Wystawa Jacka Malczewskiego we Lwowie

-a A+

W 165. rocznicę urodzin i 90. rocznicę śmierci Jacka Malczewskiego 19 kwietnia we Lwowskiej Narodowej Galerii Sztuki im. Borysa Woźnickiego została otwarta niezwykle atrakcyjna wystawa jego prac pt. „Wędrówka do siebie”.

– Jest to część kolekcji, największej kolekcji prac Malczewskiego poza granicami Polski – wyjaśnił Igor Chomyn, kustosz galerii. – Większość obrazów pochodzi z Narodowej Galerii we Lwowie, ale są również przekazane w roku 1940 i 1949 dzieła z muzeów książąt Lubomirskich, Ukraińskiego Muzeum Narodowego i innych zbiorów. Pierwsza wystawa z naszych zbiorów, jako pierwsza wystawa polskiego artysty w powojennym Lwowie, odbyła się 1979 roku. Począwszy od 1986 roku, kiedy to część kolekcji po raz pierwszy opuściła naszą galerię i była pokazana w Przemyślu i Rzeszowie, a potem w Sopocie, Warszawie, Krakowie, Szczecinie, dość często pokazujemy tę wystawę za granicą. Wszystkie wystawy zawsze cieszą się powodzeniem.

Zastępca dyrektora generalnego Lwowskiej Narodowej Galerii Sztuki Iwan Dudycz zwrócił uwagę na to, że Jacek Malczewski był artystą symbolistą, który wytworzył własną mitologię. – Podobnie jak Bruno Schulz tworzył mitologię w postmodernistycznym czasie – zaznaczył. – Już od początku okresu secesji Malczewski wkroczył w ulubione kolory: seledynowy, różowy i ta bardzo barwna paleta odkrywała także motywy tragiczne. Artysta był bardzo religijny. Zwracał się nie tylko do motywów chrześcijańskich, lecz również odwoływał się do mitologii pogańskich. Często tworzył autoportrety, na których przedstawiał siebie w postaci Jezusa Chrystusa.

Ekspozycja ukazuje prace na różnych etapach jego twórczości: różne techniki, obrazy olejne i szkice, portrety i nade wszystko – autoportrety.

– Odbieram tę wystawę jako ucztę duchową – powiedziała dla Kuriera Galicyjskiego Wiera Szerszniowa, wicedyrektor polskiej szkoły nr 10 im. św. Marii Magdaleny we Lwowie. – Bardzo lubię twórczość Malczewskiego. Lubię jego kolorystykę, kształty, jego tajemnice, które można wyszukiwać w każdym obrazie. Jest to coś fantastycznego. Bardzo się tą wystawą cieszymy i oby była tu jak najdłużej. Jest co oglądać, by zrozumieć twórczość Malczewskiego. Jako przewodnik, zrobiłam dla siebie odkrycie odnośnie Malczewskiego. W lwowskiej katedrze ormiańskiej Rosen przedstawił Malczewskiego jako św. Franciszka z Asyżu. Dziś z ust Igora Chomyna dowiedziałam się, że Jacek Malczewski był pochowany na Skałce w Krakowie w habicie franciszkańskim, ponieważ należał do zakonu franciszkanów świeckich. Wielkie podziękowania dla organizatorów tej wystawy.

Wystawa będzie czynna do połowy maja.

Konstanty Czawaga
Tekst ukazał się w nr 8 (324) 26 kwietnia – 16 maja 2019
Fot. Konstanty Czawaga

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.