• Ach, co to był za ślub!

    6 lipca we lwowskiej bazylice metropolitalnej odbył się ślub Joanny Janczyckiej i Jana Sabadasza. Stało się już bowiem piękną tradycją, że wielu lwowiaków z młodego pokolenia, mimo...
  • 30 lat kierowania nauczycieli na Wschód ...

    Trzydzieści lat minęło, jak jeden dzień – chciałoby się zaśpiewać w takt popularnej piosenki, ale nie jest to żaden truizm, a kryje się za nim intensywny okres pracy ORPEG i nauczy...
  • Spadek i wizja

    450 lat temu powstało jedno z najpotężniejszych państw ówczesnej Europy – Rzeczpospolita Obojga Narodów. Zawarta 1 lipca 1569 roku w Lublinie unia Korony Polskiej i Wielkiego Księs...

aktualności

Granice etniczne, granice kulturowe

16/07/2019 18:01

Prof. Lech Mróz z Uniwersytetu Warszawskiego oraz dr hab. Roman Czmełyk z Lwowskiego Muzeum Historycznego wspólnie wygłosili wykład zatytułowany "Granice etniczne, granice kulturowe. Spór co jest czyje".

Pamięć. Pojednanie. Prawda

15/07/2019 13:22

Obchody 76 rocznicy Rzezi Wołyńskiej na Ukrainie.

Warszawa – uroczystości ku czci ofiar rzezi wołyńskiej

13/07/2019 13:36

W Warszawie uczczone zostaną ofiary rzezi wołyńskiej. W Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa, dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej, prezydent Andrzej Duda złożył wieńce przed pomnikiem Rzezi Wołyńskiej w Warszawie.

Pogoń Lwów Amatorska wygrała z Orłem Bydgoszcz

11/07/2019 16:13

W towarzyskim meczu sekcja sportowo-rekreacyjna Pogoni Lwów pokonała Orła Bydgoszcz 5:2. Po meczu piłkarze i kibice dzielili się wrażeniami przy wspólnym grillowaniu.

Ruszyła Piesza Pielgrzymka Pokoju i Pojednania do Bołszowiec

10/07/2019 15:28

Pieszą Pielgrzymkę Pokoju i Pojednania do sanktuarium Matki Bożej w Bołszowcach co roku organizują franciszkanie konwentualni.

Gośćmi Miesiąca Spotkań Literackich we Lwowie będą również Polacy

10/07/2019 05:53

Rozpoczął się maraton literatury Europy Środkowo-Wschodniej. Gościem specjalnym Miesiąca Spotkań Literackich jest Rumunia. Wśród pisarzy z Ukrainy, Czech, Słowacji, Rumuni i Mołdawii będzie reprezentowana również Polska.

Jerzy Giedroyć i Bohdan Osadczuk – współpraca dwóch intelektualistów

09/07/2019 17:13

88. Spotkanie Ossolińskie poświęcone było wybitnym postaciom w powojennych stosunkach polsko-ukraińskich – redaktorowi paryskiej „Kultury” Jerzemu Giedroyciowi i profesorowi Uniwersytetu Berlińskiego Bohdanowi Osadczukowi.

Prace konserwatorskie na Cmentarzu Łyczakowskim. Sezon 2019

09/07/2019 17:06

Startuje kolejny sezon polsko-ukraińskich prac konserwatorskich na terenie Cmentarza Łyczakowskiego.

Dwa stulecia Ossolineum – dwa stulecia współpracy polsko-ukraińskiej

09/07/2019 17:01

Kolejne Spotkanie Ossolińskie odbyło się w największej sali Lwowskiej Narodowej Naukowej Biblioteki Ukrainy im. W. Stefanyka. W dawnej siedzibie Ossolineum została zaprezentowana książka „200 lat Ossolineum”, wydana we Wrocławiu do jubileuszu Zakładu Narodowego im. Ossolińskich.

publicystyka

Czy wśród pustelników w Puszczy byli Polacy?

13/07/2019 03:39

Kapliczka w pieczarze Puszczy Pustelnika, położonej koło nadzbruczańskiej wioski Kręciłów w rejonie husiatyńskim całkowicie słusznie może nosić miano najstarszego czynnego obiektu sakralnego na Ukrainie. Jest to w części wyryta ręcznie pieczara u podnóża malowniczego pasma wzgórz z górującą nad nim górą Dzwonigrodzką.

Gdańsk w Koronach ormiańskich i stanisławowskich

10/07/2019 04:41

Wochczujn kez Mariam!

Jak Polacy Charków budowali. Część LII

09/07/2019 04:24

Polscy architekci, urodzeni lub pośrednio związani z Charkowem

„Polacy we Lwowie 1944–1959”

08/07/2019 08:20

W dniu 3 czerwca 2019 na Uniwersytecie Rzeszowskim odbyła się publiczna obrona rozprawy doktorskiej Piotra Olechowskiego „Polacy we Lwowie 1944–1959”.

Spisek porucznika Deblessema. Część 3

08/07/2019 08:13

Wszelkie wspomnienia są rzeczą subiektywną. Ich autorzy starają się przypisać sobie jak najwięcej osiągnięć i przerzucić na innych swe porażki. Aby uzyskać realny kształt wydarzeń należy porównać kilka wspomnień. Wydarzenia 25 maja 1919 roku przedstawiają polscy, ukraińscy i niemieccy ich uczestnicy. Zaczniemy od Deblessema.

Lato, wczasy, słońce…

04/07/2019 10:02

Ponieważ mamy okres letni, upalną pogodę, wakacje – więc pora na coś lekkiego. Oto co pisała prasa lwowska w czerwcu 1929 roku.

Prace konserwatorskie w świątyniach lwowskich. Sezon 2019

01/07/2019 04:37

W sezonie 2019 roku polsko-ukraińska grupa konserwatorów kontynuuje w szerokim zakresie prace rozpoczęte w ubiegłych latach. Dotyczy to prac w katedrze Łacińskiej, w katedrze Ormiańskiej, w kościele pw. św. Antoniego na Łyczakowie i w kościele pojezuickim pw. św. Piotra i Pawła – obecnie greckokatolickiej cerkwi garnizonowej.

Julian Oktawian Zachariewicz. Część III

29/06/2019 09:21

Julian Oktawian Zachariewicz – zapomniany ojciec polskiej architektury

Wypadki w dawnym Lwowie

28/06/2019 06:13

Lwowska prasa z początków minionego stulecia dostarcza nam wielu niezwykle ciekawych informacji dotyczących spraw życia codziennego.

Dyskomfort logicznego myślenia

27/06/2019 19:50

Od dłuższego już czasu zanudzam czytelników Kuriera Galicyjskiego tekstami o przeróżnych mechanizmach rządzących dyskusjami, o logice, o błędach, o manipulacjach wszelakich.

O historii należy pisać szczerze…

27/06/2019 09:12

Z Grzegorzem Gaudenem rozmawiał Krzysztof Szymański

Powiew współczesnej sztuki polskiej we Lwowie

-a A+

Na poddaszu artystycznym.

Mroźnym grudniowym wieczorem w Polskim Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych (TPSP) przy ul. Rylejewa 9 odbyła się kolejna, ostatnia już w 2009 roku impreza artystyczna. W miłej, serdecznej, przyjacielskiej atmosferze, pełnej prawdziwej polskiej gościnności, odbyła się prezentacja dzieł malarskich artystki z Lublina, pani Marii Sękowskiej. Zebranych witali gospodarze: prezes TPSP Mieczysław Maławski, redaktor naczelna „Lwowskich Spotkań” Bożena Rafalska oraz Marian Baranowski. Zebrało się grono ludzi zafascynowanych sztuką i kulturą polską, członkowie TPSP, przedstawiciele mediów polskich, artyści-malarze, miłośnicy piękna.

Maria Sękowska zaprezentowała około 20 obrazów olejnych i grafik, które powstały jako pokłosie jej wyjazdu do Lwowa we wrześniu 2009 roku na zaproszenie TPSP.

W słowie wstępnym prezes Mieczysław Maławski przybliżył obecnym twórczy portret artystki. Maria Sękowska urodziła się w 1958 roku w Białymstoku. W latach 1978-82 studiowała w Instytucie Wychowania Artystycznego Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Jej nauczycielami w dziedzinie malarstwa byli prof. M. Stelmasik z Lublina i prof. W. Kruczkowski z Warszawy. Od r. 1990 Sękowska pracowała w zakładzie grafiki, a następnie w zakładzie malarstwa w Instytucie Sztuk Pięknych Wydziału Artystycznego Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. Od 1994 r. jest członkiem grupy artystycznej „Katakomba” w Monachium. Uprawia grafikę, rysunek, malarstwo. W roku 2008 założyła w Lublinie Prywatną Galerię Sztuki Współczesnej. Uczestniczyła w konkursach ogólnopolskich i międzynarodowych oraz w kilkudziesięciu wystawach indywidualnych i zbiorowych w kraju i za granicą. Jej prace znajdują się w zbiorach państwowych i prywatnych w kraju i za granicą, m.in.: w Austrii, Niemczech, USA, Włoszech i Szwecji. Otóż, swój dorobek prezentowała lwowianom dojrzała, pewna siebie artystka, która uprawia sztukę nowoczesną, opartą na jej odczuciach, impresjach.

Przedstawione we Lwowie obrazy, według słów artystki, powstawały w następny sposób. Przebywając w naszym mieście, artystka oglądała jego zabytki, rozmawiała z ludźmi, fotografowała ciekawe zakątki, robiła szkice we lwowskich parkach. Później, już w Lublinie wszystko to znalazło odbicie w jej wyobraźni i właśnie wtedy narodziły się tematy obrazów, które przeniosła na płótno. Dlatego na wystawie nie znajdziemy konkretnych, krajobrazów i uliczek lwowskich. Utwory Marii Sękowskiej przedstawiają jej przeżycia, jej fascynację naszym miastem, jego aurą, przedstawiają duch Lwowa i intencje autorki.

Obecni bardzo ciepło przyjęli prace artystki i jej tłumaczenia własnych obrazów. W wywiadzie dla „Kuriera Galicyjskiego” M. Sękowska powiedziała:

- Dla mnie, jako artystki ogromne znaczenie miały studia na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Po powrocie do Lublina zrobiłam przewód doktorski w dziedzinie grafiki. Też maluję, robię rzeźby. Pierwszą moją uczelnią artystyczną było liceum plastyczne w Supraślu. Jest to przepiękne małe miasteczko w województwie białostockim, miasteczko z miłym klimatem, zwłaszcza dla natur wrażliwych na piękno. Urodziłam się na pograniczu Polsko-Białoruskim, lecz korzenie moje są na Kresach Południowo-Wschodnich. Nigdy jednak na tych terenach nie byłam. Dopiero w 2009 roku po raz pierwszy przyjechałam do Lwowa. Mama moja urodziła się we Włodzimierzu Wołyńskim. Tam też chodziła do gimnazjum. Tato pochodzi z miasteczka Sarny, później mieszkał w Równym. Wojna wyrzuciła ich z tych miejsc. Spotkali się już po wojnie w Białymstoku.

Poprzez rodziców, przez ich wspomnienia z dzieciństwa pokochałam Kresy. Rodzice bardzo dużo opowiadali o Krainie ich dzieciństwa, o Wołyniu, mieli ogromną tęsknotę za rodzimą ziemią. Mama po wojnie stale utrzymywała kontakty z koleżankami z gimnazjum, które też zmuszone były do wyjazdu na tereny współczesnej Polski. Świat pogranicza Polsko-Białoruskiego, świat mojego dzieciństwa miał też ogromne znaczenie dla kształtowania mojego światopoglądu.

Podziwiałam świat prawosławia, miałam dobre koleżeńskie stosunki z ludźmi pochodzenia białoruskiego. Religia wschodnia, otwartość Kościoła wschodniego była dla mnie od dzieciństwa, rzeczą bardzo jasną i oczywistą. Moja babcia przyjaźniła się z Białorusinami, ja często bywałam w cerkwi, też na ślubach cerkiewnych moich prawosławnych koleżanek. Dla mnie tamtejsza ludność prawosławna jest tak przyrodnią, bliską naturze, zaś obrządek prawosławny bardzo odczytywany, trochę surowszy, wymagający większej pokory do wiary, do Boga.

Do dziś, w swojej twórczości odczuwam smak świata pogranicza, jego wieloobrzędowości, wielokulturowości. Klimat, krajobrazy białostocczyzny są bliżej natury, drzew, traw, ptaków, śpiewu ludowego, drewnianych wiejskich domków niż miejskie pejzaże Lublina czy Warszawy. Dla mnie wszystko to jest bardzo ważne. Powietrze, woda w malarstwie też są dla mnie bardzo bliskie. Wejrzenia w swoją duszą nauczyłam się od tej przyrody kresowej.

Jestem osobą ekspresyjną, pracuję intensywnie lecz tylko wtedy, kiedy mam natchnienie, które znajduję w przyrodzie. Drzewa na moich obrazach są znakami kontaktu z człowiekiem. Drzewa są różne, jak różni są ludzie. Za kształtem, formą drzew widzę postacie, dusze ludzkie. Drzewa są znakiem kontaktu przyrody z człowiekiem. Jednak obrazy moje nie maluje bezpośrednio z natury. Wszystko, co namalowałam narodziło się w mojej duszy, moim umyśle.

Żyję sztuką od dzieciństwa. W grafice wynalazłam nową technikę – kolografię. W tej technice pokazuję we Lwowie 10 prac. Odbitki na papierze z matrix robię farbą olejną. Od paru lat mam własną galerię – „Galerię 19 marzeń”. Spełniły się jeszcze nie wszystkie. Chce, żeby jeszcze dużo marzeń było przede mną.

Na uczelni mam już sporo własnych wychowanków. Jedni robią stopnie naukowe, inni wystawiają swoje obrazy, znikają gdzieś, pojawiają się za kilka lat, pokazują rewelacyjne prace. Najważniejsze jest to, że nauczyłam ich miłości do piękna, do sztuki.

Do Lwowa zaprosił mnie pan Mieczysław Maławski. Jestem oczarowana, nie mam słów do wyrażenia pięknych odczuć do ludzi, których we Lwowie spotkałam, chce tutaj wrócić, przywiozę z Lublina, z Białegostoku moich kolegów”.

Swoją twórczością Maria Sękowska oczarowała również nas, tych, kto tego wieczoru przyszedł na „poddasze artystyczne na Rylejewa”, na spotkanie z tak interesującą osobą i jej dorobkiem twórczym. Po objaśnieniu przez artystkę jej tajemniczej twórczości, nawet drzewa z obrazów przemawiały również do nas, jak żywi ludzie.

Jurij Smirnow
Tekst ukazał się w nr 1 (101) 15-28 stycznia 2010

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.