29/10/2015 21:02
autor Elżbieta Lewak, Eugeniusz Sało

EMIGRA 2015. Honorowa nagroda dla Kuriera Galicyjskiego

-a A+

Eskimosi, nałogowcy, eurosieroty, powstańcy, Irańczycy oraz wszelkiej maści artyści – w Warszawie dobiegła końca EMIGRA 2015 – festiwal filmowy pokazujący życie Polaków poza krajem.

Trzy symboliczne szklane walizki, nagrody główne festiwalu, powędrowały do autorów najlepszych nadesłanych na festiwalowy konkurs prac. Czwartą walizkę, za całokształt działalności dziennikarskiej, otrzymał Kurier Galicyjski i jego redaktor naczelny Mirosław Rowicki.

Już po raz trzeci w Warszawie, w dniach 23–25 października, odbył się Festiwal Filmów Emigracyjnych EMIGRA. Na festiwalu przedstawiane są filmy realizowane przez Polaków mieszkających za granicą oraz filmy o Polakach za granicą. W tym roku po raz pierwszy festiwal gościł w dwóch przestrzeniach: w Oranżerii Muzeum Jana III Sobieskiego w Wilanowie oraz w kinie Kultura przy Krakowskim Przedmieściu. To właśnie w sali kina Kultura, w budynku mieszczącym także Polski Instytut Sztuki Filmowej, w piątek 23 października, dyrektor EMIGRY Agata Lewandowski powitała tłumnie zebranych gości: „EMIGRA jest efektem długich nocnych rozmów Polaków mieszkających za granicą, szczególnie dziennikarzy polskiego pochodzenia, którzy chcieli w Polsce zorganizować coś takiego, żeby Polacy mieszkający w Polsce mogli zobaczyć też nas, Polaków zza granicy i lepiej zrozumieć nasze nieco inne spojrzenie, jakie mamy na niektóre sprawy”.

Nagroda dla Elżbiety Lewak (fot. Eugeniusz Sało)

„EMIGRA jest wyjątkowym festiwalem dlatego, że pozwala nam poprzez film poznać życie Polaków mieszkających za granicą. Spotkanie Polaków, tych mieszkających w Polsce i za granicą, jest świetną okazją do próby odpowiedzi na pytanie – co znaczy być Polakiem, co tę polskość definiuje. Cieszę się, że już od trzech lat odbywa się festiwal, który skłania nas do pytań o naszą tożsamość jako Polaków, ale też jako ludzi. Ponadto, poprzez budowanie zrozumienia, zbliża Polaków mieszkających w kraju i za granicą do siebie” – napisała w liście gratulacyjnym Joanna Fabisiak, zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji ds. Łączności z Polonią i Polakami za Granicą.

- Chcę powitać tych wszystkich, którzy z bliższych i dalszych zakątków świata przybyli do Polski, potwierdzając tym samym, że Polska jest wszędzie tam, gdzie są Polacy, gdzie rozbrzmiewa język polski, gdzie obecna jest polska kultura i tradycja. Jest przede wszystkim zainteresowanie i wola utrzymywania i umacniania więzi z Polską – powiedziała podczas otwarcia Iwona Kozłowska, naczelnik Wydziału Spraw Programowych Departamentu Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą MSZ RP.

Podczas otwarcia kwiaty od organizatorów festiwalu otrzymał Zbig-niew Chrzanowski, dyrektor Polskiego Teatru Ludowego we Lwowie, który w tym roku obchodził swój jubileusz 80-lecia. Film o nim i jego drodze artystycznej – „Moje magiczne miejsca” został przedstawiony podczas festiwalu.

Fot. Eugeniusz Sało

Zbigniew Chrzanowski podziękował twórcom filmu – Annie Gordijewskiej i Aleksandrowi Kuśnierzowi – za poświęcenie swojego czasu oraz za wspólną pracę. Dyrektor Polskiego Teatru Ludowego podzielił się również swoją refleksją na temat festiwalu EMIGRA. „Jeżeli na tym festiwalu pojawiały się filmy zrobione we Francji, Anglii, to rozumiem, że to są rzeczywiście dzieła emigracyjne. Natomiast trudno zastosować słowo emigracja do środowiska, które my reprezentujemy. Działamy tam, gdzie wszystko pozostało na miejscu. Myślę tutaj nie tylko o Ukrainie, ale jest to też Białoruś, Litwa. I wszystkim życzę, żeby stworzyli tak silną ekipę, żeby można było wprowadzić jeszcze jeden podtytuł do tego festiwalu” – zaznaczył Zbigniew Chrzanowski.

Elżbieta Lewak, Romuald Mieczkowski, Anna Gordijewska, Aleksander Kuśnierz, Eugeniusz Sało, Mirosław Rowicki (fot. Dariusz Jarmuła)

Podczas otwarcia EMIGRY został zaprezentowany film Piotra Fudakowskiego „Tajemniczy Sojusznik” według opowiadania Józefa Conrada. Józef Conrad urodził się w Terechowie obok Berdyczowa – Polak z pochodzenia, który wyjechał do Anglii i tam pisał po angielsku. Natomiast reżyser Piotr Fudakowski urodził się w Wielkiej Brytanii, ale czuje się Polakiem. Jest znany jako producent filmu „Tsotsi”, który otrzymał Oscara w 2006 roku. „Jestem Anglikiem i jestem Polakiem. Jestem Anglikiem w sposobie myślenia, ale jestem Polakiem w sensie wartości kulturowych. Moje serce jest w Polsce, a moja „część pragmatyczna”, racjonalna jest angielska” – wyznał Piotr Fudakowski.

- Z Piotrem Fudakowskim spędziłem naprawdę dużo czasu. Bardzo sobie cenię tę znajomość i przyjaźń z nim, bo to niezwykła postać, gigantyczny intelekt i kultura – powiedział po filmie aktor Borys Szyc.

W tym roku na konkurs EMIGRY zgłoszono ponad 30 prac. W Oranżerii Pałacu Wilanowskiego, w ciągu dwóch festiwalowych dni, można było oglądać filmy wybrane przez konkursowe jury. Były to filmy polskie i zagraniczne, fabuły, dokumenty, a nawet animacje. Wszystkie w ten czy inny sposób poruszały temat emigracji bądź Polaków za granicą. Wyróżnienia powędrowały do aż siedmiu filmów, natomiast najlepsze zdaniem jury, propozycje otrzymały festiwalowe nagrody – symboliczne walizki wykonane przez Jacka Malinowskiego.

Za „Tableciarzy” – dogłębne studium ludzkich nałogów, debiut dokumentalny autora – nagrodę odebrał reżyser Bartosz Staszewski. Walizkę otrzymał również dokument o młodych Polakach w Anglii i ich sposobie radzenia sobie z emigracją „Made in Poland – Niezwykli emigranci” Witalisa Szumiły Kulczyckiego. Nagrodę za film fabularny „Bezdom”, poruszający trudny temat eurosieroctwa, odebrała reżyser Aleksandra Panisko. Natomiast Grand Prix Festiwalu powędrowało do Andrzeja Papuzińskiego, reżysera „Kontrapunktu” – niezwykle obrazowego i urzekającego filmu o pracy artystycznej Michała Batorego, polskiego plakacisty mieszkającego we Francji.

Podczas uroczystego podsumowania Festiwalu Nagrodę Honorową „EMIGRY” za całokształt pracy dziennikarskiej otrzymał Mirosław Rowicki, redaktor naczelny „Kuriera Galicyjskiego” wraz z redakcją.

- Mirosław Rowicki tworzy swego rodzaju dom medialny Polaków na Ukrainie. Rozwija telewizję, stara się stworzyć radio, inwestuje w młodych Polaków na Ukrainie. Nie jest to łatwe: ani tam żyć, ani tam pracować, ani zatrzymać takich młodych Polaków, z których większość jednak wyjeżdża do Polski – powiedziała Agata Lewandowski, dyrektor EMIGRY.

- Jest to nagroda przede wszystkim dla redakcji. Nie byłoby z pewnością tej nagrody, gdyby nie cały zespół – zaznaczył Mirosław Rowicki.

Fot. Dariusz Jarmuła

Warto dodać, że na Festiwalu zostały pokazane dwa filmy wykonane przez dziennikarzy „Kuriera Galicyjskiego”. Był to wyżej wspomniany film w reżyserii Anny Gordijewskiej i zdjęciami Aleksandra Kuśnierza - „Moje magiczne miejsca” o Zbigniewie Chrzanowskim, dyrektorze i reżyserze Polskiego Teatru Ludowego we Lwowie. Drugim filmem był „Nie chcemy wojny – chcemy pokoju” – apel młodzieży, obywateli Ukrainy narodowości ukraińskiej, polskiej, żydowskiej i krymskotatarskiej, przeciwko wojnie na wschodzie Ukrainy – w reżyserii Elżbiety Lewak i ze zdjęciami Eugeniusza Sało. Za ten film Elżbieta Lewak otrzymała nagrodę specjalną „Kierunek: Wschód” od Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie”, którą wręczyła wiceprezes Ewa Ziółkowska.

Elżbieta Lewak i Eugeniusz Sało (fot. Dariusz Jarmuła)

- Lwów, Wilno, Grodno czy inne miasta, gdzie mieszkają Polacy na Wschodzie, mają dzisiaj wiele bardzo ciekawych historii do opowiedzenia. Dlatego apeluję i namawiam kolegów dziennikarzy, artystów, fotografów, i przede wszystkim filmowców, żeby tworzyli takie dokumenty, a jak ktoś chce – i fabuły, bo to jest ważne, to świadczy o naszej obecności, że my Polacy jesteśmy, działamy i dajemy świadectwo. Jak powiedział poeta, pokazujemy życie naszych ludzi, to jest kronika naszej obecności w tych krajach, w których mieszkamy – podsumował członek jury Romuald Mieczkowski, redaktor kwartalnika „Znad Wilii”.

Elżbieta Lewak, Eugeniusz Sało
Tekst ukazał się w nr 20 (240) 30 października - 16 listopada 2015