Stoosiemnastka Mariana Hemara

-a A+

Wkrótce we Lwowie

Kabaret „Czwarta Rano” działa we Lwowie dopiero od trzech lat, a jednak zdobył sobie wierną publiczność, zwłaszcza wśród turystów z Polski, którzy wracają do domu nucąc kabaretowe melodie, szczególnie tę o „śledziu, którego popija się czystą”, lub o „babci, która znów mieszka we Lwowie”.

Występy dla polskich grup to, można powiedzieć, kabaretowa codzienność, ale, jak twierdzi Sławomir Gowin, założyciel, autor tekstów i reżyser kabaretu, „Czwarta Rano” poza organizowaniem dobrej zabawy we Lwowie stawia sobie też inne cele.

– Chcemy przypominać, odradzać – mówi Gowin – a także współcześnie rozwijać najlepsze tradycje lwowskiej rozrywki, które często się pomija, widząc Lwów albo jako swoiste „kresowe muzeum”, trochę pompatyczne w swojej powadze, albo „batiarski bazar”, z rozstrojonym bajanem rzępolącym dwie melodie na zmianę. A przecież Lwów to miasto inteligencji, słynącej z muzykalności, talentów literackich i poczucia humoru. I takiego Lwowa także trzeba bronić przed zapomnieniem i zalewem turystycznej szmiry.

Dlatego „Czwarta Rano” stara się w „starym stylu” istnieć we współczesnym Lwowie. Zagrania ich piosenek nie odmówiłaby zapewne żadna przedwojenna scenka, ale dzisiejsza publiczność także odnajduje w nich bliskie sobie wątki i przyjmuje jak swoje.

Inną charakterystyczną cechą Lwowskiego Kabaretu Artystycznego „Czwarta Rano” – bo tak brzmi pełna nazwa zespołu – jest fakt, że tworzą go artyści ukraińscy i polscy. – Wynika to z przekonania, że kabaret może stanowić świetną artystyczną wspólnotę, która przy okazji tej pracy wszystkich jakoś wzbogaci, wszystkim opowie przy tym coś cennego o dawnym Lwowie – mówi Gowin, pytając retorycznie: „Czyż nie żyłoby się lepiej, gdyby o historii częściej opowiadali artyści?”.

Tematem takiej wspólnej artystycznej opowieści mają być zbliżające się 118 urodziny Mariana Hemara, które przypadają już w sobotę, 6 kwietnia. Zespół „Czwartej Rano” przygotował duży koncert złożony ze słynnych, a także nieco mniej znanych piosenek jubilata. Będzie ich można wysłuchać tego dnia o 19.00 na scenie Lwowskiego Teatru Lalek, gdzie za sprawą dyrektor Ulany Moroz kabaret ma możliwość prowadzenia prób i występów. Jednak interesująco zapowiada się już sobotnie popołudnie, bo organizatorzy zapraszają na godzinę 16.00 do Teatru Młodego Widza przy ulicy Hnatiuka 11, dawniej Jagiellońskiej.

ulica Hnatiuka 11, dawniej Jagiellońska

To kamienica, w której Marian Hemar mieszkał od urodzenia, przez całe życie wspominając rodzinne podwórko z wielkim wzruszeniem. Tam właśnie odbędzie się mini recital Kabaretu, wśród publiczności podzielony będzie urodzinowy tort, a w niebo uniesie się 118 okolicznościowych baloników. W pamięci tych, którzy zechcą w ten sposób uczcić wybitnego lwowianina zapewne zapisze się zdarzenie doprawdy historyczne – po raz pierwszy będzie można zobaczyć popiersie poety, które wykonał znany lwowski rzeźbiarz Mykoła Posikira. Nie ma jeszcze pomysłu, gdzie rzeźba trafi po imprezie, ale pomysłodawcy wykonania dzieła nie martwią się zanadto.

– Sądzę, że nie będzie problemu z umieszczeniem "złotego lwowskiego dziecka" gdzieś, gdzie będzie dobrze symbolizował artystyczną duszę miasta – mówi Gowin. – W trakcie przygotowań do imprezy trafialiśmy wyłącznie na życzliwość i pomoc. Dyrektor Teatru Młodego Widza Jurij Mysak nie potrzebował nawet minuty, żeby zdecydować o udostępnieniu nam dziedzińca i udzieleniu wszelkiej pomocy, aby urodziny Mariana wypadły jak najlepiej. Widać, że wszystkie słowa i myśli, które Hemar słał do Lwowa, wciąż działają jak dobre zaklęcie. Bez wątpienia miejsce się znajdzie, zwłaszcza, że to nie jakaś emotka wystrugana z mydła, ale dzieło znanego i uznanego rzeźbiarza.

Celem, a zarazem marzeniem Kabaretu jest, żeby udało się datę urodzin Hemara uczynić corocznym pretekstem do okolicznościowych występów, w których zechcą brać udział coraz to nowi wykonawcy. Miejscem wymarzonym do takich działań jest właśnie Hnatiuka 11. – W tym roku postawimy pierwsze kroki. Atmosfera wokół imprezy budzi nadzieje na przyszłość. Wierzymy, że 6 kwietnia dobry klimat się utrwali, zatem z okazji urodzin Mariana Hemara życzmy sobie wszystkiego najlepszego – mówi Sławomir Gowin.

Kurier Galicyjski, który od początku kibicuje „Czwartej Rano”, z radością się do tych życzeń przyłącza.

Anna Gordijewska

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.