Prezentacja albumu Beaty Kost „Stanisławów. Z życia miasta”

-a A+

Stanisławów wychodzi z cienia Lwowa. Po latach zapomnienia o grodzie Rewery ukazała się kolejna książka poświęcona trzeciemu miastu Galicji. Album Beaty Kost posiada szereg unikatowych ilustracji wygrzebanych w prasie i w ulotkach przez autorkę, ale jest też przewodnikiem po historii miasta. Taką gratkę dla miłośników Stanisławowa przygotowało Centrum Kultury Polskiej i Dialogu Europejskiego.

Publiczność Centrum Kultury Polskiej i Dialogu Europejskiego zawsze tłumnie stawia się na wydarzenia związanie z historią Stanisławowa. Tak było i tym razem. Przybyli na prezentację książki stanisławowscy Polacy, nauczycielki z Polski. Nie zabrakło również Ukraińców i ukraińskich mediów.

Autorka albumu jest lwowianką, dziennikarką, przewodniczką. Była niegdyś w zespole Radia Lwów. Od lat jest związana z Kurierem Galicyjskim. Ma w dorobku dwie książki poświęcone rodzinnemu miastu: „Album lwowski” i „Kobiety ze Lwowa”. Jest inicjatorką akcji „Światełko pamięci dla Cmentarza Łyczakowskiego”. Prowadzi w sieciach społecznościowych strony Damski Lwów i Album lwowski.

Spotkanie poprowadził Wojciech Jankowski z Kuriera Galicyjskiego. Rozmowa z Beatą Kost przyjęła ramy chronologiczne, które zostały ustalone w książce. Padły również pytania o przebieg pracy nad książką i o to, dlaczego lwowianka i specjalistka od Lwowa zajęła się Stanisławowem. Rozmowa zakończyła się na współczesności, ponieważ jeden rozdział jest poświęcony sławnym Polakom, którzy urodzili się nad dwiema Bystrzycami, wśród nich jest miedzy innymi znana aktorka Anna Seniuk.

Zdjęcia Leon Tyszczenko

Beata Kost, jako lwowianka, przyznała, że praca nad publikacją nie była łatwa:

- Ta praca była dla mnie wyzwaniem, bo Stanisławów znałam głównie z wyjazdów. Musiałam zatem skorzystać z zasobów bibliotecznych, głównie z roczników gazet, ale grzebałam też w rękopisach Biblioteki Narodowej w Warszawie. Z tego powstał obraz kilkunastu przystanków w mieście, które chciałabym pokazać zwiedzającym miasto. Będzie to krótkie zwiedzanie, bo nie jest to książka obszerna, ale zawiera kilkanaście opowieści o ciekawych ludziach, pamiątkach, miejscach. Granicą jest II wojna światowa.

- Jest to taki spacer po mieście dla osoby, która przyjeżdża do miasta i chciałaby się o nim coś dowiedzieć w pigułce. Przeczytawszy już kilka stron, może już odczuć magię tego miasta – powiedziała dyrektor CKPiDE Maria Osidacz.

Zdjęcia Leon Tyszczenko

Michał Dejnega, wicedyrektor Pałacu Potockich, zauważył ze smutkiem, że w albumie zabrakło tego miejsca. Beata Kost zauważyła, że nie sposób było zmieścić wszystko w jednej publikacji. Wszyscy zebrani zgodzili się, że przydałby się album „Stanisławów II”.

- W 2015 roku powstała w ramach Dni Kultury Polskiej wystawa „Stanisławów. Z życia miasta”, a dwa lata wcześniej na otwarcie Centrum Kultury Polskiej i Dialogu Europejskiego „Stanisławowianie” – o ludziach związanych z tym miastem. – dodała Maria Osidacz. – Przy opracowaniu obydwu wystaw brała udział Beata Kost. Kiedyś stwierdziła, że teczka o Stanisławowie jest coraz większa i może czas pomyśleć o jakimś folderze. Jak zaczęła pracować nad tym i gdy dostaliśmy materiały graficzne, okazało się, że wyszła z tego niezła publikacja i stwierdziliśmy, że nazwiemy to „album”.

Prezentacja odbyła się 28 lutego w Centrum Kultury Polskiej i Dialogu Europejskiego w Iwano-Frankiwsku. Polska placówka jest wydawcą książki. Projekt był współfinansowany przez Senat Rzeczypospolitej Polskiej w ramach sprawowania opieki nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie. 

Albert Iwański
Nagranie całego spotkania. Zdjęcia Leon Tyszczenko

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.