• Inauguracja II kadencji Prezydenta RP

    Andrzej Duda złożył przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym i rozpoczął drugą, pięcioletnią kadencję prezydencką. ...
  • Konkurs "Reportaż rodzinny im. Mirosława...

    Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Kijowie ogłasza konkurs dla dzieci i młodzieży polskiego pochodzenia do 18 roku życia poświęcony historii bliskiej. Bliskiej, bo tematem konkur...
  • Materiał do przemyśleń

    W dalekim już (z dzisiejszej perspektywy) 1965 roku, niemiecko-amerykański filozof (bez wątpienia komunista) Herbert Marcuse, opublikował esej „Tolerancja represywna”. ...

aktualności

Pogrzeb Mirosława Rowickiego

30/07/2020 17:15

Warszawska uroczystość pożegnania Mirosława Rowickiego odbyła się 21 lipca. Pogrzeb miał charakter państwowy. Odbył się z asystą honorową Wojska Polskiego.

Jadwiga Zappe. Pożegnanie

29/07/2020 09:04

27 lipca odprowadziliśmy w ostatnią drogę bardzo skromną za życia osobę, ale katedra lwowska pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny była wypełniona po brzegi. Pożegnać się z Jadwigą Zappe – Panią Wisią, swoją nauczycielką religii i życia, przyszły tłumy Jej wychowanków.

Lwowski szpital kliniczny podziękował Polsce za pomoc w walce z koronawirusem

27/07/2020 05:41

Komendant Lwowskiego Wojskowo-Medycznego Ośrodka Klinicznego Państwowej Służby Granicznej Ukrainy Andrij Iwaszczenko wręczył dyplomy z podziękowaniami ambasadzie RP na Ukrainie, przedstawicielom polskich firm działającym na Ukrainie oraz Lwowskiej Kurii Metropolitalnej za pomoc humanitarną z Polski w walce z koronawirusem.

Pomoc z Polski: ze zrozumieniem i miłością

26/07/2020 16:37

Miejscowość Tłumacz w obw. iwanofrankiwskim otrzymała od polskiej gminy Paczków pomoc na likwidację skutków katastrofalnej powodzi.

Trwają prace przy rekonstrukcji fundamentu kościoła w Łanowicach

23/07/2020 09:39

We wsi Łanowice na Ukrainie trwają prace przy rekonstrukcji fundamentu kościoła zniszczonego przez władzę komunistyczną w 1980 roku.

Bon Pierwszaka w 2020 roku

20/07/2020 17:14

Wręczanie „Bonu Pierwszaka” młodym Polakom stawiającym pierwsze kroki na edukacyjnej drodze stało się już tradycją. Fundacja „Pomoc Polakom na Wschodzie” przekazuje stypendia i wyprawki szkolne naszym rodakom rozpoczynającym naukę już od 2016 roku.

Jałmużnik papieski kard. Konrad Krajewski we Lwowie i Berdyczowie

20/07/2020 14:31

W dniach 18 i 19 lipca jałmużnik papieski kardynał Konrad Krajewski na zaproszenie metropolity lwowskiego arcybiskupa Mieczysława Mokrzyckiego i rzymskokatolickiej Konferencji Episkopatu Ukrainy złożył wizytę na Ukrainie.

Msza pożegnalna Mirosława Rowickiego w katedrze lwowskiej

17/07/2020 15:39

W katedrze lwowskiej odprawiona została Msza św. w intencji śp. Mirosława Rowickiego, założyciela i redaktora naczelnego Kuriera Galicyjskiego. Liturgii przewodniczył metropolita lwowski arcybiskup Mieczysław Mokrzycki. Pożegnać się z Mirosławem Rowickim przybyli: jego rodzina, koledzy redakcyjni, bliscy i przyjaciele z Polski i Ukrainy.

publicystyka

Nie zawiedziemy Pana

13/08/2020 05:35

Początkowo był dla mnie – jak zapewne dla wielu osób – Marcinem Romerem.

Mirkowi Rowickiemu poświęcam...

12/08/2020 05:31

Komu potrzebni są Polacy na Ukrainie

Połączył on tysiące Ukraińców i Polaków wokół wspólnej idei bycia razem

11/08/2020 05:26

Przemówienie Ihora Cependy, rektora Uniwersytetu Przykarpackiego, wypowiedziane podczas mszy pogrzebowej w intencji Mirosława Rowickiego 16 lipca 2020 r.

Twój okręt – Kurier Galicyjski – nie będzie dryfował, będzie płynął tym kursem, który wyznaczyłeś

10/08/2020 05:21

Przemówienie wygłoszone przez Wojciecha Jankowskiego w imieniu Kuriera Galicyjskiego w trakcie mszy pożegnalnej w katedrze lwowskiej 16 lipca 2020 r.

Będę pamiętać

08/08/2020 19:07

Wspomnienia o Mirosławie Rowickim

Można z nim było przysłowiowe konie kraść

08/08/2020 18:56

Wspomnienia o Mirosławie Rowickim

Losy i sukcesy polskich szachistów

07/08/2020 13:14

Przed wojną polscy, w tym i lwowscy, szachiści byli stałymi uczestnikami rozgrywek szachowych najwyższych szczebli, a ich zagrania i przebieg partii był analizowany i rozpatrywany przez specjalistów. Obecnie młodzi polscy szachiści kontynuują sławne tradycje i udowadniają swój poziom na rozgrywkach międzynarodowych, a jednym z nich jest Jan Krzysztof Duda.

Komu konika z… sera

06/08/2020 13:01

W miejscowości Brustory w obw. iwanofrankiwskim, uważanym za główny ośrodek produkcji zabawek z sera, trwa obecnie gorący okres. Miejscowe gospodynie masowo produkują rozmaite figurki zwierząt z sera. Przyznają, że z powodu kwarantanny popyt na huculskie tradycyjne smakołyki znacznie spadł.

O wołyńskich strzelcach w rocznicę zbrodni katyńskiej. Część 7

05/08/2020 12:57

Z wołyńskiej kolekcji Tadeusza Marcinkowskiego

Letni Przekrój AD 1970

04/08/2020 12:44

Kwarantanna trwa, a rubryka ze starych gazet musi być. Wykorzystuję więc prywatne zasoby dawnych polskich magazynów i przeglądam letnie numery Przekroju z 1970 roku. Jest tam co nieco interesującego…

To miasto snów

-a A+

Warszawskie wydawnictwo Most wydało kolejną książkę Franciszka Jaworskiego – „Lwów stary i wczorajszy”

Lwόw to miasto osobliwe – zjawisko swoiste. Wiele razy utrapiony, uciemiężony, w ciągu wieków płonął przeciętnie raz na dwadzieścia lat. Przetrzymał dziesiątki napadów i oblężeń tatarskich, hajdamackich, tureckich. Przejściowo wpadał w ręce Szwedów, Austriaków, Rosjan, Sowietόw i Niemców. Słynna z karnawału i kontraktów, nadpełtwiańska Europa przedstawiała sobą właściwie miniaturową Amerykę, gdzie stapiały się rozmaite rasy i narodowości, od Greków i Ormian, aż do Anglików i Szkotów. Obcokrajowców przyciągał duch miasta, kalejdoskop kultur, dech ziemi. Zamarstynόw i Kleparόw, Łyczakόw, Kajzerwald i Kulparków – już same nazwy dzielnic z daleka wzywają i wabią. Lwowa zawsze było pełno. „Wierzę w Boga i Lwów!” zadeklarowała Maryla Wolska, młodopolska poetka, w 1918 roku.

W 1940 roku obraz miasta nieodstępnie towarzyszył zesłańcom przez tundrę i tajgę w drodze do Gułagu. Przypominał się polskim żołnierzom rozmieszczonym po obozach w Szkocji, gdy Wesoła Lwowska Fala, przemianowana na „Czołówkę Teatralną Wojska Polskiego Lwowska Fala”, koncertowała tam pod deszczowym niebem. Czy w sowieckim łagrze, czy w nazistowskim kacecie, wciąż umierał ktoś majacząc o swoim mieście. Po II wojnie światowej „Lwowie! Ojczyzno moja! Ty jesteś, jak zdrowie!” wygłaszał Feliks Konarski, kijowianin z urodzenia. Uwaga dla wycieczkowiczów z dalszych stron Galicji: „Co we Lwowie, to nie w Krakowie”.

Jako Lwowianin z wyboru – urodził się, bowiem w Grόdku Jagiellońskim – autor tej książki miał to szczęście, że nie musiał rozstać się z miastem. Kiedy zmarł, został pochowany na cmentarzu Łyczakowskim (na polu 13), a gmina miasta wzniosła mu nagrobek dłuta Witolda Rawskiego, na którym relief przedstawia Dawida obłaskawiającego lwa. Wybitny znawca Lwowa, prawnik z wykształcenia, publicysta i dziennikarz, archiwista z powołania, Franciszek Jaworski (1873–1914) mógł spokojnie szperać wśród zakurzonych teczek, trzymać w ręku cymelia, a ze zmurszałych szpargałów wydobywać lub zgoła zapomniane zdarzenia dziejowe i rozbudować je w barwne, zajmujące felietony.

Szkice Jaworskiego przedstawiają wydarzenia z wielkiej areny dziejowej – „wizytę” Krzyżaków, w której umiera Mistrz, napaść szwedzkiego żołdactwa, które dziko buszowało po Zamku i podrzucało akta miejskie koniom na pościόłkę. Pojawiają się na tych kartkach postacie powszechnie znane z podręczników szkolnych, jak to Stefan Czarnecki czy książę Pepi, są także epizody z opowieści rycerskiej, podawane nieco od podszewki. Zakrawało to nieraz na czyste awanturnictwo, gdy w celach rabunkowych czterech opryszków (jeden z nich – szlachcic) wywołało skrajny popłoch wśród mieszkańców, pozorując napaść tatarską, co skończyło się wzięciem winowajców na męki. Jaworski ujawnia mniej chlubny rozdział biografii słynnego humanisty z Włoch, bowiem Kallimach Buonacorsi, spiskowiec na życie papieskie i uciekinier przed wymiarem watykańskiej sprawiedliwości, przybywszy nad Pełtew zadurza się w posługiwaczce z winnej gospody. Z wątków romansowych, autor najdokładniej opisuje los Jadwiszki, damy serca krόla Władysława IV, dyskretnie przemilczanej przez pobożnego Sarbiewskiego w Silviludiach. Rozsupłując uwikłania miłosne pewnego arcybiskupa, Jaworski świetnie się sprawdza, jako kronikarz sensacji obyczajowych. Swoją drogą fertyczne i pyskate bywały te lwowskie mieszczki.

Nie mniej ciekawie od makrohistorii przedstawia się historia partykularza, wizerunek urbanistyczny, gdyż poszczególne dzielnice, czy nawet pojedyncze budynki, doczekują się tu swoistej monografii. Jaworski wciąga czytelnika w ciemne zaułki kamienic, ciekawi go burzliwymi przygodami domu wybudowanego przez pana – omen nomen – Kłopota, czyli losem rudery, która waląc się całe trzy wieki, wciąż wrzała życiem, hałasem i szwargotem. Grzebiąc w dawnych aktach urzędowych i rejestrach lokatorów, odsłania wciąż nowe winietki, kuriozalne scenki rodzajowe, wywołuje całą galerię typów lwowskich, często gęsto zaplątanych w krzykliwe rozprawy sądowe. Czytając Franciszka Jaworskiego ma się czasem wrażenie, że lwowianie byli z natury czupurni i najbardziej gustowali w procesowaniu się chociażby o mur sąsiedzki. W tym krajobrazie ludzkim nie brak jednak portretu durnego Jasia, swoistego jurodiwego, poznanego nie w starych dokumentach, ale, na co dzień widywanego na miejskim bruku.

Książka Jaworskiego wiele zyskuje na tym, że nie odtwarza wizerunku Lwowa utrwalonego w oklepanym stereotypie pamięci zbiorowej. Autor nic nie idealizuje, zdradza raczej skłonność do odbrązowienia. Stwierdza zresztą, że nad Pełtwią sielanka schodziła z reguły na kupiectwo, a kupiectwo na pieniactwo. Gdy jezuici zapragnęli ongiś zażywać własnej idylli, urządzili sobie folwark wraz z cegielnią, browarem i karczmą dla chłopów czynszowych, założyli też ogród w stylu włoskim, który po kasacie zakonu zdziczał, a zastąpiony ogrodem francuskim pomieścił łazienki i karuzelę. Do zniszczenia lwowskiej „Sodomy i Gomory” przyczynił się sam klimat, zamienił dolną część ogrodu w malaryczne „trzęsawisko moczarzyste”. W połowie XIX wieku odbywały się tam festyny i loteria fantowa. Później do ogrodu pojezuickiego w poszukiwaniu zadumy i natchnienia przychodził Artur Grottger, wśród cienistych drzew odnajdował aurę boru litewskiego dla swego cyklu Lituania. O tym może warto pamiętać podczas spaceru po parku, który nosi obecnie imię Iwana Franki. A przy Wałach Hetmańskich należy wspomnieć, że w czasach jeszcze „wiejskich” ten teren leżał na zarosłym trzciną trzęsawisku, gdzie polowano na kaczki, pasiono kozy i krowy i wywieszano na sznurku bieliznę.

Pohulanka, Cetnerόwka, Kortumόwka. Franciszek Jaworski z miłą chęcią oprowadza nas po obszarach, które bądź zanikły, bądź zmieniły się nie do poznania. Jak gdyby chciał odrzeć ze złudzeń przyszłe już pokolenia, przypomina, że z Pohulanki, leżącej w terenie jarów, dolin i wzgórz, a rozsławionej w niejednym sztuczydle, wybrzmiewała tandetna wiedeńska muzyczka. Uchodząc za szwajcarską Arkadię, staw Pełczyński „z tajemniczą głębią, częsty przytułek samobójców, śmiejące się i zielone wzgórza, stare aleje drzewne i słońca bezmiar ogromny” stanowił przez jakiś czas estradę dla inscenizowania dziwowisk, walk potworów morskich – tekturowych krokodyli, wielorybów i latających smoków. Tak wyglądała oaza bezgrzesznych lat.

Miasto jak brylant, miasto, które śpiewało. Dobry znajomy Jaworskiego, historyk i profesor Uniwersytetu Lwowskiego Ludwik Finkel (1858–1930) skreślił jego sylwetkę moralną: był „...obdarzony umysłem wrażliwym na wszelkie piękno i dobro. Był jedną z tych wybranych, obleczonych smutkiem, ale pogodnie na świat patrzących dusz, przejmujących się każdą krzywdą ludzką”. Zmarł, co prawda przedwcześnie, ale i tak nie mógł przewidzieć wszystkich okrucieństw cechujących dzieje miasta w XX wieku. Za to żywił istny hołd dla przeszłości, dla zmarłych przodków, nurtowała go nostalgia za czasem minionym, który odszukiwał, zbierał, przygarniał i uwieczniał piórem na papierze. Jeżeli można mówić o duszy Lwowa – o wspólnocie obejmującej żywych i umarłych, o duchowości promieniującej z ziemi i z murów – to Franciszek Jaworski stał się ważnym pośrednikiem w łańcuchu obcowania i przekazu.

Nina Taylor-Terlecka
Tekst ukazał się w nr 12 (232) 30 czerwca – 16 lipca 2015

Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach zadania publicznego dotyczącego pomocy Polonii i Polakom za granicą

 

Projekt „Polska Platforma Medialna Ukraina” realizowany przez Fundację Wolność i Demokracja

 

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

©2011-2020 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.