Koncert polskiej pieśni i muzyki kameralnej we Lwowie

Koncert polskiej pieśni i muzyki kameralnej we Lwowie

7 grudnia w sali Konserwatorium Lwowskiego odbył się koncert polskiej pieśni i muzyki kameralnej, który został zorganizowany przez Konsulat Generalny RP we Lwowie. Tego rodzaju tematyczny koncert, poświęcony twórczości polskich kompozytorów związanych ze Lwowem, zorganizowany został przez Konsulat (wcześniej także przy współudziale Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”) już 3 rok z rzędu, począwszy od Roku Chopinowskiego 2010.

 

Impreza ta wzbudziła znaczne zainteresowania publiczności. Sala była wypełniona po brzegi. Publiczność entuzjastycznie przywitała warszawskich artystów.

Także w tym roku zabrzmiały utwory polskich kompozytorów związanych ze Lwowem. Pomimo widniejących w programie nazwisk kompozytorów – znanych już z poprzednich tego rodzaju koncertów – usłyszeliśmy kompozycje nowe, nie prezentowane w latach ubiegłych. Współorganizatorem i prowadzącym koncert był Michał Piekarski, absolwent muzykologii UW. Nie tylko prowadzi on badania naukowe nad twórczością kompozytorów lwowskich, lecz też stara się praktycznie zaprezentować ich dorobek twórczy, często zapomniany. Wspaniale wygląda idea przedstawienia tych utworów właśnie we Lwowie, gdzie kiedyś były skomponowane i cieszyły się uznaniem publiczności.

Michał Piekarski już od kilku lat przywozi do Lwowa grupę młodych utalentowanych wykonawców, absolwentów Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie. Tym razem do Lwowa przyjechały Gabriela Machowska-Kopietz – fortepian; soliści Warszawskiej Opery Kameralnej: Dorota Lachowicz – mezzosopran i Witold Żołądkiewicz – baryton; Anna Gut – klarnet. W tym roku (jak i w ubiegłym) Konsulat Generalny we Lwowie zorganizował artystom też występ w filharmonii w Czerniowcach.

Michał Piekarski jest znany z fascynacji muzyką Chopina i jego uczniów. Właśnie we Lwowie dzięki długoletniej działalności Karola Mikulego, ucznia Chopina, tradycje chopinowskie rozkwitły i dały obfity plon kilku pokoleniom kompozytorów i wykonawców. Nic dziwnego, że w programie koncertu były utwory właśnie tych kompozytorów: Karola Mikulego i Stanisława Niewiadomskiego. Znalazły się także utwory kompozytorów, którzy choć nie kształcili się we Lwowie, jednak zaznaczyli w tym mieście swoją dłuższą lub krótszą obecność – jak Karol Kurpiński i Jan Gall. Zabrzmiały dzieła fortepianowe, pieśni oraz koncert i serenada na klarnet. Piękna, klasyczna i romantyczna muzyka. Na wstępie Michał Piekarski zaznaczył, że dzisiejszy koncert ma charakter typowy dla koncertów salonowych, które były popularne we Lwowie od XIX wieku i do początku II wojny światowej.

 

Na sali Konserwatorium (Fot. Jurij Smirnow)Pierwszym utworem był koncert B-dur na klarnet Karola Kurpińskiego, który też przez kilka lat pracował we Lwowie. Znaczny wpływ na twórczość Kurpińskiego miała opera niemiecka i włoska. Już od 12 roku życia pełnił funkcję organisty w kościele. Jako muzyk był prawie zupełnym samoukiem. Ten fakt nie przeszkodził stać się z czasem wziętym kompozytorem, autorem m.in. oper historycznych „Jadwiga” (1814) i „Krakowiacy i górale” (1816). Był również dyrygentem i kierownikiem muzycznym Opery Warszawskiej. Jak pisał krytyk teatralny Józef Kański: „Twórczość Kurpińskiego odznacza się przede wszystkim bujnością i łatwością inwencji melodycznej oraz prostotą formy”. Tematykę polską, patriotyczną umiał pojednać z wpływami muzyki włoskiej, zwłaszcza uwielbianego przezeń Rossiniego.

Podczas koncertu artyści zaprezentowali publiczności lwowskiej tylko I część koncertu, bowiem dwie inne do naszych dni nie zachowały się. Silne wrażenie sprawiła na obecnych Anna Gut. Nie jest sprawą łatwą grać na takim instrumencie jak klarnet. Artystka zaś podbiła naprawdę serca wdzięcznych słuchaczy.

Karol Mikuli (1819-1897) urodził się w Czerniowcach, był uczniem Chopina i przez wiele lat pracował we Lwowie. W jego twórczości tradycje chopinowskie krzyżowały się z tradycjami romantyzmu niemieckiego i muzyki rumuńskiej. Mikuli był z pochodzenia Ormianinem. Wybrane utwory zaprezentowały bogactwo intencji twórczych kompozytora. Cztery pieśni w języku niemieckim wykonał Witold Żołądkiewicz. Okrasą koncertu była jednak Serenada As-dur, op. 22 na klarnet i fortepian w wykonaniu Anny Gut i Gabrieli Machowskiej-Kopietz. Przepiękne dźwięki muzyki  zapraszały wszystkich do tańca i śpiewu razem z artystkami. Klarnet opowiadał o wiośnie i szczęściu, o ludzkich marzeniach… Zebrani oklaskami dziękowali młodym wykonawczyniom. Była to prawdziwa koronacja koncertu.

X