Kategoria: Felieton

Czasy się zmieniają: Kalectwo
Felieton

Czasy się zmieniają: Kalectwo

Od małego dziecka patrzyłem na liczne kaleki chodzące po ulicach, podróżujące i przebywające wśród nas. Najbiedniejsi żebrali siedząc na chodniku z wyciągniętą, okropnie zniekształconą kończyną. Garbatych było bardzo wielu, a otoczenie chętnie żartowało na ich temat. Jeżeli ktoś miał wadę nogi, nazywano go kuternogą. Ludzie byli skłonni do śmiechu i równocześnie okrutni. Mnożono przezwiska związane […]

Czasy się zmieniają: Choinka
Felieton

Czasy się zmieniają: Choinka

U pradziadka w krakowskiem, na Boże Narodzenie, zgodnie ze staro-polskim obyczajem, w kącie izby stał snop zboża. W następnym pokoleniu, u dziadka wieszano pod sufitem ozdobny wieniec z jedliny. Ale już u moich rodziców zawsze była choinka. Na gałązkach wieszaliśmy czerwone jabłuszka i pierniczki nitką przewiązane. Wisiały też podłużne cukierki opakowane w cymfolii, w sklepie […]

Czasy się zmieniają: Zarost
Felieton

Czasy się zmieniają: Zarost

Jeden z moich kolegów na studiach czasem przez kilka dni chodził nieogolony. Cieszyło go, że tym wyróżnia się w otoczeniu. Pewnego dnia w takim stanie zdawał egzamin poprawkowy. Gdy skończył odpowiedź, profesor wypalił: „Pan nie dość, że jest nieprzygotowany, to jeszcze ma czelność przyjść do mnie nieogolony!”. Kolega w tym momencie poczuł, że tonie, więc […]

Czasy się zmieniają: Telefon
Felieton

Czasy się zmieniają: Telefon

Do dyspozycji były dwa nośniki dla przekazania pilnej wiadomości. Był to telegram, nadawany na poczcie i doręczany na każdy adres lub telefon, którym posługiwały się instytucje oraz garstka szczęśliwców. Obie usługi były drogie. Informacja przekazywana taką drogą, zwykle powodowała szybsze bicie serca, gdyż oznaczała że stało się coś ważnego. Gdy w pracy powiedziano mi, że […]

Czasy się zmieniają: Fotografia, Znaczki, Samochód, Lekarstwa
Felieton

Czasy się zmieniają: Fotografia, Znaczki, Samochód, Lekarstwa

Fotografia Czarno-białe fotografie zapełniają albumy z czasów mojej młodości. Zdjęcia zacząłem robić bakelitowym aparatem „Korona”, na błonie 6×9 cm. Kiepsko wychodziły, ale np. utrwaliłem mój oddział żołnierzyków ołowianych, ustawiony do defilady na stole. Zachwycając się zdjęciami krajobrazowymi Bułhaka, uzbierałem pieniądze na aparat z kliszami szklanymi, myśląc że na takim sprzęcie dogonię artystę. Rozczarowanie osłodziła zmiana […]

X