Kategoria: Felieton

Czasy się zmieniają: Liczenie
Felieton

Czasy się zmieniają: Liczenie

Liczenie zawsze sprawiało trudność, więc w szkole dla ułatwienia, mieliśmy liczydła. Podziwiałem jak mój wuj, będący mierniczym, świetnie nimi się posługiwał. Leżały też na ladzie każdego sklepu, w kasie kolejowej i na biurku księgowego. Nie lubiłem liczydeł i wolałem rachować na papierze, jak się mówiło „na piechotę”. Jednak w gimnazjum zawzięcie dręczono nas logarytmami. Matematyk wmawiał, […]

Czasy się zmieniają: Starość
Felieton

Czasy się zmieniają: Starość

W przedwojennym czasopiśmie znalazłem wiersz o Powstaniu Listopadowym. Autor opisuje jak atakujący Moskale, wyważywszy wrota kościoła na Woli, ujrzeli 60-letniego siwobrodego starca z bronią w rękach. Bo 60 lat, to był wiek starczy. Mój tatuś, gdy w czasie łapanki urządzanej przez Niemców, pokazał kenkartę, z której wynikało że ma 54 lata, był natychmiast wypuszczany. Podobnie AK […]

Czasy się zmieniają: Miary
Felieton

Czasy się zmieniają: Miary

Na targu kupowało się: jajka na mendle (15 szt.), kapustę do kiszenia na kopy (60 szt.), a jesienią do piwnicy zwożono ziemniaki lub węgiel na metry (100 kg). Drewno do podpałki w piecu było kupowane w wiązkach. Jagody i mleko na kwaterki (¼ litra), a masło na osełki (zapomniałem jaką miały wagę). W pasmanterii nici w […]

Czasy się zmieniają: Żałoba
Felieton

Czasy się zmieniają: Żałoba

W czasie okupacji, moja koleżanka z trzeciej klasy zmarła na gruźlicę. W dniu pogrzebu wychowawczyni zaprowadziła nas do mieszkanka, gdzie zgromadzone kobiety głośno szlochały, a mężczyźni smarkali w chustki. Straszny smutek towarzyszył zamykaniu trumny i trwał do końca pogrzebu. Wszyscy ludzie byli w czerni, choć ubrani bardzo skromnie. My dzieci czuliśmy powagę sytuacji. Żadne nie […]

Czasy się zmieniają: Pióro
Felieton

Czasy się zmieniają: Pióro

Posługiwanie się piórem, dla dziecka stanowiło dużą trudność. Do obsadki zwanej rączką, trzeba było włożyć nową stalówkę, a następnie po obślinieniu jej w ustach, zanurzyć w kałamarzu z czarnym atramentem… Stalówki dzieliły się na: krzyżówki i rondówki. Kałamarz z grubego szkła, był osadzony w dziurze pulpitu ławki szkolnej. Stalówki drapały po papierze, nagle puszczały kleksa […]

Czasy się zmieniają: Troska
Felieton

Czasy się zmieniają: Troska

Miałem głębokie przekonanie, że powołaniem medyków jest troska o zdrowie i życie ludności… W większych ośrodkach zdrowia i wszystkich szpitalach, przechowywano środki ratujące życie. Każdy lekarz potrafił skierować lub udostępnić antidotum np. przeciw skutkom ukąszenia przez żmiję. To były sprawy oczywiste. Miałem głębokie przekonanie, że powołaniem medyków jest troska o zdrowie i życie ludności, włącznie z […]

Czasy się zmieniają: Kalectwo
Felieton

Czasy się zmieniają: Kalectwo

Od małego dziecka patrzyłem na liczne kaleki chodzące po ulicach, podróżujące i przebywające wśród nas. Najbiedniejsi żebrali siedząc na chodniku z wyciągniętą, okropnie zniekształconą kończyną. Garbatych było bardzo wielu, a otoczenie chętnie żartowało na ich temat. Jeżeli ktoś miał wadę nogi, nazywano go kuternogą. Ludzie byli skłonni do śmiechu i równocześnie okrutni. Mnożono przezwiska związane […]

Czasy się zmieniają: Choinka
Felieton

Czasy się zmieniają: Choinka

U pradziadka w krakowskiem, na Boże Narodzenie, zgodnie ze staro-polskim obyczajem, w kącie izby stał snop zboża. W następnym pokoleniu, u dziadka wieszano pod sufitem ozdobny wieniec z jedliny. Ale już u moich rodziców zawsze była choinka. Na gałązkach wieszaliśmy czerwone jabłuszka i pierniczki nitką przewiązane. Wisiały też podłużne cukierki opakowane w cymfolii, w sklepie […]

Czasy się zmieniają: Zarost
Felieton

Czasy się zmieniają: Zarost

Jeden z moich kolegów na studiach czasem przez kilka dni chodził nieogolony. Cieszyło go, że tym wyróżnia się w otoczeniu. Pewnego dnia w takim stanie zdawał egzamin poprawkowy. Gdy skończył odpowiedź, profesor wypalił: „Pan nie dość, że jest nieprzygotowany, to jeszcze ma czelność przyjść do mnie nieogolony!”. Kolega w tym momencie poczuł, że tonie, więc […]

Czasy się zmieniają: Telefon
Felieton

Czasy się zmieniają: Telefon

Do dyspozycji były dwa nośniki dla przekazania pilnej wiadomości. Był to telegram, nadawany na poczcie i doręczany na każdy adres lub telefon, którym posługiwały się instytucje oraz garstka szczęśliwców. Obie usługi były drogie. Informacja przekazywana taką drogą, zwykle powodowała szybsze bicie serca, gdyż oznaczała że stało się coś ważnego. Gdy w pracy powiedziano mi, że […]

X