Jesteśmy ze Lwowa

Jesteśmy ze Lwowa

12 maja w galerii Własna Strzecha, przy ul. Rylejewa we Lwowie można było obejrzeć obrazy, które zaprezentowały dwie lwowskie malarki – Teresa Guga i Jolanta Szymańska.

Na wystawie „Jesteśmy ze Lwowa” znalazły się obrazy olejne, akwarele, pastele i grafika. Artystki malują na płótnie, kartonie i szkle. Obrazy przedstawiają widoki Lwowa – zabytki architektoniczne, ulice, kościoły.

– Jest to kolejna wystawa szkoły plastycznej „Wrzos”. Przez jej słuchaczy organizowane są ekspozycje zarówno indywidualne, jak i grupowe czy rodzinne – powiedział prezes Lwowskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych Mieczysław Maławski.

– Zgromadziliśmy się w namiastce Domu Polskiego we Lwowie. Jestem przekonany, że w najbliższej przyszłości zmaterializuje się on w postaci budynku – powiedział konsul RP we Lwowie Jacek Żur. Dyplomata podkreślił, że prace Teresy Gugi i Jolanty Szymańskiej są przykładem tego, że można tworzyć wspaniałe rzeczy, jeżeli ma się talent do trzymania pędzla i ołówka, jeżeli posiada się wrażliwe oczy i serce. – Za to wam bardzo serdecznie dziękuję – dodał.

Dzieci z polskiej grupy w przedszkolu przy ul. Metrologicznej we Lwowie (Fot. Maria Basza)

Do galerii przybyły również dzieci z polskiej grupy przedszkolnej, którymi, jako wychowawczyni, opiekuje się Jolanta Szymańska. Przedszkolaki deklamowały wiersze i śpiewały piosenki o Lwowie.

Jolanta Szymańska od siedmiu lat uczestniczy w zajęciach szkoły plastycznej „Wrzos”. Jak mówi – odpoczywa po pracy zawodowej, ponieważ panuje tu bardzo miła, rodzinna atmosfera. Nie ma konkurencji pomiędzy słuchaczami, jeden drugiemu stara się pomagać.

Zajęcia w szkole plastycznej prowadzą zawodowi artyści plastycy – Irena Strilciw i Mieczysław Maławski. Uczą jej adeptów wszystkich technik malarskich, organizują plenery malarskie. – Pani Irena udziela nam dyskretnych rad, wydobywa z człowieka to, co jest w nim najlepszego, – mówi Jolanta Szymańska. Lubiła rysować od lat dziecięcych. Na pytanie co ją inspiruje, mówi, że najczęściej są to stare pocztówki z widokami dawnego Lwowa, architektura i widoki przyrody. – Lubię rysować zabytkowe budowle, kościoły, tramwaje lwowskie i ludzi. Rysowałam Ojca Świętego Jana Pawła II z dziećmi. Ostatnio malowałam widoki Lwowa. – Rysuję przeważnie temperą na szkle i gwaszem. Maluję również farbami olejnymi, akwarelą i pastelami. W swoim dorobku ma ponad 40 obrazów.

Fot. Maria Basza

Teresa Guga również zaczęła rysować w wieku szkolnym. Robiła to sama, bez nauczyciela, bez kogoś, kto by jej udzielił wskazówek i to ją wkrótce zniechęciło. W 2009 roku przyszła do szkoły plastycznej „Wrzos”. Tu, jak sama zaznacza, odrodziła się wewnętrznie. Teresa ukończyła studia na Politechnice Lwowskiej, przez kilka lat pracowała jako inżynier, ale z powodu choroby musiała zrezygnować z pracy zawodowej, przeszła na rentę. Jednak w pełni może się realizować poprzez sztukę. W swoim malarstwie stosuje wszystkie techniki, oprócz akrylu. Posiada ponad pięćdziesiąt obrazów. Oprócz malarstwa i fotografii również szydełkuje – na wystawie można było zobaczyć wyszydełkowany przez nią piękny obrus. – Przez trzy lata przygotowywałyśmy się do tej ekspozycji. Dziś jest to pewne podsumowanie naszej pracy – wyznaje.

Irena Strilciw mówi, że kiedy widzi szczęśliwe oczy osoby wystawiającej swoją pracę, jest nie mniej szczęśliwa od niej samej. Szkołą plastyczną „Wrzos” kieruje od dziesięciu lat. Przez ostatnie dwadzieścia lat pracowała jako wykładowczyni na Katedrze Szkła Artystycznego w Akademii Sztuki Użytkowej we Lwowie. Projektowała wyroby ze szkła, posiada prawo autorskie do 1040 dzieł. Spod jej pędzla wyszło również niemało obrazów. W swojej praktyce malarskiej stosuje przede wszystkim technikę malowania olejnymi pastelami na płótnie. Jak sama podkreśla – bardziej jest pedagogiem niż plastykiem.

Maria Basza
Tekst ukazał się w nr 9 (181) 17 – 30 maja 2013

X