Jak Polacy Charków budowali. Część LXVI Plac Teatralny w kierunku ul. Niemieckiej, koniec XIX wieku (archiwum autora)

Jak Polacy Charków budowali. Część LXVI

Polacy u początków charkowskiego teatru (1780–1833)

Historia teatru w Charkowie korzeniami sięga końca XVIII wieku, a mianowicie czasu przybycia znacznej liczby inteligencji, która zapragnęła mieć tę formę kulturalnego spędzania czasu. Tak pierwsze wspomnienie o teatrze zachowało się w zapisach historyka K. Szczepkina, który zanotował, że w tym dniu „29 września 1780 na Górce Uniwersyteckiej odbyły się tańce, fajerwerki oraz spektakl teatralny”. Nie można jednak wykluczyć, że pewne przedstawienia i spektakle muzyczne były organizowane wcześniej, na przykład w miejscowych szkołach oraz w działającym od 1726 roku kolegium charkowskim.

Następne wiadomości o teatrze odnoszą się do 1787 roku, kiedy to z racji planowanego przyjazdu do Charkowa carycy Katarzyny II nieopodal domu zarządu uniwersytetu wybudowano okrągłą drewnianą salę, która po wyjeździe carycy pozostała bez użytku. Tam właśnie w 1791 roku urządzono pierwszy teatr. Odpowiednią scenę, kurtynę i dekoracje dla nowego teatru wykonał mechanik gubernialny Łukasz Zacharzewski. Pierwszymi aktorami teatralnymi byli młodzi urzędnicy, studenci i słuchacze szkół, którzy dla zadowolenia publiczności zobowiązali się dawać spektakle bez żadnego wynagrodzenia finansowego. Pierwszą kobietą grającą w teatrze była Cyganka Elżbieta Moskwiczowa, ciesząca się dużą popularnością w mieście.

Warto przy tej okazji zauważyć, że w XVIII wieku zawód aktorki teatralnej nie należał do popularnych, a wręcz był pogardzany przez kobiety. Przez niektórych teatry były nieraz traktowane jako miejsce rozpusty.

Plac Teatralny w kierunku ul. Niemieckiej, koniec XIX wieku (archiwum autora)

Ten pierwszy teatr, w którym przedstawienia odbywały się dwa razy w tygodniu, przetrwał do 1797 roku. Rok wcześniej po śmierci Katarzyny II w Imperium Rosyjskim ogłoszono dziesięciomiesięczną żałobę, która doprowadziła do likwidacji pomieszczeń i wreszcie samego teatru. Jak pisał historyk D. Bahalej „Salę teatralną z jakiejś racji postanowiono rozwalić, a dekoracje i garderobę oraz wszystko, co należało do teatru, sprzedano na aukcjach”. Aktorzy opuścili Charków.

Odrodzenie charkowskiego teatru nastąpiło dopiero w 1808 roku, gdy przez Charków przechodziła trupa wędrownych zawodowych aktorów teatralnych. Z pomocą im przyszli miejscowi urzędnicy na czele z N. Schrederem, którzy nakazali przy głównym placu (obecnie pl. Konstytucji) urządzić prowizoryczny drewniany szałas, gdzie następnie odbyła się premiera spektaklu, która przyciągnęła znaczną liczbę mieszkańców. Po pierwszym sukcesie na placu został wzniesiony nowy drewniany teatr Schredera, który przetrwał do 1816 roku. Według historyka Ustinowa nieopodal znajdował się też inny szałas, gdzie odgrywano przedstawienia dla prostego ludu.

Mimo pierwszych sukcesów teatr Schredera uległ zamknięciu już po kilku miesiącach działalności, a to za sprawą kradzieży pieniędzy, której dopuścił się jeden z aktorów, odpowiedzialny za sprawy finansowe. Przygotowany do sprzedaży teatralny szałas uratowała kolejna wędrowna trupa artystów. Byli to Polacy, na czele z dramaturgiem Piotrowskim. Skrajnie negatywnie jednak wypowiedział się o nim historyk N. Czerniawiew, a za nim D. Bahalej: „Główne osoby nie były Rosjanami, słabo mówiące po rosyjsku, z dziwnym akcentem, z niecierpliwym cwaniactwem i pewnością siebie”. Mówiono o nich, że rolę szlachcica chętnie przyjmowali, jednak w żadnym przypadku nie podejmowano się gry osoby parobka czy chłopa, gdyż „honor mój nie pozwala grać taką osobę, gdyż jestem szlachcicem”. Te relacje zostały powielone przez kolejnych badaczy.

Dramaturg Piotrowski miał pochodzić ze Lwowa, a w 1808 roku wraz z trupą wędrownych aktorów znalazł się w Charkowie. Mimo słabej znajomości języka rosyjskiego podejmował się samodzielnego tłumaczenia z języka polskiego sztuk teatralnych, które następnie były przedstawiane na charkowskiej scenie. Tak o tych pierwszych polskich aktorach dalej pisał Czerniajew: „Ci aktorzy stali się nieznośni. Primadonna pojawiała się w teatrze nie wcześniej 8. godziny, kiedy przyjście ogłaszano o 7. Na prośbę o wyjście na scenę, nawet posłanemu za nią kwartalnemu odpowiadała: – Niech czekają, ja jeszcze będę piła herbatę. Ignorowali każdą niższą rolą, a na scenę wychodzili w domowym ubraniu”. Konsekwencją było ich zwolnienie.

Mimo niepomyślności w Charkowie, Piotrowski nie zostawił sceny do późnej starości, a ostatnie o nim wspomnienia pochodziły z lat 40. XIX wieku.

Choć pozostawili po sobie negatywną reputację, pierwsi polscy aktorzy na czele z dramaturgiem Piotrowskim uchronili charkowski teatr przed jego całkowitą likwidacją. Po ich zwolnieniu teatr przez pewien czas był zamknięty. Wynikało to z ogólnego przerażenia w 1812 roku przed możliwym wkroczeniem do miasta nadciągającej wielkiej armii Napoleona.

W 1813 roku przedstawienia teatralne odbywały się jedynie w czasie jarmarku. Spektakle były przedstawiane przez przyjezdnych polskich aktorów na czele z dramaturgiem Józefem Kalinowskim synem Jana (?–1828), określanym również przez wyżej wspomnianych historyków jako „zły aktor o wysokiej samoocenie”. Wiadomo o nim, że już pod koniec XVIII wieku działał na terenie Imperium Rosyjskiego, będąc od 1813 roku kierownikiem jednej z „wolnych” polskich trup. W 1814 roku został współwłaścicielem teatru Schtejna w Charkowie. Występował w parze z żoną Anną Kalinowską c. Jana, o której już współcześni mówili, że była „pierwszą naszą aktorką – z ogniem baba”. Kalinowski w 1816 roku opuścił Charków i przeniósł się do Kaługi, a następnie do Woroneża.

Hryhorij Kwitka-Osnowianenko, autor pierwszego opracowania o charkowskim teatrze, tak wspominał o Józefie Kalinowskim i jego aktorach: „Często przed początkiem spektaklu, aktorzy już ubrawszy się, nie chcieli wychodzić na scenę bez wypłaty za kolejny miesiąc”. Wynikało to z poprzedniego doświadczenia sprzed 1808 roku, kiedy zdarzały się przypadki zatrzymywania pensji o kilka miesięcy. Dalej Osnowianenko dodawał: „Publiczność dwie godziny oczekiwała, dopóki aktorzy dobiją targu. Kierownictwo wtrącało się i wówczas zdarzały się zabawne sceny. Przygotowana akurat była scena „Zemira i Azor”. Azor w pełnym przebraniu obszyty puchem, piórami z dziwaczną głową, żądał od kierownika wypłaty. Kierownik obiecywał wydać po spektaklu, na co nie zgadzał się Azor. Na wierzch dziwacznego kostiumu włożył płaszcz i udał się do mieszkania, oczekując, że w porę zostaną mu dostarczone pieniądze. Wydano rozkaz, aby siłą doprowadzić Azora. Naród tłumnie prześladował go, krzycząc, że pojmano dzikiego człowieka. Wszystkiemu przyglądał się urzędnik policyjny. Po zakończeniu spektaklu pieniądze podzielono między występującymi, jednak nie zaspokoiło to wszystkich żądań. Kierownik mówił w rozpaczy, że zabrakło mu środków na zakup makijażu dla aktorek. Najazdy tej trupy z heroicznymi przedstawieniami przyczyniały kierownictwu jedynie trudności”.

Zachowały się też informacje o miejscach, gdzie w XIX wieku odbywały się przedstawienia teatralne. „Aktorzy musieli występować w tymczasowych szopach, przy dymiących lampach oliwnych oraz nieogrzewanych pomieszczeniach”. W celu przetrwania oraz godziwego utrzymania rodzin aktorzy często wyjeżdżali z Charkowa do innych miast, jednak i te wyjazdy nie zadowalały podstawowych potrzeb. Z tej racji często popadali w depresję i uzależniali się od alkoholu. Tak w kwietniu 1816 roku po upiciu się gorącym winem zmarło aż dwóch aktorów charkowskiego teatru. Jeden zmarł na skutek ataku epileptycznego, a inny po upadku z galerii charkowskiego dworu gościnnego.

Wspominając o początkach charkowskiego teatru oraz udziału w nim Polaków, należy zauważyć, że Charków należąc do prowincjalnych miast Imperium Rosyjskiego, podobnie jak i inne miasta przebył szlak zmagania się z nieudanymi próbami przedstawień teatralnych i nieodpowiedzialnością aktorów.

W tym pierwszym charkowskim teatrze przedstawiano zarówno spektakle wybitnych europejskich pisarzy, jak i rosyjskich. Były również nie znane dziś, zaliczane do prymitywnych przedstawień, takich jak „Straszna czarna maska” „Wojna Francuzów i Włochów”, „Próba ognia i wody” oraz „Adrianna pozostawiona samotnie na wyspie Nemos”. Wszystkie te sztuki były grane w języku rosyjskim, co także sprawiało niemało trudności przyjezdnym aktorom. W czasie przerwy brzmiała muzyka w wykonaniu miejscowych muzyków. Takie koncerty w charkowskich teatrach odbywały się również w dni wolne od przedstawień.

Znaczny rozwój teatru zapoczątkował przyjazd w 1814 roku do Charkowa nauczyciela tańców Niemca z Saksonii Jana Schtejna, u którego występowała conajmniej do 1816 roku polska trupa wspominanego już Józefa Kalinowskiego.

Schtejn wkrótce zdobył popularność w mieście dzięki szczególnemu zamiłowaniu do sztuki teatralnej. Zabiegał przede wszystkim o sprowadzenie do miasta wybitnych aktorów z Moskwy, Kurska oraz Polaków z trupy teatralnej Antoniego Żmijowskiego, która w latach 1814–1816 często gościła w Charkowie. W 1816 roku w teatrze Schtejna występowało przeszło 40 aktorów. Obok sztuk teatralnych w Charkowie rozpoczęły się pokazy baletu. Choć przedstawienia odbywały się w języku rosyjskim, nie należy wykluczać możliwości przedstawień w języku polskim dla miejscowej kolonii polskiej, gdyż w repertuarze Żmijowskiego były sztuki zarówno w języku rosyjskim, jak i polskim, zwłaszcza że po erygowaniu w Charkowie uniwersytetu wzrosła liczba polskiej inteligencji.

Antoni Żmijowski urodził się w 1769 roku i mógł pochodzić z Warszawy lub jej okolic, gdyż właśnie pierwsze wiadomości o nim pochodzą z Teatru Narodowego w Warszawie, gdzie w młodości pracował jako kasjer. Próbował swych zdolności teatralnych, grając drugorzędne role. Następnie został przyjęty do zespołu Tuczemskiego w Warszawie. Pod koniec XVIII wieku przeniósł się do Kamieńca Podolskiego, a następnie w latach 1800–1805 mieszkał w Tulczynie na Wołyniu, gdzie działał jako reżyser w teatrze pałacowym wojewody ruskiego, hrabiego Szczęsnego Potockiego. Bywał również w Humaniu.

Wydarzenia polityczne w kraju, w tym rozbiory, przyczyniły się do podjęcia decyzji o opuszczeniu ojczyzny i udaniu się do carskiej Rosji. Początkowo zamieszkał w Berdyczowie, gdzie założył polską trupę teatralną i zasłynął jako dyrektor i właściciel teatru. Był uznawany za założyciela zawodowej sceny teatralnej na Wołyniu. Dla polskiej grupy wzniósł specjalny budynek. W 1805 roku prowadził też zespół w Kijowie.

Przez wiele lat mieszkał też w Żytomierzu, gdzie również w latach 1809–1833 był dyrektorem teatru, z przerwą od sierpnia 1811 do stycznia 1813, kiedy to ponownie zamieszkał w Kamieńcu Podolskim. W Żytomierzu pierwsze występy odbywały się w domu prywatnym, poczym w 1815 roku teatr otrzymał specjalnie wzniesioną drewnianą budowlę, wydzierżawioną przez magistrat na teatr miejski. Od dawnego znajomego hrabiego Potockiego otrzymał w darze bogatą garderobę teatralną oraz bibliotekę.

Osiadłszy w Żytomierzu, Żmijowski odwiedzał z występami wiele miast m.in. Kijów (1816–1819) Tulczyn, Dubno, Berdyczów. Zapoznawszy się z charkowskim właścicielem teatralnym Schtejnem, wielokrotnie odwiedzał również Charków. W zespole Żmijowskiego przez pewien czas wśród aktorów występował Ludwik Młotkowski, który w następnych latach zasłynął jako budowniczy i reformator charkowskiego teatru zawodowego, wybitny reżyser i antreprener Imperium Rosyjskiego. W trupie Żmijowskiego także działali tacy polscy aktorzy jak Podgrabiński, Montwianiec, panny Kolbówny, Milewski z córką, Niedzielski i wiele innych.

O Żmijowskim mówiono, że odznaczał się „niepospolitym darem wymowy i pamięci”. Był autorem wielu dramatów w tym „Czarownica z Wisły”, „Czart na upiora”, „Malarz od biedy, czyli obrazy obrazów”. Pisał również komedioopery. O tych sztukach tak w 1881 roku pisał Jan Prusinowski: „Żmijowski mając niepospolitą pretensję do autorstwa, dawał na scenę utwory własne, odznaczające się niekiedy rażącą oryginalnością, czy raczej dziwactwem. W rodzaju melodramy pod tytułem «EOO» (jeden z koni słońca oznaczający wschód) przepływało przez scenę jakieś straszydło mające zapewne wystawiać tego rumaka słonecznego, a którego widzowie brali za rybę. W innej sztuce zatytułowanej „Czarownica z Wisły” smok znowu miał swoją rolę. Zapytywany co miały by oznaczać podobne potwory, odpowiadał tajemniczo, że są to Alegorie”.

Żmijowski był doskonałym organizatorem życia teatralnego. Założył również teatr operowy. Działalność sceniczną zakończył w 1829 roku. Miał również brać udział w powstaniu listopadowym. Ostatecznie zmarł w 1833 roku opuszczony przez aktorów i w skrajnej nędzy.

Tymczasem w Charkowie pod wpływem zainteresowania teatrem, Schtejn przy współudziale Kalinowskiego postanowił wybudować nowy drewniany teatr, zaspokajający potrzeby mieszkańców miasta, który ostatecznie powstał w 1816 roku i znajdował się przy placu Teatralnym, naprzeciw zachowanego obecnego kamiennego teatru im. Szewczenki. Teatr ten przetrwał do 1841 roku.

Nie długo charkowski teatr mógł cieszyć się rozwojem. Już od 1 grudnia 1825 roku na skutek śmierci cara Aleksandra I w imperium została ogłoszona dziewięciomiesięczna żałoba, w czasie której musiały być odwołane wszystkie spektakle. Schtejn w tym czasie większość czasu spędzał w Połtawie. Inna trupa Schtejna wraz z Kalinowskim wyjechała do Kurska. W 1833 roku zakończyła się charkowska działalność Jana Schtejna. Na jego miejsce przybył nowy dyrektor Ludwik Młotkowski.

Wyżej przedstawieni wędrowni aktorzy teatralni, którzy na pewien czas znaleźli się w Charkowie, nie byli jedynymi Polakami, działającymi tu w teatrach. O niektórych nie zachowały się żadne informacje. O niektórych zaledwie szczątkowe, jak choćby o wędrownym aktorze opery Kazimierzu Zalewskim synu Leona i Melanii, który 14 września 1903 roku w wieku 25 lat poślubił w Charkowie Janinę Burkiewicz córkę Augusta i Ludwiki z Lewantów, również aktorkę tej samej trupy teatralnej. Zatem musiało być więcej takich aktorów, którzy przybywali do Charkowa jedynie na pewien czas.

Reasumując, należy zauważyć, że teatr w Charkowie na przełomie XVIII-XIX wieku przeżywał liczne trudności, które wyrażały się w braku godziwego pomieszczenia, gdyż większość przyjezdnych grup występowała w tymczasowych drewnianych barakach, szałasach lub nawet pod gołym niebem. Wybudowane pomieszczenia teatralne nie miały dobrego oświetlenia i ogrzewania, to też ludzie byli zmuszeni siedzieć w zimnych i ciemnych pomieszczeniach, co nie wpływało pozytywnie na i tak niską popularność teatru.

Również aktorzy nie zawsze byli należycie przygotowani do wymogów tutejszej sceny. W szeregach aktorskich toczyły się zażarte walki o miejsca. Chcąc usunąć jednego aktora w zamian na innego, podburzano publiczność. Taki przypadek miał miejsce w październiku 1823 roku, kiedy to przeciw tutejszemu aktorowi Nowickiemu podburzono miejscowych studentów uniwersytetu. Gdy tylko Nowicki pojawiał się na scenie, spotykały go obelgi i szykany. Nie skutkowała nawet zdecydowana reakcja policji, czego wynikiem był areszt pięciu studentów na czele z Eugeniuszem Stefanowskim.

Jednak i w tym okresie Polacy tacy jak Piotrowski, Kalinowski czy Żmijowski mimo trudności, odegrali ważną rolę w rozwoju tej sztuki, mającej na celu uwrażliwiać człowieka na piękno. Zadanie to teatr charkowski zaczął spełniać wraz z przybyciem kolejnego Polaka Ludwika Młotkowskiego. O jego działalności, zasługach dla kultury w Charkowie będzie mowa już w kolejnym opracowaniu.

Marian Skowyra
Tekst ukazał się w nr 6 (346), 31 marca – 27 kwietnia 2020

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X