Zakony mniej znane. Część 3

-a A+

Klasztory rzymskokatolickie na Wschodzie Rzeczypospolitej

Kontynuujemy opowieść o mniej znanych klasztorach obrządku łacińskiego, koncentrując się tym razem na dzielnicy Łyczaków we Lwowie.

Po likwidacji przez Prusaków klasztoru sióstr franciszkanek od wieczystej adoracji Najświętszego Sakramentu jego zakonnice przeniosły się do Lwowa i w roku 1877 założyły kamień węgielny pod nowy klasztor przy ul. Kurkowej 43 (ob. Łysenki). Według przełożonej Matki Marii od Krzyża Morawskiej miał on być „nieustannym błaganiem o Miłosierdzie Boże dla Kościoła i Polaków”. Czyli, nowo założony klasztor społeczność polska miasta przyjęła jako przeciwwagę greckokatolickiej świątyni Przemienienia Pańskiego, budowanej przy ul. Krakowskiej. Od tej chwili wpływowe polskie rody przekazywały znaczne fundusze na budowę, a zdobnictwem nowej świątyni Najświętszego Serca Jezusowego zajmowali się najlepsi ówcześni artyści.

Autorem projektu neogotyckiego kościoła był Julian Zachariewicz i chociaż był protestantem, swoją pracę wykonał bezpłatnie. Miał wmurować niewielki relikwiarz w główny ołtarz marmurowy, ale z powodu jego wyznania tę honorową misję zlecono katolikowi. Konsekracja świątyni odbyła się w 1889 roku, lecz północne skrzydło dwupiętrowego klasztoru, zamykające wewnętrzny dziedziniec, budowano jeszcze kilka lat.

Kościół sióstr franciszkanek otrzymał wspaniały wystrój: ołtarz główny umieszczono pod wysokim baldachimem. Oprócz niego było jeszcze pięć ołtarzy. Do jednego z nich figurę św. Jozafata wykonał słynny Oskar Sosnowski. Witraże w kościele produkowane były w Monachium i oprócz wątków religijnych przedstawiały portrety fundatorów, w tym hrabiny Zofii Siemieńskiej. Były też misternie rzeźbione stalle. W latach 30. XX w. Julian Krupski wykonał polichromie wnętrza. Niektóre z nich odpadły od razu po wykonaniu, przemalowano je więc na nowo. W krypcie pod głównym ołtarzem złożono zmarłą w 1906 roku przełożoną klasztoru m. Marię od Krzyża Morawską, którą mieszkańcy Lwowa uważali za świętą.

W czasie wojny polsko-ukraińskiej w 1918 roku klasztor praktycznie nie ucierpiał, jedynie w chór trafił granat. Pierwsi sowieci odebrali siostrom część pomieszczeń i umieścili w nich archiwum. Jednak siostry przetrwały tu do 1946 roku, w kościele odbywały się nabożeństwa. Nowe władze zabroniły siostrom zabrać do Polski cokolwiek z wyposażenia kościelnego. Udało im się jednak wywieźć jedną figurę i całe wyposażenie pomieszczeń klasztornych. Obecnie siostry tego zakonu są w kilku miejscowościach w Polsce, m.in. w Kłodzku, Pniewach, Ząbkowicach Śląskich i Bydgoszczy.

Po opuszczeniu klasztoru umieszczono tu miejski szpital kliniczny. W kościele założono punkt szczepień zamalowując przy tym freski i rozbito ołtarze. Od 1992 roku kościół i klasztor oddano Cerkwi Prawosławnej Kijowskiego Patriarchatu na świątynię św. Jana Chryzostoma i seminarium.

Po latach niezgodnego z przeznaczeniem wykorzystania całość obiektu zachowała się i nawet wnętrza kościoła przetrwały bez większych zmian, jak, na przykład, trzy witraże w prezbiterium (odrestaurowane w 1994 roku) i jeden okrągły na chórze. Balustrada na chórze również jest oryginalna. Oryginalne są też drzwi i część fresków Krupskiego. Zniszczono, niestety, konchy na święconą wodę przy wejściu. Na fasadzie widnieją freski „Salvator Mundi” (Zbawca Świata) i „Dwa anioły przed Najświętszym Sakramentem”. Ogółem zabytek sprawia nieco przygnębiające wrażenie z powodu neogotyckich kształtów z iglicami oraz licznych wieżyczek z pociemniałej przez lata cegły.

Kolejnym obiektem sakralnym przy tej ulicy, pod nr 45, jest konwent pierwotnie należący do sióstr karmelitanek bosych. Do Lwowa przybyły z Poznania, po likwidacji ich klasztoru. W 1888 roku hrabina Karolina Raczyńska zakupiła dla nich grunta opodal wznoszonego klasztoru franciszkanek. Pomimo tego, że biskup lwowski Seweryn Morawski nie chciał zatwierdzić tej fundacji, generał zakonu o. Hieronim Gotti miał do tego prawo nadane mu przez Watykan i z niego skorzystał. Już w roku 1891 wybudowano istniejący klasztor i kaplicę Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Karmelitanki bose miały kopię tego znanego obrazu, uznawaną we Lwowie za cudowną. Rozsławiło to klasztor i coraz więcej dziewcząt pragnęło do niego wstąpić. Na przeszkodzie stały jednak niewielkie rozmiary klasztoru i mały teren wokół. Wobec tego hr. Raczyńska zakupiła większą działkę przy ul. Krzyżowej (ob. Czuprynki), dokąd siostry przeniosły się po wybudowaniu w 1895 roku nowego klasztoru.

Ich miejsce przy ul. Kurkowej zajęły siostry franciszkanki Rodziny Maryi, które były tu do 1946 roku. Opuszczając klasztor siostry wywiozły do Polski witraże z kaplicy, wyposażenie liturgiczne. Czego nie dało się wywieźć – zakopały na dziedzińcu, a resztę spaliły. Sowieci umieścili w klasztorze klinikę chorób wenerycznych, a w kaplicy „czerwony kącik” propagandy marksizmu-leninizmu.

Obecnie kaplicę przekazano grekokatolikom na świątynię św. Kosmy i Damiana. Na fasadzie umieszczono dwie figury tych świętych. Ze starego wyposażenia nie zachowało się nic. W pomieszczeniach klasztornych nadal mieści się klinika.

Swego rodzaju ciąg klasztorny przy dawnej ul. Kurkowej przedłuża dom sióstr józefitek (nr 53). Była to również gałąź zakonu św. Franciszka, założona we Lwowie przez św. ks. Zygmunta Gorazdowskiego w oparciu o zakon tercjarek, które w 1884 roku złożyły śluby zakonne. Ks. Gorazdowski wykupił przy tej ulicy dla nich niewielki budynek, w którym planował umieścić klasztor i zakład dla nieuleczalnie chorych.

Architekt Karol Ptaszek rozpoczął budowę, którą ukończono w 1886 roku. Wkrótce powstały też pomieszczenia nowicjatu, nowego hospicjum i kaplica. W stylu konstruktywizmu zaprojektował je w latach 30. XX w. Czesław Thullie.

Siostry józefitki przebywały tu do 1946 roku. Obecnie w tych pomieszczeniach mieści się dom dziecka, szpital i szkoła specjalistyczna. Starą kaplicę podzielono na kondygnacje i można ją rozpoznać jedynie po apsydzie od strony ogrodu. Zachowała się tam natomiast niewielka grota z figurą Matki Boskiej. Pomieszczenie kaplicy jest obecnie wykorzystywane jako aula.

Przy ul. Piekarskiej 59, na wprost neogotyckiego pałacyku Turkułłów-Comello, mieści się klasztor oo. zmartwychwstańców prowincji ruskiej. Zakonnicy szerzyli wiarę katolicką pośród Rusinów. Przybyli do Lwowa w 1880 roku i osiedli początkowo w dawnym klasztorze franciszkanek od Najświętszego Sakramentu. Zakon rozpoczął swą działalność od rozbudowy internatu dla chłopców-Rusinów. Podczas konsekracji włożyli pod krzyż na wieżyczce dokument o następującej treści: „Roku Pańskiego 1881 i 1882 zbudowany został ten dom i Krzyż Chrystusowy na nim wystawiono przez braci Zmartwychwstania Pańskiego na chwałę Bożą i umocnienie zgody pomiędzy Polską i Rusią, aby za tej zgody Święta Wiara Katolicka w tym kraju umacniała się i dalej na wschód szerzyła się za wstawiennictwem Najświętszej Panny i św. Jozafata”.

W 1889 roku wybudowano obok kościół Zmartwychwstania Pańskiego, a po roku przy konwencie otwarto seminarium. Jest to dość niezwykła świątynia. Jej wnętrze podzielono pylonami i szeregiem pilastrów, stanowiących podstawę empory na piętrze. Świątynia również jest nietradycyjnie zorientowana – na północ. W okresie międzywojennym całość została znacznie powiększona: przebudowano internat ruski. Malarze Jan Smuczak i Stanisław Erenfeld upiększyli wnętrze świątyni freskami.

Klasztor był czynny do 1945 roku, w którym zabudowania jego przekazano na szpital wojskowy, a kościół – tradycyjnie – przedzielono na piętra, urządzając w nim aulę i magazyn. Od 1992 roku w kościele mają swoją świątynię baptyści. Przeprowadzili oni gruntowny remont całości i konsekrowali świątynię pw. Chrystusa Zbawiciela. Artysta Roman Dowhaniuk odnowił przedwojenne freski, zamalowując przy tym polskie orły. Brak tu już głównego ołtarza, ale zachowało się (prawdopodobnie) epitafium pierwszego prowincjała oo. zmartwychwstańców we Lwowie o. Waleriana Kalinki. Reszta zabudowań jest nadal w gestii szpitala. Również internat, którego wielki ryzalit i sygnaturka nie są widoczne od ulicy.

Dmytro Antoniuk
Tekst ukazał się w nr 22 (338), 29 listopada – 19 grudnia 2019

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2020 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.