Urszulanki i sercanki

-a A+

Klasztory rzymskokatolickie na Wschodzie Rzeczypospolitej

Obok głównych, najbardziej rozpowszechnionych zakonów Kościoła katolickiego na obecnych terenach Ukrainy działało wiele mniejszych, ale nie mniej interesujących zgromadzeń. Zacznijmy od zgromadzeń żeńskich.

Unia Rzymska Zakonu św. Urszuli (ss. urszulanki) – Unio Romana Ordinis Sanctae Ursulae – jest kongregacją założoną w 1536 roku przez św. Anielę Merici (kanonizowaną w 1807 roku) we Włoszech. Początkowo zgromadzenie nie było zakonem – urszulanki mieszkały w swoich rodzinach, nie składały ślubów zakonnych i jedynie gromadziły się w miejscu wspólnych modlitw. Po nadaniu przez papieża Grzegorza XIII zgromadzeniu statutu św. Augustyna (w 1572 roku) urszulanki stały się oficjalnie zakonem. Głównym charyzmatem zakonu było zakładanie szkół i przytułków dla dziewcząt.

Zakon rozwijał się dynamicznie w całej Europie oraz w Quebecu. W czasie rewolucji francuskiej zgromadzenie poddano kasacie i 32 siostry urszulanki zginęły na gilotynie (później zostały beatyfikowane). Mimo to zgromadzenie istniało nadal, a zakonnice zakładały szkoły w Ameryce Północnej, imperium Habsburgów (Lwów, Stanisławów) i w Warszawie.

Herbem zakonu jest tarcza z koroną i wizerunkiem trzech lilii oraz herbu jezuitów (po lewej), drzewa laurowego i gołębicy Ducha Św. oraz napisu „Ursula Laurus” (Urszula laurowa). Po prawej – dewiza zakonu: „Soli Deo Gloria” (Bogu Jedynemu Chwała). Habit – szaro-biały. Dziś urszulanki mają swe ośrodki w Kijowie, Sumach i Kołomyi.

W Kołomyi, podobnie jak w dzisiejszym Frankiwsku, powstało gimnazjum-klasztor ss. urszulanek. Zabytek, w którym po II wojnie światowej mieściła się szkoła średnia, znajduje się przy ul. Iwana Franki 19. Pierwsze dziewięć zakonnic przybyło do miasta w 1899 roku. Siostry osiadły w klasztorze, wybudowanym w stylu historyzmu z elementami neogotyku. Budynek dla polskiego gimnazjum żeńskiego ufundowała lokalna Fundacja im. Cesarza Franciszka Józefa. Nauka rozpoczęła się już w następnym roku. Przeważały dyscypliny humanistyczne, ale nie brakło też nauk ścisłych. Taki stan utrzymywał się do chwili przyjścia drugich sowietów, którzy umieścili w klasztorze szkołę średnią.

Nieco informacji o działalności gimnazjum im. Hruszewskiego, które działa tu od 1990 roku, przekazał mi jego dyrektor Józef Matkowski. Zapoznał mnie z muzeum historii zakładu, oprowadził po gmachu i pokazał kaplicę, w której w czasach sowieckich mieściła się sala sportowa. Nie istnieje już wielka sala „rekreacyjna”, a poza tym dawny klasztor-gimnazjum ss. urszulanek zachował się bez zmian. Uwagę przykuwają wspaniałe dekoracyjne portale i neogotycki mur ceglany, widoczny od tyłu budynku. Zachowało się podziemne przejście, łączące klasztory ss. urszulanek i oo. jezuitów.

W dawnym Stanisławowie przy ul. Iwana Franki 14 znajduje się średnia szkoła nr 3, mieszcząca się w dawnym budynku polskiego gimnazjum i klasztoru ss. urszulanek. Początkowo w 1908 roku otwarto tu liceum, które z czasem przemianowano na gimnazjum żeńskie. Całe spektrum ówczesnych nauk humanistycznych i ścisłych wykładały tu zarówno zakonnice, mieszkające w niewielkim klasztorze, jak i fachowi profesorowie z innych szkół. Księdzem gimnazjalnym, odprawiającym nabożeństwa w gimnazjalnej kaplicy, którą uczennice zobowiązane były odwiedzać w niedzielę o godz. 9:00, był ks. Łucjan Tokarski. Miejsca na mszy zajmowano w stałym porządku – od najmłodszych klas przy ołtarzu, przy drzwiach wejściowych stały krzesła sióstr. Na wielkim dziedzińcu był ogród i korty tenisowe dla gimnazjalistek.

Uczennice nosiły skromne mundurki i berety, udekorowane literą „U”, i należały do harcerstwa. Ostatnią dyrektor gimnazjum była s. Beata Barthel de Weydenthal. Podczas II wojny światowej szkołę i klasztor zamknięto, wobec czego siostry zmuszone były wyjechać do Rybnika pod Warszawą, gdzie analogiczne gimnazjum kontynuowało swoją działalność. Władze komunistyczne kontynuowały w tych murach działalność oświatową, otwierając tu szkołę średnią nr 3.

Zabytek ocalał w niezmienionym kształcie. Na posadzce przy wejściu widnieje data 1908. Nie wiadomo tylko dlaczego zamalowano ostatnią cyfrę. Interesująca jest też dekoracyjna wieżyczka. Niestety, dawnej kaplicy nie udało mi się zobaczyć. Możliwe, że została całkowicie przebudowana, a może stróż, który oprowadzał mnie po gimnazjum w niedzielny wieczór, o niej nie wiedział. Ocalał również dziedziniec gimnazjalny, ale kortu tenisowego już nie ma.

Zgromadzenie Najświętszego Serca Jezusowego (Societas Sacri Cordis Jesu), znane też jako siostry sercanki, powstało na początku XIX wieku we Francji staraniem Zofii Barat i było zatwierdzone przez papieża Leona XII w 1826 roku. Charyzmatem zakonu była modlitwa kontemplacyjna do Najświętszego Serca Jezusowego, szerzenie tego kultu i wychowanie dziewcząt z wyższych sfer społeczeństwa. Językiem wykładowym w szkołach był język francuski, a ponieważ polska arystokracja miała wielki sentyment do wszystkiego, co pochodziło z ojczyzny Woltera – potrzeba w tego rodzaju zakładzie naukowym we Lwowie była znaczna, tym bardziej, że odczuwalny był w tych latach brak takich szkół dla dziewcząt.

Dobroczyńcami zgromadzenia we Lwowie byli arcybiskup Franciszek Pisztek i namiestnik Galicji arcyksiążę Ferdynand d’Este. Z ich fundacji powstały pierwsze zabudowania przy placu św. Jura – kaplica i klasztor. Było to w roku 1843. Wkrótce biskup umiera, a d’Este powraca do Wiednia i fundacja upada. Dopiero osobista wizyta młodego cesarza Franciszka Józefa I w 1851 roku odrodziła działalność ss. sercanek. Oprócz internatu dla dziewcząt, siostry założyły sierociniec dla dzieci, których rodzice zginęli podczas tzw. „rabacji galicyjskiej” w 1846 roku, kiedy to chłopstwo mordowało rodziny szlacheckie na terenach Zachodniej Galicji. Oprócz tego siostry prowadziły kursy guwernantek i szwaczek.

W 1860 roku pojawiła się wielka klasztorna kaplica Najświętszego Serca Jezusowego i Maryi w stylu neogotyckim. Następnie dobudowano sierociniec, a całość, ze względu na ilość uczennic, podwyższono o jedno piętro. Interesujące jest to, że dopiero w 1938 roku klasztor ss. sercanek i jego zakłady naukowe otrzymały status oficjalny. Cieszyły się tym niedługo – po roku zabudowania ucierpiały od bomb niemieckich. Komuniści zorganizowali tu koedukacyjną szkołę średnią i mieszkania dla aktorów. Niemcy wykorzystywali klasztor na szpital dla żołnierzy Wermachtu, a następnie sowieci – dla rannych czerwonoarmiejców. Ale przez cały ten czas aż do 1946 roku siostry pozostawały w swoim klasztorze.

Opuszczony przez siostry klasztor przekazano Politechnice Lwowskiej, która w 1972 roku zabudowała teren klasztoru nowymi budynkami, likwidując przy tym budynki sierocińca i kaplicę.

Z dawnych zabudowań ocalał jedynie budynek przy pl. św. Jura 1/2 z neorenesansową fasadą, gdzie obecnie mieszczą się wydziały Politechniki. Wewnątrz ocalała interesująca klatka schodowa z jońskimi kolumnami.

Dmytro Antoniuk
Tekst ukazał się w nr 19 (335), 16–28 października 2019

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.