Jezuici

-a A+

Klasztory rzymskokatolickie na wschodzie Rzeczypospolitej

Kontynuując przedstawianie naszym Czytelnikom ocalałych budynków klasztornych różnych zakonów, otwieramy rozdział poświęcony obrońcom wiary katolickiej – Towarzystwu Jezusowemu. Zarówno ten materiał, jak i poprzednie w tej tematyce, są fragmentami mojej nowej książki „Klasztory rzymskokatolickie na terenach Ukrainy”, która ma niebawem powstać.

Towarzystwo Jezusowe (Societas Jesu) – taka jest oficjalna nazwa zakonu, znanego jako jezuici. Jego historia rozpoczyna się od nawrócenia baskijskiego szlachcica Ignacego Loyoli (kanonizowany w 1622 roku), który będąc rannym podczas oblężenia Pampeluny z nudów zaczął czytać książki religijne. Miały na niego tak wielki wpływ, że postanowił radykalnie zmienić swoje życie. Zrzekł się bogactw i kariery, oddał żebrakowi swe drogie ubranie (za co tego ostatniego nawet podejrzewano o kradzież) i udał się na usamotnienie do pieczary klasztoru w mieście Manresa, gdzie doznał „oświecenia Ducha Świętego”. Następnie pielgrzymował do Jerozolimy i usiłował szerzyć wiarę katolicką wśród muzułmanów, przez co miał kłopoty z władzami kościelnymi. Po powrocie do Hiszpanii doznał pewnych prześladowań również ze strony inkwizytorów-dominikanów (stąd chyba wzięła się wrogość między tymi zakonami), którzy nakazali mu najpierw zdobyć odpowiednie wykształcenie, a dopiero potem prowadzić działalność misyjną. W tym celu Ignacy udał się do paryskiej Sorbony, gdzie zebrał wokół siebie grono myślących podobnie, wśród których byli Piotr Faber, Szymon Rodriguez i Franciszek Ksawery (później kanonizowany).

W 1534 roku w kaplicy na Montmartre złożyli śluby i podjęli zobowiązanie, że po studiach wyruszą do Ziemi Świętej, by głosić Ewangelię wśród niewiernych, a gdyby to się nie udało, oddadzą się do całkowitej dyspozycji papieża, stąd jezuitów zwano też „piechurami papieża”. W ten sposób, jeszcze nieoficjalny, powstało Towarzystwo Jezusowe. Ponieważ do Palestyny, z powodu wojny z Imperium Osmańskim, Loyola i jego towarzysze nie mogli dotrzeć, przybyli więc do Watykanu i zostali przyjęci na audiencji u papieża Pawła III.

Ignacy przyjął święcenia kapłańskie i w 1539 roku założył zakon, zatwierdzony przez papieża rok później. Zasadniczym celem istnienia zakonu była praca misyjna poza Europą, szkolnictwo i działalność oświatowa, umocnienie ducha katolickiego w państwach, gdzie szerzyła się Reformacja (Kontrreformacja).

Ojcowie jezuici jeszcze za życia swego założyciela znaleźli się z misjami w Indii i Japonii, gdzie chrześcijaństwo przyjęło ponad milion osób. Działalność misyjną prowadzili również na Filipinach i w Afryce. Cesarz Chin, będąc pod wrażeniem poziomu wiedzy zakonników w dziedzinie matematyki i astronomii, zezwolił im na szerzenie Ewangelii w swoim cesarstwie. Kontynuatorzy Ignacego Loyoli stworzyli nawet wśród autochtonów Paragwaju osobne państwo, w którym jako równych traktowano miejscowych Indian. Zostało ono zniszczone przez Hiszpanię i Portugalię, zainteresowanych jedynie w koloniach. Państwa te wraz z Francją nieustannie, w ciągu całej historii istnienia zakonu sprzeciwiały się jego działalności. Zmusiły nawet w 1773 roku papieża Klemensa XIV by zakon skasował.

Towarzystwo Jezusowe wsławiło się działalnością oświatową, stosując w swoich licznych kolegiach postępowe metody nauczania. Z murów tych uczelni wyszli Descartes, Molier, Rubens, Chmielnicki, Mazepa i wielu innych. Równocześnie zakon wypracował system moralny, nazwany „przystosowawczym”, który, zależnie od okoliczności, pozwalał dowolnie tłumaczyć podstawowe wymogi religijno-moralne. Stąd wzięło się przypisywane jezuitom powiedzenie: „Cel uświęca środki”.

Generał zakonu wybierany dożywotnio (czarny papież), któremu bezwzględnie podporządkowują się wszyscy członkowie Towarzystwa Jezusowego, pozwalał niektórym zakonnikom, dla osiągnięcia pewnych celów politycznych, prowadzić świecki sposób życia, zachowując w tajemnicy swą przynależność do zakonu. Odtąd określenie „jezuita” stało się synonimem człowieka chytrego i przewrotnego.

Bullę papieską z 1773 roku, która skasowała zakon, nie uznały rządy Rosji, Prus, Chin i Indii, dlatego mógł tam działać nadal, do czasu, gdy papież Pius VII w roku 1814 wznowił jego działalność. Mimo to zakon był zakazany w niektórych państwach, w tym w imperium austriackim, aż do połowy XIX wieku.

Dewizą zakonu jest hasło „Ad majorem Dei gloriam” – Ku większej chwale Boga. Herbem zakonu są litery IHS (skrót od „Jezus”) w czarnych promieniach, z trzema gwoździami. Niekiedy skrót IHS jest tłumaczony jako „Iesus homini Salvator” – Jezus Zbawicielem człowieka, lub „Iesum habemus Socium” – Jezus naszym towarzyszem. Habit jezuitów jest zupełnie czarny.

Na Ukrainie jezuickie klasztory były w Kijowie, Żytomierzu, Owruczu, Łucku, Lwowie, Krzemieńcu, Stanisławowie, Użhorodzie i innych miejscowościach. Ich ośrodki wyróżniała wspaniała, przeważnie barokowa architektura, która zapadała w pamięć. Po zniesieniu restrykcji komunistycznych nie zwrócono jezuitom żadnego klasztoru, ale Towarzystwo Jezusowe opiekuje się parafią św. Anny w Chmielnickim, gdzie posiada również Dom rekolekcyjny.

Miejscowość Kniahinin w dzisiejszym obwodzie rówieńskim leży niedaleko Ostroga. Zachowała się tu drewniana cerkiew Podwyższenia Krzyża św. z roku 1772. Nas jednak interesują ruiny ośrodka jezuitów. Ruina bramy zamku jezuickiego stoi pośród resztek wałów i na wpół rozebranych sowieckich obór w zachodniej części wioski, nad rzeką Rachą.

Pierwotnie gorliwa katoliczka Anna Luiza Chodkiewicz w 1624 roku zapisała wioskę Ostrogskiemu kolegium jezuitów, później – w 1670 roku – zakonnicy wznieśli tu obronny zamek z murowaną wieżą bramną i wałami z częstokołem, przewidując, że może im się przydać po upadku Ostroga. Tak się też stało: trzykrotnie pod koniec tegoż stulecia forteca obroniła oo. jezuitów i miejscową ludność przed najazdami Tatarów. Następnie, w 1698 roku, zakon odnowił umocnienia i wybudował nową wieżę. Podczas wojny północnej w Kniahininie jezuici przechowywali bibliotekę ostrogskiego kolegium. Później wystawiono tu murowany kościół, przy którym działała misja zakonu i szpital. Komisja Edukacji Narodowej po skasowaniu Towarzystwa Jezusowego w 1773 roku przekazała obiekt prywatnym właścicielom, w tym rodzinie Malczewskich. Tu, w Kniahininie, urodził się znany polski poeta, przedstawiciel szkoły ukraińskiej, Antoni Malczewski, który napisał poemat „Maria” o tragicznym losie Gertrudy Komorowskiej i jej związku ze Stanisławem Szczęsnym Potockim.

Kamieniec Podolski. Podążając wzdłuż „katolickiej elewacji” miasta mijamy katedrę św. Piotra i Pawła, schodzimy wąską uliczką nad Smotrycz. Po prawej mijamy piętrowy budynek mieszkalny z dawnymi wspornikami – to wszystko, co pozostało po klasztorze oo. jezuitów.

Pierwsi jezuici pojawili się w Kamieńcu w 1608 roku na zaproszenie biskupa Jana Próchnickiego. Już w następnym roku otworzyli tu misję i szkołę, która wnet przekształciła się w kolegium. Jezuici byli nadzwyczaj postępowymi pedagogami, na ich uczelniach wykładano o wiele więcej dyscyplin, niż to było przyjęte w tamtych czasach. Wiadomo, że już w 1610 roku w kamienieckim kolegium jezuitów miał miejsce pierwszy występ teatru z okazji otwarcia szkoły. Wykładano tu muzykę, retorykę, teologię, filozofię, gramatykę.

Pierwotne zabudowania klasztoru, kościoła i kolegium spłonęły w 1616 roku. Nową świątynię zaczął wznosić architekt jezuitów Maciej Maik. Prace jednak przerywały wojny z Turkami, jak również nieprzychylność do zakonu jednego z biskupów kamienieckich. I to pomimo tego, że na długo przed trynitarzami właśnie jezuici zorganizowali wykup i ucieczkę 300 osób z niewoli tureckiej.

Budynek starego klasztoru i kolegium jezuitów w Kamieńcu Podolskim (fot. Dmytro Antoniuk)

Kozakom Chmielnickiego nie udało się zdobyć miasta, ale szkoła zakonna została tymczasowo zamknięta i przekazana na potrzeby miejscowej szlachty. Gdy w 1672 roku Kamieniec zajęli Turcy, kościół wciąż nie był wykończony. Okupanci rozebrali go na wzmocnienie mostu, który odtąd nazywano Tureckim. Interesujące jest to, że formalnie klasztor jezuitów działał nawet pod władzą osmańską – w mieście cały czas przebywało kilku zakonników.

Podobnie jak cały Kamieniec po zwolnieniu miasta, ośrodek jezuitów w XVIII wieku zaczął intensywnie się rozwijać. Jezuici, między innymi, założyli pierwszą w mieście aptekę, a dzięki fundacji Stadnickich zaczęli budowę nowej wspanialej świątyni, która, według projektu, powinna była mieć na fasadzie dwie wieże. Architektem był rektor kolegium Faustyn Grodzicki. W chwili kasaty zakonu w 1773 roku kościół już był prawie na ukończeniu – brakowało jedynie wież. Ale tych nie dobudowano, a w 1833 roku kościół został rozebrany. W budynku kolegium działała szkoła powiatowa, a w miejscu świątyni wybudowano rosyjskie gimnazjum. Dziś mieści się tu wydział historyczny miejscowego uniwersytetu. W ocalałym – jeszcze sprzed okresu tureckiego – budynku klasztoru są obecnie mieszkania prywatne i akademik.

Dmytro Antoniuk
Tekst ukazał się w nr 6 (322) 29 marca – 15 kwietnia 2019

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.