02/01/2019 10:52
autor Dmytro Antoniuk

Karmelici. Część 1

-a A+

Klasztory rzymskokatolickie na wschodzie Rzeczypospolitej

Kolejny numer Kuriera Galicyjskiego przypada na święta Bożego Narodzenia i na Nowy Rok, wobec tego przedstawię Czytelnikom karmelitów – jeden z najwspanialszych, jeśli chodzi o wystrój świątyń i klasztorów, zakonów. Ze względu na porę zimową opowiem o „trzewiczkowej” gałęzi tego zakonu.

Zakon Braci Najświętszej Maryi Panny z góry Karmel (Ordo Fratrum Beatae Mariae Virginis de Monte Carmelo) został założony przez św. Bertolda z Kalabrii, uczestnika II wyprawy krzyżowej, na górze Karmel w Palestynie w 1156 roku. Powstanie zakonu i jego tradycja wiąże się z życiem modlitewnym proroka Eliasza, który miał widzenie przyszłej Matki Zbawiciela. Również inni prorocy mieli żyć w odosobnieniu w pieczarach w tej miejscowości. W XII wieku krzyżowcy i zwykli pielgrzymi z Europy zaczęli gromadzić się wokół św. Bertolda. Ten poprosił patriarchę Jerozolimy, św. Alberta Avogadro, o ułożenie reguły zgromadzenia, co stało się w roku 1214. Składała się z 16 punktów, które zobowiązywały zakonników-karmelitów do przebywania we własnych osobnych celach i spędzania czasu na modlitwach, by nie mieć żadnej własności, nie spożywać mięsa, pracować fizycznie, milczeć od wieczora do poranku i pościć od święta Świętego Krzyża (14 września) do Wielkanocy roku następnego. Tak oto powstał kolejny (obok dominikanów i franciszkanów) zakon żebrzący, który wyróżniała tradycja modlitwy kontemplacyjnej. Papież Honoriusz III zatwierdził statut karmelitów bullą w 1226 roku.

Karmelici zmuszeni zostali do opuszczenia góry i swego pierwszego klasztoru po ponownym przejęciu tych terenów przez saracenów w 1238 roku. Jak i inni krzyżowcy, przenieśli się początkowo na Cypr, potem na Sycylię i dalej do Europy Zachodniej. Rozwojowi zakonu sprzyjał jego generał Szymon Stock, pochodzący z Anglii. Według podania, w 1251 roku w Cambridge ukazała mu się Matka Boska i przekazała szkaplerz, jako oznakę osobistej przychylności do zakonu karmelitów. Szkaplerz mieli zakonnicy nosić na sobie w dzień i w nocy. Uważa się, że ten, kto umrze w szkaplerzu, uniknie piekła. Szkaplerz jest jedną z najważniejszych relikwii zgromadzenia i jemu poświęcone są świątynie, figury i obrazy. Stroju karmelitów dopełnia brązowy habit, noszony pod białym płaszczem z kapturem. Ten ostatni przywdziewany jest przy wychodzeniu poza klasztor oraz podczas świąt i uroczystości.

Herbem zakonu jest tarcza, na której w brązowym polu na białym tle przedstawiona jest góra Karmel zwieńczona krzyżem i trzema gwiazdami, a nad nimi korona i ręka z ognistym mieczem. Wokół biegnie napis z dewizą zakonu: „Zelo zelatus sum pro Domino Deo Exercituum” – „Żarliwością rozpaliłem się o chwałę Boga Zastępów”.

Zgromadzenie przeżywało ciężkie czasy w okresie Reformacji, a po złagodzeniu reguły przez Watykan odeszli od niego tzw. „karmelici bosi”, zakładając własny zakon.

Karmelici, jak i większość średniowiecznych zakonów, składają się z trzech gałęzi: pierwszy – to bracia żyjący w modlitwie kontemplacyjnej, ale otwarci; drugi – zakon żeński, klauzurowy, powstały we Francji w 1451 roku; trzeci – tercjarze – świeccy, łączący się z zakonnikami w modlitwie kontemplacyjnej.

Na terenach dzisiejszej Ukrainy oo. karmelici mieli wiele klasztorów, najbardziej z nich znane były we Lwowie, Sąsiadowicach i Barze. Wyróżniała je bogata architektura, a wnętrza były bogato zdobione. Po powstaniu listopadowym w 1831 roku na terenach Imperium Rosyjskiego klasztory karmelickie zostały skasowane i bracia powrócili na te tereny dopiero po odzyskaniu przez Ukrainę niezależności. Dziś karmelici trzewiczkowi zamieszkują klasztory w Kijowie i Sąsiadowicach, gdzie oddano im dawny klasztor. Co tyczy się góry Karmel, to po wielokrotnych rujnacjach klasztoru karmelici powrócili i osiedli tu w 1836 roku.

Lwów. Jedynym rzymskokatolickim klasztorem na przedmieściu Żółkiewskim był klasztor karmelitów trzewiczkowych przy Żółkiewskiej 8, założony w 1620 roku przez Stanisława Mniszka. Po latach do tej fundacji dołączył Aleksander Zborowski, zobowiązując braci do prowadzenia szpitala dla inwalidów wojskowych. W czasie oblężenia Lwowa przez kozaków pierwotny drewniany klasztor spłonął. Następnie wzniesiono na tym miejscu niewielką murowaną kapliczkę. Dopiero w 1736 roku podczaszy Horodelski Jan Rubczyński z małżonką ofiarowali karmelitom murowany klasztor i kościół pw. św. Marcina, wystawione w 1753 roku.

Jest to jeden z najświetniejszych zabytków okresu baroku. Prawdopodobnie fasadę kościoła projektował Bernard Meretyn. Jego stały przyjaciel Jan Pinsel wyrzeźbił figury do ołtarza głównego. Świątynia miała jedno z najwspanialszych i najbogatszych wnętrz, pełne oryginalnych dekoracji ściennych. Ściany ponadto pokryte były freskami Józefa Mejera w iluzjonistycznej manierze, a ołtarz Chrystusa Ukrzyżowanego wspierał się na skale z muszlami, połączonymi w fontannę, do której wodę podawano z zewnątrz. Przy klasztorze działało stowarzyszenie św. Apolonii, które miało w kościele obraz swej patronki, uważany za cudowny.

W 1782 roku klasztor skasowano i zakonnicy przenieśli się do klasztoru, opuszczonego przez karmelitów bosych. Tutejszy zaś klasztor przekazano na szkołę i plebanię, bowiem kościół stał się świątynią parafialną. Tak trwało do 1945 roku, gdy ostatni proboszcz kościoła wyjechał do Polski, zabierając ze sobą cenniejsze wyposażenie kościoła. Organy lwowskiej firmy Janiszewskiego z 1911 roku zostały przeniesione do Muzeum Religii w kościele dominikanów i teraz grane są na nich koncerty w dawnym refektarzu.

Trzy rzeźby Pinsla można teraz oglądać w muzeum artysty w kościele klarysek, jedną w Muzeum Historycznym we Lwowie. W 2005 roku rzeźby św. Piotra i Pawła tego artysty zjawiły się na aukcji dzieł sztuki w Petersburgu.

W okresie sowieckim klasztor na przedmieściu Żółkiewskim zajmowała jednostka wojskowa. Przebudowano świątynię na halę produkcyjną, niszcząc freski Mejera i wszelkie dekoracje. W 1991 roku klasztor i kościół przekazano ewangelikom (baptystom), którzy całkowicie i dość dobrze wyremontowali zabytek. Powiększono przy tym powierzchnię chóru, zgodnie z tradycjami tej wiary.

Od strony ulicy ocalało oryginalne ogrodzenie z bramą udekorowaną herbem zakonu.

Dodam, że od XV wieku do 1789 roku na przedmieściu Halickim istniał jeszcze jeden klasztor karmelitów trzewiczkowych pw. św. Leonarda. Klasztor był obronny, wobec czego jego mury rozebrano, a kościół przebudowano na sąd i więzienie, gdzie m.in. więziony był Iwan Franko. Następnie wszystko zostało rozebrane. Jeden z najlepszych przewodników po Lwowie Iwan Radkoweć twierdzi, że na budynku przy ul. Hercena 2 ocalały fragmenty renesansowej fasady kościoła św. Leonarda.

W okresie I Rzeczypospolitej istniały jedynie dwa klasztory ss. karmelitanek trzewiczkowych – w Dubnie i we Lwowie (przy ul. Stefanyka 2). Ten ostatni był starszy. Założony został w 1633 roku i pierwotnie był drewniany. Kardynalnie jego los odmienił się, gdy do klasztoru wstąpiła Katarzyna Bełżecka wnosząc 60 tys. złotych na budowę murowanego kościoła i klasztoru. Już w 1716 roku budowę całości ukończono.

Kościół pw. św. Agnieszki miał unikalną na te czasy owalną kopułę. Możliwe, że z powodu pośpiechu, z jakim wznoszono obiekt, już w połowie XVIII wieku trzeba było kościół naprawiać. Pracami kierował Bernard Meretyn. W 1756 roku kościół został udekorowany wewnątrz – część fresków (Matka Boska z aniołami w obłokach) zachowały się w kopule do dziś. Po kasacie konwentu w 1782 roku obiekt przekazano na seminarium, a z czasem – wojskowym. Wojsko niezbyt dbało o swą własność, bo już na początku XIX wieku dwukrotnie nawiedziły tu pożary, które zamieniły całość w „żałosny obraz całkowitego zniszczenia”.

Dawny klasztor ss. karmelitanek trzewiczkowych pod Cytadelą we Lwowie (fot. Dmytro Antoniuk)

Filantrop i kolekcjoner Józef Maksymilian Ossoliński nabył ruiny klasztoru w 1817 roku z zamiarem umieszczenia tu swojej cennej kolekcji i aby „ofiarę narodowi i naukom uczynić”. Przecenił jednak swe możliwości finansowe, gdy zobaczył pierwotne plany przebudowy przyszłego Ossolineum. Przyszło mu się zatrzymać na wersji nieco skromniejszej, której autorem był Józef Bem. Klasztor i kościół zostały gruntownie przebudowane i powiększone. W świątyni zmieniono usytuowanie okien i dodano niewielki klasycystyczny portyk z czterech kolumn. Kształt kopuły również nieco zmieniono i umieszczono pod nią pierwszą bibliotekę.

Słynny zakład połowicznie zakończył swą działalność po ostatniej wojnie, gdy część zbiorów przeniesiono do Wrocławia (również pod nazwą Ossolineum), a to co zostało we Lwowie – przemianowano. Obecnie jest to Lwowska Narodowa Biblioteka im. Wasyla Stefanyka. Gdy po raz pierwszy ją odwiedziłem, niespodzianie zapoznałem się z Iwanem Radkowciem, który, jak się okazało, jest jej pracownikiem. Pokazał mi freski pod kopułą i pozostałości pomieszczeń klasztornych. Jednak zrobienie zdjęcia malowideł okazało się technicznie niemożliwe.

Dmytro Antoniuk
Tekst ukazał się w nr 23-24 (315-316) 18 grudnia 2018 – 17 stycznia 2019

Karmelici. Część 2