Losy lwowskich synagog

-a A+

30 czerwca 1941 roku pierwsze oddziały armii niemieckiej wkroczyły do Lwowa.

Obok wojsk polowych w tymże dniu przybyła grupa specjalna SS Sonderkommando V, która przeprowadziła aresztowanie i rozstrzelanie grupy wybitnych polskich uczonych. Członkowie dowództwa Sonderkommando V objęli po 1 września 1941 r. kluczowe stanowiska w policji bezpieczeństwa w nowo utworzonym dystrykcie Galicja oraz we Lwowie. Właśnie oni zorganizowali i kierowali akcją zagłady Żydów lwowskich. W języku administracji hitlerowskiej była to „Akcja Reinhardt”, a zadaniem jej było „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej”. W licznych dokumentach niemieckich nie spotykamy słów „likwidacja, zamordowanie, rozstrzelanie”, lecz tylko „wysiedlenie” lub „przesiedlenie” Żydów.

Sprawcy Shoah, czyli Holokaustu w Galicji Wschodniej w czasie okupacji hitlerowskiej zlikwidowali ponad 525.000 Żydów, czyli około 98% wszystkich zamieszkałych te ziemie przed wrześniem 1939 rokiem. Większość z nich wywożono do obozu zagłady w Bełżcu, gdzie wszystkich zagazowano, ale też rozstrzeliwano i mordowano w inny sposób w getcie lwowskim, a nawet bezpośrednio na ulicach. Niemiecki badacz Dieter Schenk pisze, że „proces likwidacji Żydów był nie tylko normowany i sterowany odgórnie, lecz sprawcy na miejscu wykazywali daleko idącą samodzielność i własną inicjatywę”. W tej tzw. „inicjatywie i samodzielności” jest niemało tajemnic i zagadek, które dotyczą tak losów poszczególnych osób, jak i losów zabytków kultury i religii żydowskiej. We Lwowie jak mało gdzie jeszcze w Polsce i na Ukrainie zniszczono nie tylko całą populację Żydów, ale z niezwykłą premedytacją niszczono wszystkie zabytki kultury żydowskiej. Zachował się unikatowy dokument pt. „Raport Katzmanna”. SS-Brigadienführer i Generalmajor policji Fritz Katzmann w latach 1941-1943 był dowódcą SS i policji w dystrykcie Galicja. Od 30 czerwca 1943 roku został przeniesiony na odpowiednie stanowisko do Gdańska, zaś o swojej „działalności” we Lwowie zostawił raport, w którym można znaleźć wiele szczegółów zagłady Żydów lwowskich i ich zabytków historycznych. Bez tego „raportu ludobójcy” wiele tajemnic morderców hitlerowskich nie zostałoby rozszyfrowanych. Jednak jedną z tajemnic był i pozostaje fakt, że sam Fritz Katzmann spokojnie przeżył wojnę i w czasach powojennych nie poniósł odpowiedzialności za swoje zbrodnie, ale po 1945 roku pod przybranym nazwiskiem Bruno Albrecht mieszkał w Darmstadt, gdzie zmarł 19 września 1957 roku.

W raporcie pod tytułem „Rozwiązanie kwestii żydowskiej w Dystrykcie Galicja” są też 153 zdjęcia, na których przedstawiono ludność żydowską, egzekucje, zniszczenie obiektów kultury. Katzmann obliczył, że Żydom poza biżuterią i kosztownościami odebrano 16 795 000 złotych i 35 wagonów futer. Wartość „zysku” wypracowanego przez obozy i zakłady pracy przymusowej miała wynosić łącznie 13 433 764 złotych. Z dniem 27 czerwca 1943 roku Katzmann ogłosił dystrykt Galicja „wolnym od Żydów”. Straty Niemców w całej akcji wymordowania Żydów wyniosły tylko 18 ludzi zmarłych na tyfus plamisty i 8 ludzi zabitych przez Żydów oraz jeszcze 2 osoby zabite, 5 rannych podczas nieszczęśliwych wypadków.

Żydzi zamieszkiwali we Lwowie od czasów założenia miasta, a od czasów króla Kazimierza Wielkiego ukształtowało się dwie gminy żydowskie – na śródmieściu i na przedmieściu Krakowskim. Właśnie tam znajdowała się znaczna część historycznych zabytków kultury żydowskiej – bożnice, domy modlitwy, kamienice, dwa cmentarze… Terror hitlerowski sprawił, że po wojnie pozostały budynki tylko dwóch synagog. Wszystkie inne zostały zniszczone. Ruiny synagogi „Złotej Róży” w ścisłym centrum miasta są najbardziej charakterystycznym przykładem tego barbarzyństwa.

Synagoga „Turej Zahaw”, zwana też „Złotej Róży” lub Nachmanowiczowską, w stylu renesansowym z reminiscencjami gotyku, została zbudowana w 1582 roku przez włoskich architektów Pawła Italczyka zwanego Szczęśliwym i Piotra Italczyka zwanego Życzliwym. Wciśnięta w zabudowę dzielnicy żydowskiej, znajdowała się jakby na dziedzińcu kamienicy bogatego Żyda Nachmanowicza, jej fundatora. Gmach synagogi umieszczono kilka metrów poniżej poziomu ulicy i podwórza, dlatego do renesansowego zabytku prowadziło kilka stopni w dół. Dzięki temu udało się uzyskać wysoką salę centralną, przeznaczoną do modlitwy. Według przepisów średniowiecznych, synagogi nie mogły być wyższe od zwykłych kamienic, dlatego były często specjalnie wgłębiane w ziemię. Skromność w ozdobieniu zewnętrznym zamieniała się w bogactwo zdobień wewnątrz. Z synagogą „Złotej Róży” wiązano dużo legend dotyczących fundatora i jego małżonki pięknej Róży Nachmanowiczowej. Realne wydarzenia związane z procesem sądowym między jezuitami i gminą żydowską, który trwał do 1613 roku, były podstawą tych legend. Żydzi zostali zobowiązani wypłacić jezuitom ogromną sumę 200 000 złotych za parcelę, na której została zbudowana synagoga. W 1912 roku rozpoczęto remont i konserwację zabytku, przerwane jednak wybuchem I wojny światowej. Prace kontynuowano po wojnie, po czym 26 czerwca 1934 roku synagoga „Złotej Róży” została uznana za zabytek architektury i historii ogólnopolskiego znaczenia oraz wpisana na listę zabytków województwa lwowskiego. Z czasem obok został zbudowany Bejt Midrasz, czyli Dom Modlitwy i zarazem szkoła. Jak objaśnia dr Majer Bałaban, „w tej szkole nie uczy nauczyciel, lecz jest to rodzaj pracowni naukowej, w której dorosła młodzież, a często ludzie starsi samodzielnie studiują Talmud”. W tym Bejt Midrasz znajdowała się niezwykle cenna i bogata biblioteka talmudyczna.

14 sierpnia 1941 roku synagoga i Bejt Midrasz zostały doszczętnie zrabowane i podpalone, zaś w 1943 wysadzone w powietrze mury tych budowli. Zostały fundamenty i fragment północnej ściany sali modlitewnej. Dopiero w 2016 roku ruiny uporządkowano, a zachowane fragmenty poddano konserwacji. Jest to pierwszy krok w realizacji projektu pt. „Przestrzeń synagog – pamięć dla przyszłości”, realizowany jako wspólna inicjatywa lwowskiej Rady miejskiej i ukraińskich, niemieckich i izraelskich organizacji społecznych. Będą też uporządkowane fundamenty Wielkiej Synagogi Miejskiej, która znajdowała się naprzeciw „Złotej Róży” i była zbudowana w latach 1799–1801 w stylu klasycystycznym. Była to potężna budowla, w planie kwadratowa, zdobiona pilastrami i fryzem. Wewnątrz zwracały uwagę bogata sztukateria i tradycyjna polichromia. Wielką Synagogę Miejską spotkał los synagogi „Złotej Róży”, w latach 1941–1943 została spalona i następnie wysadzona w powietrze.

Żydowska gmina na przedmieściu krakowskim miała swoją synagogę, o której już w XV wieku wspomina kronika Lwowa. W 1632 r. zbudowano murowaną bóżnicę o wyraźnie obronnych cechach, kwadratową w planie. W 1918 r. powstała cenna polichromia, dzieło znanych dekoratorów braci Flecków. Jesienią 1941 r. bożnicazostała wysadzona w powietrze przez okupanta niemieckiego. Ruiny rozebrano w końcu lat 40. XX wieku. Na tymże przedmieściu przy placu Stary Rynek znajdowała się synagoga postępowa, zbudowana według projektu J. Lewickiego w latach 1840-1846 na wzór wiedeńskiej synagogi Tempel przy Seitenstadtgasse. Wewnątrz był „pięknie urządzony ołtarz i organy”. W lipcu 1941 r., jak podaje E. Nakoneczny, „Niemcy najpierw podpalili synagogę Tempel, żeby zniszczyć całe wyposażenie świątyni, zaś później wysadzili budowlę w powietrze”. Z dziesięciu synagog krakowskiego przedmieścia zachowała się tylko jedna, mianowicie bóżnica „Jakub Glanzer Sztil”. Nie zostało jednak żadnego wyposażenia i ozdobienia. W czasach radzieckich mieściła się w niej sala sportowa. Teraz jest siedzibą żydowskiego towarzystwa kulturowego.

Podczas okupacji niemieckiej zniszczono również dwa cmentarze żydowskie. O Starym cmentarzu żydowskim akta miejskie wspominają już w 1414 roku. Do II wojny światowej przetrwały na nim unikatowe macewy (nagrobki) wybitnych przedstawicieli gminy żydowskiej. Znaczna część macew miała też charakter zabytkowy, jako dzieła sztuki i kultury żydowskiej. Cmentarz został zniszczony przez okupantów hitlerowskich. Zachowane nagrobki usunięto i ostatecznie zniszczono w latach powojennych. Nowy cmentarz żydowski założono w 1855 roku. Na tym cmentarzu wyróżniała się monumentalna hala przedpogrzebowa Beit Tahara, zbudowana w 1913 r przez firmę Michała Ulama, według projektu prof. Romana Felińskiego. „Bardzo ekspresyjna bryła budowli, której dolna część różniła się od górnej. Podstawa zyskała kształt wielkiego prostopadłościanu, który przechodził w kwadrat w dolnej części i ośmiobok w górnej”. Na ośmioboku znajdował się okrągły tambur przepruty wielkimi prostokątnymi oknami. Na tym tamburze opierała się wielka masywna kopuła. Dekoracje (witraże, malowidła, mozaika) potęgowały monumentalne formy architektury. Bryła i wnętrze nosiły wyraźne cechy modernistyczne, ale też motywy historyczne. Budynek wysadzono w powietrze w 1942 roku. Ten akt wandalizmu został zadokumentowany na zdjęciu przez samych Niemców. Na Nowym Cmentarzu zniszczono też wszystkie groby i nagrobki. Najbardziej monumentalne z pomocą dynamitu. Inne wykorzystano jako materiał budowlany.

Hitlerowcy maskowali swoje plany totalnego zniszczenia Żydów i ich kultury. Jednak dzięki pracom naukowców, badaczy z różnych krajów i różnej narodowości udało się odnaleźć unikatowe materiały archiwalne (np. „raport Katzmanna”), zebrać świadectwa naocznych świadków tragedii i wyświetlić większość tajemnic i sekretów hitlerowców morderców.

Jurij Smirnow
Tekst ukazał się w nr 13 (305) 17-30 lipca 2018

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.