78. rocznica mordu na profesorach polskich we Lwowie

-a A+

W dniach 2-4 lipca, w 78. rocznicę mordu popełnionego na profesorach polskich na Wzgórzach Wuleckich we Lwowie odbyły się uroczystości upamiętniające tę tragedię, z udziałem duchowieństwa obrządku łacińskiego.

Uczcić pamięć rodaków przybyła delegacja z Wrocławia z prezydentem miasta Jackiem Sutrykiem na czele oraz przedstawiciele uczelni wyższych z Krakowa, Lublina, Rzeszowa i innych miast.

– Dobrze się dzieje, że co roku przywołujemy pamięć lipcowego poranka ze Wzgórz Wuleckich – powiedział arcybiskup Mieczysław Mokrzycki, który wieczorem 2 lipca przewodniczył mszy św. w intencji ofiar tej tragedii. – Dobrze jest, że mamy czas zapalić znicze pod pomnikiem upamiętniającym tamto tragiczne wydarzenie i zajrzeć do lwowskiej katedry na modlitwę. Dobrze, że potrafimy być dumni i odpowiedzialni za historię. Pamiętajmy jednak, że odwiedzając polskie groby we Lwowie mamy podejmować testament, jaki jest w nich zapisany, a jest nim tylko jedno słowo – odpowiedzialność! Odpowiedzialność za dzisiaj i jutro naszej Ojczyzny, w której Bóg i Honor to nie tylko hasła, ale przede wszystkim styl życia – podkreślił lwowski metropolita.

Na zakończenie homilii arcybiskup Mieczysław Mokrzycki wezwał: „W imieniu pomordowanych lwowskich profesorów i sponad ich grobów wołam – nie dajmy się zwieść i omamić złu i nie otwierajmy dla niego drzwi naszych domów, serc i umysłów, ale zwyciężajmy je dobrem i miłością. Umiejmy ocenić sytuację i odważnie powiedzieć: tam, gdzie jest zło, tam nie ma Boga, bo On jest najwyższym Dobrem! Tam, gdzie jest nienawiść, tam nie ma Boga, bo On jest Miłością! Tam, gdzie jest wojna, tam nie ma Boga, bo On jest Pokojem! Tam, gdzie jest kłamstwo, tam nie ma Boga, bo On jest Prawdą! Takie przesłanie zabierzcie ze Lwowa i dzielcie się nim z innymi mówiąc, że jest to testament ze Wzgórz Wuleckich”.

O poranku 3 bm. przy wzniesionym w 2011 roku pomniku w miejscu, gdzie siedemdziesiąt osiem lat temu wczesnym rankiem 4 lipca dokonano egzekucji na polskich profesorach lwowskich uczelni i osobach związanych z ich życiem, odbyła się coroczna ceremonia oficjalna z udziałem władz Lwowa i Wrocławia, delegacji naukowców z wielu polskich miast oraz uczelni lwowskich, Konsulatu Generalnego RP we Lwowie. W tym roku nie było przemówień. Po składaniu kwiatów organizatorzy poprosili arcybiskupa Mieczysława Mokrzyckiego, proboszcza katedry łacińskiej ks. prałata Jana Nikla i dwóch kapelanów studenckich obrządku wschodniego poprowadzić modlitwy żałobne.

Wieczorem 4 lipca przedstawiciele polskich organizacji Lwowa oraz pielgrzymi z Polski zgromadzili się licznie przed symbolicznym nagrobkiem z krzyżem na Wzgórzach Wuleckich, który w 1991 roku ufundowały rodziny zamordowanych profesorów. Przybyli ambasador RP Bartosz Cichocki, konsulowie generalni RP we Lwowie Rafał Wolski, Charkowie – Janusz Jabłoński, Winnicy – Damian Ciarciński, przedstawiciele MSZ RP. Wśród gości był konsul generalny RP we Lwowie w latach 2011-2015 Jarosław Drozd.

– Coroczne spotkania w tym miejscu są naszym chrześcijańskim obowiązkiem i obowiązkiem ludzkim, ponieważ to miejsce jest tragiczne w historii naszego narodu, naszego miasta – powiedział prezes Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej Emil Legowicz.

Złożono kwiaty, zapalono znicze, a wspólnej modlitwie przewodniczył o. Paweł Odój OFM Conv, proboszcz lwowskiej parafii św. Antoniego.

– 4 lipca w serca każdego mieszkańca Lwowa nawiewa wspomnienia o pomordowanych profesorach, dlatego jesteśmy tutaj. Ten ból i pamięć, która była przekazywana przez rodziców, babcie i dziadków. Chociaż pomnika nie było, ale pamięć zawsze była żywa – powiedział dla Kuriera Galicyjskiego Bolesław Olejnik, Polak ze Lwowa.

– 78 lat temu zginęli w tym miejscu polscy profesorowie, przedstawiciele polskiej inteligencji, tylko za to, że byli Polakami – powiedział w rozmowie z dziennikarzami Kuriera Galicyjskiego ambasador RP w Ukrainie Bartosz Cichocki. – Niemieccy zbrodniarze sądzili, że w ten sposób wykorzenią polskość tego miejsca. To się nie udało. Ta ofiara nie poszła na marne. Państwo polskie i lwowscy Polacy pamiętają w każdą rocznicę o tej zbrodni i o ofiarach. Dziś są podejmowane próby zatarcia polskiego rozdziału tego miasta. Nasza wspólna pamięć o historii, tradycji i współczesności Lwowa postawi tym staraniom skuteczną przeszkodę. Będziemy pamiętać o polskim charakterze tego miasta, które jest wpisane i wzbogaca współczesność Ukrainy – zaznaczył Bartosz Cichocki.

Konstanty Czawaga

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.