Na Rynku lwowskim odsłonięto tabliczkę w języku krymskotatarskim

-a A+

W 75. rocznicę deportacji Tatarów krymskich z ich ojczyzny we Lwowie przypomniano te tragiczne wydarzenia. 18 maja na Ratuszu odsłonięta została tabliczka z napisem „Plac Rynkowy nr 1” w językach ukraińskim, angielskim i krymskotatarskim.

Aktu odsłonięcia tabliczki dokonał Andrij Sadowyj, mer miasta, razem z młodym Tatarem krymskim, który od pięciu lat mieszka we Lwowie.

- Dziś obchodzimy dzień szczególny, dzień pamięci – powiedział Sadowyj. – Na rozpoczęcie tego dnia chcę odsłonić tablicę. Na tej tablicy są napisy w trzech językach: po ukraińsku, angielsku i krymskotatarsku. Chciałbym, żeby wszyscy Tatarzy krymscy wiedzieli, że Lwów to miasto, które zawsze będzie walczyło o ich prawo do zamieszkania na wolnej Ukrainie, żeby Krym był zawsze ukraiński. Kocham Krym, z nim są związane najpiękniejsze chwile mojego życia. To wydarzenie oznacza, że w pełni rozumiemy nieszczęście, przez które przeszli krymscy Tatarzy.

Ernest Abkelamow, dyrektor Centrów Tatarów Krymskich we Lwowie, powiedział:

- Jesteście nam bliscy, bo wiecie, co to jest walka o własną ziemię i wiarę. Krym to Ukraina i nasza droga w przyszłość wiedzie razem!

Pod ratuszem otwarto również wystawę krysmkotatarskiego malarza Rustema Eminowa „Unutma!” (Nie zapomnij!). Rozpoczęcie upamiętnienia 75. rocznicy deportacji Tatarów krymskich poprzedziła minuta ciszy. W szeregu wydarzeń związanych z rocznicą znalazły się przedpremierowy pokaz filmu dokumentalnego „1944” w galerii Dzyga i wystawy poświęcone deportacji z 1944 roku i obecnej sytuacji Tatarów krymskich. Dzień wcześniej w Muzeum Religii otwarto wystawę „Barwy ojczyzny. Malarstwo Nuri Płanżijewa”, na której przedstawione są prace malarza, którego za młodu wysiedlono z półwyspu.

- W czasie deportacji wysiedlonych zostało 240 tysięcy ludzi. Ponad 100 tysięcy z nich umarło w pierwszych latach po przewiezieniu na miejscach zsyłki – powiedział Enwer Bekirow, dyrektor Dobroczynnej Fundacji „Chajtarma”. – Prawie połowa umarła z chorób i głodu. Historia niestety zatoczyła koło i dziś na Krymie odbywa się deportacja hybrydowa. Cały naród tatarski i ci, którzy mają otwarcie proukraińskie poglądy, znajdują się pod uciskiem totalitarnej machiny i represji okupacyjnych władz.

Obecnie w obwodzie lwowskim mieszka co najmniej 1500 Tatarów krymskich. Większość z nich uciekła po aneksji Krymu w obawie o bezpieczeństwo swoje i bliskich.

Wojciech Jankowski

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.