O zapomnianym autorze pierwszego gola

-a A+

14 lipca upłynęło 122 lata od chwili, gdy na boisku niedaleko Parku Stryjskiego miał miejsce pierwszy mecz w piłce nożnej pomiędzy sokolskimi drużynami Lwowa i Krakowa.

Chociaż to demonstracyjne spotkanie nowego rodzaju sportu trwało jedynie sześć minut, to jednak weszło do historii polskiego futbolu, jako premiera tego sportu na naszych terenach. Polacy i Ukraińcy obchodzą wspólną datę narodzin tego najpopularniejszego sportu.

Dzięki autorowi znanej encyklopedii piłki nożnej Andrzejowi Gowarzewskiemu znana jest postać Włodzimierza Chomickiego, autora pierwszej bramki w historii piłki nożnej na terenach Galicji. Po tym golu mecz zakończono, a jego uczestników poproszono o zejście z pola. Zbliżała się bowiem pora występów gimnastycznych, które w tamtych czasach uważano za o wiele bardziej popularne od piłki nożnej.

14 lipca 1894 roku Włodzimierz Chomicki ukończył zaledwie 16 lat (urodził się we Lwowie 19 kwietnia 1878 roku) i był uczniem drugiego roku Gimnazjum nauczycielskiego, profesor którego Edmund Cenar był propagatorem sportów ruchowych. Dwa lata wcześniej profesor przywiózł z Anglii prawdziwą piłkę i zasady tej pasjonującej gry. Zorganizował też uczniów swojego gimnazjum w drużynę i rozpoczął mecze z takimi jak oni amatorami z Krakowa. Chłopacy z wielkim entuzjazmem trenowali, bo pasjonująco było kopać skórzana piłkę, ale brakowało im techniki i taktycznego pojęcia o nowej grze. Za najważniejsze uważali – strzelenie piłki do bramki przeciwnika.

Tak wyglądała i ta pierwsza we Lwowie gra. W pogodny dzień 14 lipca (obserwatorium Politechniki Lwowskiej podawało temperaturę +24°C) reprezentanci obu miast wyszli na pole w strojach gimnastycznych. Jedynie różnili się spodenkami: Lwowiacy mieli szare, a Krakowiacy – niebieskie. Gdy tylko rozpoczęła się gra, sędziowana przez prof. Zygmunta Wyrobka z Krakowa, Lwowiacy „kupą” popędzili z piłką w stronę bramki przeciwnika. Goście zajadle się bronili.

Jak wspominał sam Chomicki, ustawiony został na lewym skrzydle, gdzie w jakimś momencie przytoczyła mu się piłka. Nie zastanawiając się długo uderzył ją prawą nogą. Strzał był na tyle szczęśliwy, że piłka przeleciała nad głowami zawodników i rękoma krakowskiego bramkarza i trafiła do bramki. Radość piłkarzy lwowskich była ogromna, chociaż goście wyrażali niezadowolenie, gdy zawodników poproszono o opuszczenie boiska. Bardzo chcieli się zrewanżować. Tak Włodzimierz Chomicki wszedł w annały historii piłki nożnej jako autor pierwszego gola.

O dalszych losach seminarzysty wiadomo, że w 1898 roku ukończył seminarium, dalej kontynuował naukę we Lwowie i Wiedniu, a następnie został profesorem wychowania fizycznego w XI lwowskim gimnazjum. Był słabego zdrowia, często chorował, więc ominęła go służba wojskowa i nie brał udziału w I wojnie światowej. Do sportu nie bardzo się garnął i w wieku lat 50 przeszedł na emeryturę. Był żonaty, ale dzieci nie miał. Z żoną rozwiódł się i mieszkał samotnie. Dom prowadziła mu gospodyni Maria Górska. Przeżył II wojnę światową i w 1946 roku wyemigrował do Polski. Zamieszkał w niewielkim miasteczku Chocianów koło Legnicy, gdzie w latach późniejszych mieścił się sztab sowieckich wojsk w Polsce. Tu zmarł 12 lipca 1953 roku i spoczął na miejscowym cmentarzu.

Na tym można by właściwie zakończyć znajomość z tą postacią, gdyby nie trafiła mi do rąk notatka prasowa, że w 1988 roku odnowiona została płyta na grobie Włodzimierza Chomickiego. Zaznaczono na niej wydarzenie z 14 lipca 1894 roku, które kończy się słowami „…pierwszego gola w meczu i w ogóle w historii polskiego futbolu zabił Włodzimierz Chomicki”.

Prosiłem wielu kolegów o zrobienie zdjęcia tej płyty. Zdjęcie dostałem dopiero od Zbigniewa Machonia, mieszkańca Chocianowa, który dodał też wycinki prasowe i wspomnienia ludzi, którzy byli sąsiadami i dobrze znali byłego Lwowiaka. Wspominali go jako nadzwyczaj spokojnego i dobrego człowieka, który mieszkał samotnie. Bardzo kochał dzieci, którym opowiadał rozmaite historie, w tym i o piłce nożnej. W jego mieszkaniu było wiele pamiątek, które przypominały mu rodzinny Lwów, fotografie z dawnych lat, gdy jeszcze był sportowcem. Chomicki przeżył 75 lat i zmarł na dwa dni przed pamiętną datą 14 lipca – datą swego triumfu i datą pierwszej bramki w historii polskiego futbolu.

Włodzimierz Chomicki powrócił do Lwowa po wielu latach: teraz 14 lipca we Lwowie obchodzony jest dzień Pierwszego gola. W Stryjskim parku w pobliżu tego stadionu z dawnych lat, gdzie rozegrano pamiętny mecz, odbywa się impreza sportowa – znów skórzaną piłkę ganiają młodzi lwowiacy i każdy marzy strzelić swego pierwszego gola.

Jan Jaremko
Tekst ukazał się w nr 17 (261) 16-29 września 2016

 

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.