Waży się sprawa pokoju z Rosją

-a A+

„Kurjer Lwowski” w lutym 1920 roku wiele miejsca poświęcał sprawie rokowań pokojowych z Rosją sowiecką. Mimo, że toczyły się walki, była nadzieja na pokój… ale szybko się rozwiała.

Tak relacjonowano te propozycje:

Koalicja nie sprzeciwia się rokowaniom pokojowym Polski z bolszewikami
Wczorajsze posiedzenie komisji spraw zagranicznych, stosunkowo krótkie, było wstępem do właściwego roztrząsania całokształtu kwestji wschodniej. Minister Patek w swojem exposee wyjaśnił cały szereg spraw związanych z kwestją wschodnią i ze stanowiskiem koalicji wobec bolszewików. Posiedzenie komisji było tajne, jednakie do kuluarów przedostały się nieliczne informacje o jego przebiegu. Między innymi wskazywano na to, że propozycja pokojowa bolszewików jest przedmiotem poważnych i oficjalnych roztrząsań rządu i sfer decydujących tudzież, że według informacji z dobrego źródła, zarówno Francja jak Anglja wobec sprawy ewentualnego pokoju między Polską a bolszewikami zachowałyby stanowisko neutralne.

Koalicja udzieliłaby Polsce pomocy, gdyby rząd sowietów nie przyjął sprawiedliwych warunków proponowanych przez Polskę, oraz gdyby po ewentualnem zawarciu pokoju z Polską traktatu zerwali i zaatakowali etnograficzne obszary Polski.

W piątek odbędzie się posiedzenie komisji spraw zagranicznych łącznie z komisją wojskową w kwestji wschodniej.

Komisja dla spraw zagranicznych pod przewodnictwem p. Stan. Grabskiego wysłuchała sprawozdania ministra spraw zagran. p. Patka i odbyła dyskusję informacyjną, której dalszy ciąg odbędzie się w piątek po południu na zebraniu wspólnem z komisją wojskową.

Minister Patek odbył z przedstawicielami prasy konferencję, na której udzielił wyjaśnień co do aktualnych spraw politycznych. W sprawie rokowań z bolszewikami oświadczył, że zdaniem rządu noty bolszewickiej nie można pozostawić bez odpowiedzi. Obecnie rząd odpowie tylko radiotelegraficznie, że notę otrzymał, że ją rozpatrzy i za jakiś czas odpowie definitywnie. Co się tyczy koalicji, to opinie poszczególnych państw są podzielone. Jedne z nich obstają przy utworzeniu „linji drutu kolczastego” w stosunku do bolszewików, inne zaś, za nawiązaniem stosunków handlowych z kooperatywami ludu rosyjskiego, a więc nie z sowietami.

Ministerstwo spraw zagranicznych komunikuje: Dnia 4. lutego wysłana została następująca depesza do Cziczerina, komisarza ludowego dla spraw zagranicznych w Moskwie: Rząd Republiki Polskiej potwierdza odbiór deklaracji radio-telegraficznej rządu rosyjskiej republiki sowietów z dnia 29. stycznia 1920. Deklaracja będzie rozpatrywana, a odpowiedź rządowi rosyjskich sowietów zostanie udzielona. Stanisław Patek, minister spraw zagr.

Konnica sowiecka (polityka.pl)

Większość Sejmu oświadczy się za rokowanymi pokojowemi
Nad sprawą pokoju z bolszewikami toczyły się wczoraj narady klubów. Wedle informacji, sprawa nie została jeszcze zadecydowana. W większości klubów przeważa zapatrywanie, że do nawiązania rokowań dojdzie, lecz samo zawarcie pokoju jest bardzo wątpliwe. Jedynie związek narodowo-ludowy jest przeciwny rokowaniom. Posłowie socjalistyczni oświadczają się za rozpoczęciem rokowań i zawarciem pokoju, jednakowoż i oni nie chcą pokoju za wszelką cenę, lecz pokoju zagwarantowanego pewnemi zasadami. Domagają się między innemi, aby bolszewicy uznali niepodległość Polski i narodów powstałych na gruncie dawnego cesarstwa rosyjskiego, gdyż istnienie tych państw będzie najlepszą gwarancją stworzenia pokoju trwałego. Większość stronnictw jest tego zdania, że na dobrą wolę bolszewików i dotrzymanie przez nich warunków nie można liczyć, w szczególności zaś myśl, że bolszewicy naprawdę zrezygnują z agitacji wewnątrz Polski, jest utopią. Dziś odbędą się nad tą sprawą narady wspólne ministerstwa spraw zagran. i wojskowych, które zapewne zadecydują o odpowiedzi na notę bolszewików.

Prawica przeciw rokowaniom
Na pierwszym planie dyskusji kół politycznych znajduje się kwestja propozycji pokojowej, która jest niewątpliwie doniosłem wydarzeniem politycznem. Z góry należy jednak podkreślić że prawicowe koła polityczne sądzą, iż jest to ze strony bolszewików manewr polityczny, obliczony na propagandę i agitację, a nie szczera chęć pokoju. Sprawa ta będzie jeszcze rozpatrywana w całokształcie kwestji wschodniej na szeregu konferencji urzędowych. Propozycję tę rząd rozpatrzy skrupulatnie i da na nią odpowiedź.

Część stronnictw sejmowych wyraża zapatrywanie, że obecny krok rządu sowietów jest początkiem przygotowywanej ofenzywy na Polskę, dąży bowiem do zdezorganizowania Polski.

List Clemenceau
W klubie sprawozdawców sejmowych pojawił się minister spraw zagranicznych, Patek, i odczytał tekst listu Clemencau z dnia 12 grudnia, wysłanego do delegacji polskiej w Paryżu, w sprawie Galicji Wschodniej. List ten brzmi:

„Rada najwyższa państw sprzymierzonych i zaprzyjaźnionych zadecydowała dziś zawiesić wykonanie rezolucji, mocą której powierzony był Polsce mandat na Galicję Wschodnią, i postanowiła całą sprawę poddać ponownemu zbadaniu”.

Minister Patek wyraził przekonanie, że niedługo sprawa Galicji Wschodniej wejdzie na porządek dzienny i dlatego trzeba się sposobić do nowych, energicznych zabiegów w tej sprawie.

Minister Patek o Galicji wschodniej
Minister Patek, w czasie pobytu w Paryżu, informował się co do dalszych losów Galicji wschodniej.

Minister Patek twierdzi, te „zawieszoną została prowizorycznie” cala uchwała rady najwyższej co do Galicji wschodniej, a nie tylko artykuł, odnoszący się do 25-letniego mandatu. Wobec tego cały statut Galicji wschodniej byłby „prowizorycznie zawieszony”.

Byłaby to interpretacja bardzo szczęśliwa – ale nam się zdaje, iż z mowy Clemenceau wynikałoby, iż zawieszony został prowizorycznie tylko artykuł 1-szy (25-letnie prowizorjum), zaś reszta artykułu obowiązuje.

Gest pokojowy. Odpowiedź bolszewikom
Rząd polski wykonał w stosunku do bolszewików gest pokojowy. Zawiadomił p. Cziczerina o odebraniu noty pokojowej rządu sowietów, obiecał zbadać tę notę i dać odpowiedź.

Nie są to jeszcze pertraktacje pokojowe, ale raczej gest. Nie mniej sam fakt odpowiedzi ze strony rządu polskiego jest wypadkiem bardzo ważnym. W ten sposób druga strona podjęła konwersację pokojową. Na rządzie polskim ciąży obecnie obowiązek sformatowania warunków pokojowych i przedstawienia ich Sejmowi do zatwierdzenia. Potrwa to jakiś czas, byle nie za długo, bo sytuacja między pokojem a wojną jest zawsze bardzo niebezpieczną. Długie namyślanie się i przedłużanie prowizoriurn fatalnie odbija się na psychice żołnierza tem bardziej, że bolszewicy nie poskąpią agitacji, aby nasz front zdemoralizować.

Rada ministrów powzięła już zasadnicze postanowienie, że bolszewikom dana będzie odpowiedź. Chodzi teraz o to, jakiej treści będzie ta odpowiedź. Odpowiedź polska obejmować powinna całokształt naszej polityki na wschodzie, a więc zarówno nasze państwowe granice, jako też fakt powstania nowych państw i ich stosunek do Polski. Stosunek tych państw do Polski zaczyna się wyjaśniać. Z Łotwą jesteśmy w jak najlepszych stosunkach i razem z nią prowadzimy wojnę z bolszewikami. Estonia ku nam się zbliża, Finlandja tak samo. Pozostaje Litwa, która się ciągle dąsa na Polskę z powodu, że Litwinom nie chcemy podarować polskiej wileńszczyzny z jej stolicą Wilnem.

Ukraina jest – mimo dużego zbliżenia się do Polski – pewną zagadką, zwłaszcza, że i rząd sowietów występuje w imieniu jakiegoś tymczasowego rządu ukraińskiego.

Te wszystkie sprawy muszą być rządowi sowietów jasno postawione w ten sposób, aby nie trzeba było nic cofać ani dodawać.

Odpowiedź na notę bolszewicką za 2 tygodnie
Dziś przedpoł. odbyło się posiedzenie komisji spraw zagranicznych i wojskowej. Przewodniczył poseł St. Grabski. Obecni byli: marszałek Sejmu, prezydent mm. Skulski, min. spr. zagr. Patek, min. spraw wewn. M. Wojciechowski, min. wojny Leśniewski, wicemin. wojny gen. Sosnkowski, szef sztabu wojennego Haller, oraz członkowie obu komisji.

Gen. Haller zdawał sprawozdanie z sytuacji wojskowej i strategicznej, poczem nastąpił szereg pytań natury wojskowej i politycznej. Zabierali głos pp. Rataj, Napiórkowski, Dębski, Perl i in. poczem odpowiadał wiceminister wojny gen. Sosnkowski, min. Patek, min. Wojciechowski zdawał sprawę z sytuacji wewnętrznej, poczem generalny obraz sytuacji przedstawił prezydent ministrów Skulski.

Warunki pokojowe dla rządu bolszewickiego będą opracowane przez rząd w przeciągu mniej-więcej 2 tygodni, po porozumieniu się z państwami ententy i interesowanymi narodami na wschodzie.

Na wstępie prezydent min. Skulski wyraził ubolewanie, że wiele szczegółów z poprzedniego tajnego posiedzenia komisji spraw zagranicznych przedostało się do prasy. Marszałek Trąmpczyński wyraził przekonanie, że dzienniki, które zamieszczą sprawozdanie z tajnego posiedzenia, powinny ulec zawieszeniu.

Po stwierdzeniu, że posiedzenie jest tajne, rozpoczęły się obrady.

Nie mniej ważne dla Polski były Sprawy ukraińskie, bo w Ukrainie Polska upatrywała sojusznika w walce z bolszewikami.

Z Warszawy donoszą do „Hromadśkiej dumki”, że rząd Mazepy przebywa obecnie w okolicy Bałty. Mazepa jest w kontakcie z naddnieprzańskiemu misjami zagranicznemi. W tych dniach bawił w Kamieńcu w sprawach państwowych. Armja galicyjska zorganizowana, naczelnym jej komendantem jest nadal gen. Tarnawski, szefem sztabu pułk. Cirin. Pierwszym korpusem dowodzi gen. Mykitka, drugim pułkiem Wolf, trzecim gen. Kraus, w tych korpusach jest 28.000 ludzi. Arrnja galicyjska stoi wzdłuż linji kolejowej od stacji Budka koło Żmerynki po stację Rozdzielną. Odesa nasza, trzymają ją wojska galicyjskie Wolfa. Pawleńko zajmuje rejon Umania. Przeciw ostatkom wojsk denikinowskich i przeciw awangardzie bolszewickiej na Ukrainie powstają włościanie. Bolszewicy przychodzą na Ukrainę z hasłem Ukrainy sfederowanej z Rosją bolszewicką. Zasadą federacji ma być ogólna armja, polityka zagraniczna, koleje, poczta i telegraf.

Rząd Mazepy
Pisma ukraińskie donoszą, że rząd „ukraińskiej narodnej republiki”, na czele z Mazepą, ma do rozporządzenia znaczną armję, w skład której weszły 16 grudnia oddziały galicyjskie, stojące w rejonie Winnickim, a także różne oddziały powstańców. Komendantem armji jest gen. Omelanowicz Pawłeńko. Gabinet Mazepy nie ma żadnego związku ani porozumienia z bolszewikami, nie miał i nie ma nic wspólnego z rządem kijowskim. Były już potyczki między wojskiem ukraińskiem a bolszewikami.

Przy rządzie utworzono komisję, która rozpoczęła już techniczną pracę w celu zwołania przed-parlamentu. Uroczyście proklamuje się zasady szerokiego demokratyzmu i parlamentaryzmu.

Wojskowy sąd zwolnił od oskarżenia generała Tarnawskiego, który udowodnił dokumentami, że on, jako wojskowy, powinien był wykonać nakaz dyktatora Petruszewycza co do zgody z Denikinem

Ważna narada ukraińska
Wczorajszy „Wpered” donosi z Kamieńca Podolskiego, że w tych dniach odbyła się na terytorjum Ukrainy narada prezesa rady narodnych ministrów Mazepy z prezesem misji dyplomatycznej w Warszawie A. Lewickim. Przedmiotem narady była obecna wewnętrzna i zewnętrzna sytuacja polityczna, oraz najbliższe cele polityki ukraińskiej.

„Kurjer” na swych łamach również poświęcał miejsce sprawom aktualnym w kraju…

Utrapienia prasy polskiej
Położenie prasy polskiej staje się z dniem każdym fatalne. Koszta wydawnictwa dzienników rosną w sposób przerażający, a w dodatku coraz więcej piętrzą się trudności zdobycia papieru.

Od dni kilkunastu toczą się rokowania pomiędzy gremjum drukarzy lwowskich, a pracownikami drukarskimi, domagającymi się bardzo znacznej podwyżki wynagrodzenia. W sprawie tej odbyła się także przed kilku dniami konferencja przedstawicieli gremjum właścicieli drukarń z wydawcami dzienników lwowskich. Pertraktacje z pracownikami drukarskimi zakończyć się mają z końcem bież. tygodnia i spodziewać się należy, że dojdzie ostatecznie do porozumienia, które leży w interesie obustronnym.

Brak papieru odczuwać się daje nie tylko dziennikom polskim, lecz także wszelkim wydawnictwom we wszystkich dzielnicach polskich. Wydanie książki polskiej połączone jest z olbrzymiemi kosztami, a pojawienie się dzisiaj książki polskiej w danych warunkach, staje się niemal niezwykłym wypadkiem dnia.

…a także najnowszym doniesieniom ze Lwowa.

Zniesienie Konfiskaty „Kurjera Lwowskiego”
Przed trybunałem tutejszego sądu karnego odbyła się wczoraj pod przewodnictwem radcy Niewiadomskiego skutkiem sprzeciwu redakcji „Kurjera Lwowskiego” rozprawa w sprawie konfiskaty nr. 20. „Kurj. Lwow.” z dnia 20. stycznia za artykuł pt.: „Zjednoczenie ziemian wzywa do rokoszu”.

Po wywodach rzecznika redakcji redaktora Frylinga i prokuratora p. Kopcińskiego trybunał uchylił uchwalę co do konfiskaty. Prokurator zgłosił odwołanie. Sprawozdanie z rozprawy podamy w numerze jutrzejszym.

Przed tą rozprawą odbyła się rozprawa w sprawie konfiskaty „Dziennika Ludowego” za artykuł, omawiający stosunki w lwowskiej dyrekcji kolejowej. Trybunał po wywodach redaktora Szczyrka, adwokata dr. Bubera i prokuratora Kopcińskiego zatwierdził uchwalę sądu, zniósł ją tylko co do kilku ustępów odnośnego artykułu.

Pożar na lwowskim lotnisku
Wczoraj o godz. 7 wieczorem powstał czwarty z rzędu groźny pożar na Iwowskiem lotnisku za rogatką Janowską. Ogień wszczął się z niewiadomej przyczyny w zachodniej części lotniska, obok kuźni, która znajduje się niedaleko pompy elektrycznej, urządzonej na cale lotnisko, w razie ewentualnej potrzeby gaszenia ognia.

Wskutek gwałtownego wichru, jaki w tym czasie wiał z zachodu, ogień szybko objął sześć budynków drewnianych, krytych papą.

W budynkach tych mieściły się: ślusarnia, montownia, stolarnia, kuźnia, elektrownia i magazyn części składowych samolotów, oraz farb, smarów i t. p. Jednym z pierwszych budynków, który padł ofiarą płomieni, był właśnie budynek mieszczący pompę elektryczną. Z tej przyczyny pompy nie można było uruchomić, wobec czego akcja ratunkowa z początku była nader utrudniona.

Tragiczny wypadek na lotnisku Lewandówka (wykop.pl)

Dopiero przybycie całego stanu miejskiej straży pożarnej z sikawkami, pod osobistern kierownictwem komendanta Ciećkiewicza, oraz energiczna akcja ratunkowa komendanta lotniska, porucznika Torunia, i p. Waydy, położyły kres dalszemu rozszerzaniu się pożaru.

Po półtoragodzinnej żmudnej pracy udało się ogień zlokalizować i przez to samo uchronić od ognia dalsze budynki, również drewniane, położone we wschodniej stronie lotniska. W ten sposób udało się uniknąć strasznej katastrofy. Ocalono bowiem skład benzyny i bomb, które w razie pożaru wybuchając, zniszczyłyby zupełnie wszystkie budynki dworca kolejowego na Lewandówce. Łatwo wyobrazić sobie można, ile ofiar byłoby w ludziach, gdyby zajął się był skład naboji.

Prócz powyższych budynków ocalono także hangary z samolotami, kancelarję z ważnymi aktami i mieszkalny budynek żołnierzy.

Straź pożarna o godz. 12 w nocy była jeszcze zajętą gaszeniem tego groźnego pożaru, z powodu którego skarb państwa ponosi szkodę około 50 miljonową. Na miejsce pożaru przybyły władze wojskowe.

Walka z tyfusem plamistym
Onegdaj , przybył do Lwowa pułkownik amerykański Chesley, szef amerykańskiego Czerwonego Krzyża w Polsce. P. Chesley zwiedził amerykańskie instytucje Czerwonego Krzyża i bogato uposażoną składnicę.

W głównem pełnomocnictwie Czerwonego Krzyża odbyła się konferencja, na której oświadczył pułk. Chesley, że w najbliższym czasie zjedzie do Lwowa misja ligi Czerwonych Krzyżów (Anglja, Ameryka, Francja, Włochy, Japonja), aby poforsować akcję walki z tyfusem plamistym.

Podczas wojny polsko-bolszewickiej na tyfus zmarło więcej ludzi niż od kul wroga (wyborcza.pl)

Cześć przeszłości
Towarzystwo paryskie: „Przyjaciół pomników przeszłości”, chcąc ożywić wśród mieszkańców Paryża miłość do rodzinnego miasta i zamiłowanie do jego pamiątek, zorganizowało cały cykl odczytów. Nie odbywają się one w żadnej zimnej sali, w otoczeniu bezstylowej i obojętnej współczesności, lecz w rozmaitych kątach Paryża, gdzie tylko historia i sztuka ślad swój zostawiła. W odpowiednich ramach odczyty te nabierają dziwnej żywotności, wywołując przed umysłem słuchaczy zjawę przeszłości, związaną z dawnym zabytkiem. I tak odczyt o starożytnej Lutecji odbywa się na ławach rzymskiej areny, odczyt o Port Royal w Port Royal, o Mme de Sevigne w muzeum Carnavalet, które się mieści w dawnym Hótel Sevigné, o Marji Antoinecie w więzieniu Conciergerie i td.

Myśl jest żywa, oryginalna i godna naśladowania. Ubogie wprawdzie, ale bardzo drogie, choć niestety tak mało znane Lwowianom są zabytki miasta naszego. Gdy nadejdzie wiosna i lato, pogadanki urządzane w różnych częściach miasta, w miejscach, z któremi się wspomnienia przeszłości wiążą, ściągnęłyby zapewne tłumy ciekawych. Wzgórza zamkowe, które na zwycięstwo króla Jana patrzyły, kościoły lwowskie, dom Sobieskiego w Rynku, lub inne z nim sąsiadujące i inne drogie nam zabytki lwowskie, mogłyby skupić zaciekawionych słuchaczy wokół prelegenta, który by rozwijał obraz świetnej, historycznej lub kulturalnej lwiego grodu przeszłości, dając głos i życie kamieniom i murom starym.

Czy Lwów zapomniał, że jest ojczyzną Lwowczyka, Zimorowiczów, Szymonowicza, że w swoich murach gościł największych mężów Polski, że jako kresowa strażnica Europy, cywilizacji nie tylko orężnym czynem bronił, lecz był jej świetnym wyrazem. Tematów jest aż za wiele, prelegenci też się znajdą, słuchaczy przywiedzie jeśli nie przywiązanie do Lwowa, to snobizm. Tylko potrzeba inicjatywy.

Ostatnio na Ukrainie przeprowadzono quasi-spis ludności, który krytykują wszyscy statystycy. Jak tego rodzaju działania prowadziła Polska w 1920 roku – również podczas działań wojennych.

Karty spisu ludności
Ponieważ nie wszyscy mieszkańcy przedłożyli karty spisu ludności w terminie 25. stycznia 1920 r., przeto Magistrat uprasza P. T. Mężów zaufania, by zalegle karty te bezzwłocznie ściągnęli, a to w trzech egzemplarzach i złożyli je w Miejskiem Biurze statystycznem przy ul. Rutowskiego 11, II. piętro.

Zaznacza się, że mieszkańcy, którzy nie wypełnią i nie oddadzą kart spisowych, nie otrzymają w przyszłość żadnych kart spożywczych.

W okresie karnawału nie zapominano również o rozrywkach…

Pod maską
Wieczór kostjumowo-maskowy Kasyna i Koła liter. artyst. zapowiedziany na jutro sobotę 7. bm. zapowiada się bardzo dobrze. Bilety wydaje dziś w dalszym ciągu sekretarjat dla członków Kasyna i Koła lit. art. i ich rodzin. Cena biletu dla członków Kasyna i Kola lit i rodzin tychże wynosi 20 K, a dla osób wprowadzonych lub poleconych przez członków 50 kor. Kostjum na ten wieczorek nie jest obowiązującym, maska jednak wielce pożądaną. Maski w liczbie ograniczonej są do nabycia w sekretarjacie. Zwraca się uwagę, że w sobotę wieczorem przy wejściu na wieczorek bilety bezwarunkowo nie będą wydawane. Nieczłonkom, którzy przedtem zapisani zostali na listę uczestników, którym komisja wieczorowa przyznała zaproszenia, wydane zostaną bilety wstępu dziś i jutro w sekretarjacie.

Z sali koncertowej
Wieczór Paderewskiego w Kole muzycznem. Poranki Moniuszkowskie Uniwersytetu ludowego.

O Paderewskim jako mężu stanu i polityku mogą być zdania różne, nie ma jednak dwóch zdań o nim jako o indywidualności artystycznej. Jako odtwórca stanął on na tym stopniu, na jakim stanęli przed nim nieliczni tylko wybrańcy losu. Obie półkule ziemi uznały go pod tym względem bez zastrzeżeń. Jako twórca nie mógł uzyskać tak powszechnej sławy choćby dlatego, że Paderewski jako kompozytor ma za wiele pierwiastków specyficznie polskich. Przejął on się tak muzyką ludową, zwłaszcza góralską, że nie ma prawie dzieła zwłaszcza w pierwszym, najpłodniejszym jego okresie twórczości, w którem by nie operował motywami ludowymi. Czyni to nawet we wielkiej formie, sonatowej, a najkonsekwentniej może przeprowadza tę zasadę w jedynem swem dziele kameralnem, sonacie skrzypcowej a-moll op. 13. opartej na wskroś na motywach zakopiańskich. Jak po Schuniannowsku brzmi zaraz pierwszy, główny temat. A jednak zaduma w nim czysto swojska, góralska, bo motyw to z naszych Tatr. A w pięknem intermezzo jak wybornie użyty jest jeden z najbardziej znanych motywów podhalańskich tak samo, jak w finale taneczny motyw mający w sobie coś z czardasza a coś niecoś z krakowiaka.

Sonatę tę grali na wieczorze, poświęconym Paderewskiemu przez „Koło muzyczne” pp. Ottawowa i Wolanek, a grali ją tak, jak to tylko dwoje takich prawdziwych artystów potrafi. Prof. Wolanek grał tę sonatę przedtem na swoim koncercie, a wydała mi się ona wówczas bladą. Onegdaj zaś wydobył ze siebie tyle temperamentu, ile właśnie te żywe rytmy motywów góralskich wymagają.

Pieśni Paderewskiego są u nas za mało znane. Z estrady koncertowej można usłyszeć czasem tylko „Piosnkę dudarza” lub „Polały się łzy".

Została zachowana oryginalna pisownia

Opracował Krzysztof Szymański
Tekst ukazał się w nr 3 (343), 14–27 lutego 2020

Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach zadania publicznego dotyczącego pomocy Polonii i Polakom za granicą

 

Projekt „Polska Platforma Medialna Ukraina” realizowany przez Fundację Wolność i Demokracja

 

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

©2011-2020 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.