Z walk listopadowych

-a A+

Po latach od zakończenia walk o Lwów w 1918 roku z okazji kolejnych rocznic w prasie lwowskiej publikowano materiały, dotyczące tych historycznych wydarzeń.

Oto kilka fragmentów, dotyczących najbardziej znanych obiektów, które odegrały kluczową rolę w listopadzie 1918 roku. Materiały te rozwiewają niektóre mity, panujące obecnie. Teksty publikowane zostały w Gazecie Lwowskiej w listopadzie 1938 roku.

Dawna szkoła im. H. Sienkiewicza, ob. gmach stoi pusty (fot. Krzysztof Szymański)

Szkoła Sienkiewicza w czasie Listopadowej Obrony Lwowa w r.1918
W chwili przewrotu ukraińskiego stała się Szkoła Sienkiewicza głównym ośrodkiem zbrojnego oporu. Walkę o Lwów rozpoczęła szczupła, bo 85 ludzi stanowiąca załoga. W Szkole Sienkiewicza, pod dowództwem swego komendanta kpt. Zdzisława Tatara-Trześniowskiego, odparto 1 listopada w godzinach przedpołudniowych atak ukraiński, zmierzający do unicestwienia tego punktu oporu. Wieść o tym obiegła szybko Lwów. Wobec braku potrzebnego uzbrojenia, w godzinach wieczornych tegoż dnia kpt. Tatar-Trześniowski wysłał część załogi do Rzęsny Polskiej, ażeby w pozostawionej tam kadrze 130 austr. p. a. p. haubic, pozyskać dla walczących broń, amunicję, armaty, mundury i żywność. Komendę nad uszczuplonymi znacznie siłami, które pozostały w Szkole Sienkiewicza, objął kpt. Bronisław Pieracki i dzierżył on obronę przy pomocy kpt. Boruty-Spiechowicza.

Ale już następnego dnia przejął dowództwo w Szkole kpt. Boruta-Spiechowicz, stając się faktycznym dowódcą i organizatorem ruchu zbrojnego w pierwszych dniach jego istnienia. Ze Szkoły Sienkiewicza uczynił od razu ośrodek całej walki obronnej. Zachowując dla siebie sprawy dowodzenia, przydzielił kpt. Boruta-Spiechowicz całą stronę organizacyjną kpt. Karolowi Baczyńskiemu, który przeobraził Szkołę Sienkiewicza w podstawę organizacyjną i zaopatrzenia wszystkich walczących o Lwów.

Dawna szkoła im. H. Sienkiewicza, ob. gmach stoi pusty (fot. Krzysztof Szymański)

W początkowej fazie walki był ruch i posuwanie się naprzód po prostu istotą i zasadniczym warunkiem powodzenia całej akcji polskiej. Za pomocą szeregu zręcznie przeprowadzonych i dobrze skoordynowanych działań, w których śmiałość uderzenia i niespodzianka zastępowały silne wyposażenie, opanowano poruszony epizodycznymi dotąd starciami teren i poszerzono znacznie dotychczasowy stan posiadania, posuwając się ku śródmieściu na obu skrzydłach, równocześnie zawładnięto najważniejszym węzłem komunikacyjnym – Dworcem Głównym, dostając w swoje ręce znajdujące się w jego rejonie duże zapasy sprzętu wojennego i żywności. Tym sposobem utrwalił się i stan na mocnych podstawach Obrony Lwowa. Ale ta rola przewodnia Szkoły Sienkiewicza i jej komendanta z pierwszych dni listopada zakończyła się z chwilą faktycznego objęcia dowództwa przez Naczelną Komendę. Z tą chwilą komenda Szkoły Sienkiewicza objęła znacznie większy zakres działania na odcinku od ul. Grodeckiej do ul. Potockiego, o froncie wąskim po wewnętrznej, spokojnej stronie, ale bardzo rozległym na zewnątrz.

Komendantem V Odcinka został mianowany kpt. Baczyński z obu odcinków IV i V utworzona została wyższa jednostka taktyczna – II Grupa W.P., której komendę objął kpt. Boruta-Spiechowicz. 7 listopada podjęta została wyprawa do Skniłowa, której rezultatem było rozproszenie zebranych tam sił nieprzyjacielskich i opanowanie austriackich magazynów ze znacznymi zapasami amunicji, a także i pociągu, na który właśnie załadował nieprzyjaciel armaty.

W dniach 8 i 9 listopada, odbyły się też ekspedycje do Sokolnik po armaty i dwukrotna do Skniłowa po zdobyte tam uprzednio armaty i amunicję, które sprowadzono do Lwowa.

W nocy z 11 na 12 listopada podjęta została znowu przez II Grupę kontrakcja, z powodu wypraw ukraińskich na Sokolniki i Zimną Wodę oraz okoliczne wsie, które ze względu na swą ludność polską stanowiły punkty oporu i ubezpieczenia. Spędziwszy Ukraińców spod Biłohorszczy, odzyskano z powrotem Zimną Wodę, rozbrojono i obsadzono Rudno. Zaledwie tego dokonano, musiano znowu pospieszyć na pomoc zagrożonemu I Odcinkowi, na który natarli Ukraińcy, opanowując równocześnie Kulparków. Wówczas kpt. Boruta-Spiechowicz uderzył ze Skniłowa siłami V, a także i częściowo IV Odcinka, na tyły i fIankę atakującego Szkołę Kadecką i Wulkę nieprzyjaciela i zadał mu poważną klęskę w bitwie stoczonej 13 listopada na polach kulparkowskich. Podobnie 7 listopada, w czasie ponownego zaatakowania Szkoły Kadeckiej, przyszła w najodpowiedniejszym momencie pomoc V Odcinka, a wykonane przez kpt. Borutę-Spiechowicza uderzenie na Wulkę, zmusiło nieprzyjaciela do bezładnego cofnięcia się aż poza Persenkówkę.

Poważnym był także udział V Odcinka w rozstrzygającej bitwie o Lwów 21 listopada. Oddziały odsieczy zostały zaopatrzone w żywność przed wymarszem na pozycie wyjściowe. W skład Grupy południowej, decydującej w osiągniętym zwycięstwie, której komendę objął kpt. Boruta-Spiechowicz, weszły niektóre oddziały V Odcinka. Pozostałe natomiast na V Odcinku siły, tj. 3 i 4 komp., wzięły zabezpieczenie tyłów Grupy południowej i zaatakowały w nocy z 21 na 22 listopada oddziały czołowe ukraińskie, tzw. grupy Glinna Nawaria pod Obroszynem i Stawczanami i rozbiwszy je, zmusiły do bezładnej ucieczki.

Dawny Dom Techników przy ul. Issakowiczów, ob. wydział Politechniki Lwowskiej (fot. Krzysztof Szymański)

Dom Techników w Obronie Lwowa 1–22. XI.1918
Drugim ośrodkiem, który rozpoczął walkę o Lwów, był Dom Techników przy ul. Issakowicza (ob. Horbaczewskoho). Organizatorem, a zarazem pierwszym komendantem tej grupy bojowej był pchor. Ludwik Wasilewski. Od razu rozwinął Dom Techników energiczne działania, podejmując śmiałe wypady na remizę tramwajową u zbiegu ul. Pełczyńskiej i Kadeckiej, na koszary dragońskie na Wulce, a wreszcie w kierunku Szkoły Kadeckiej, którą też 3 listopada na stałe obsadzono.

Siły Domu Techników rosły w pierwszych dniach szybko i dość znacznie. Zgłaszała się tu szczególnie młodzież. Dom Techników, zwany Sektorem, współdziałał najściślej z komendą Szkoły Sienkiewicza. Od 2 listopada w godzinach popołudniowych objął na nim dowództwo por. dr Bolesław Bujalski sprawujący komendę aż do końca walk lwowskich.

Detal architektoniczny nad oknem (fot. Krzysztof Szymański)

Od 5 listopada otrzymał Dom Techników nazwę I Odcinka. I Odcinek znajdował się niemal w ciągłej walce, ponieważ nieprzyjaciel usiłował tu właśnie całość obrony przełamać i dostać się na tyły. W związku z tym, szczególnie ważne zadanie miała do spełnienia, jako skrajny bastion obrony, Szkoła Kadecka, której załoga przechodziła ciężkie momenty 4, 5, 7 i 13-17 listopada, ale nie tylko te ataki odparła, lecz także podejmowała daleko idące wypady i kontrataki. Niezależnie od tego, brały siły I Odcinka udział w śmiałym wypadzie na ul. Mickiewicza, w kierunku Ogrodu Jezuickiego, prowadzonym 4 listopada przez pchor. Ludwika Wasilewskiego, czego rezultatem było usadowienie się w Śródmieściu.

Została zachowana oryginalna pisownia.

Opracował Krzysztof Szymański
Tekst ukazał się w nr 20 (336) 29 października – 14 listopada 2019

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.