Lato, wczasy, słońce…

-a A+

Ponieważ mamy okres letni, upalną pogodę, wakacje – więc pora na coś lekkiego. Oto co pisała prasa lwowska w czerwcu 1929 roku.

Nawet Lwowskie Wiadomości Parafialne tej tematyce poświęciły artykuł redakcyjny jednego z czerwcowych numerów…

Manja letniskowa AD 1929
Gdzie Państwo jadą? Kiedy Państwo wyjeżdżają? Gdzie państwo spędzili wakacje? Oto pytania, które w tych czasach słyszy się ustawicznie.

Jeśli zaś kłoś nie wyjeżdża nigdzie, ale „pilnuje Lwowa”, to spotyka się z takiem traktowaniem, jakby lody śmietankowe rozsmarowywał na chlebie. Utarło się przekonanie, powstał pęd do wyjazdów i to nie jako potrzeba zdrowia, ale jako moda, szyk, dobry ton. Naśladuje się tutaj tych ludzi, którzy nic innego nie mają w życiu do roboty, jak szukanie rozrywek, więc w zimie bale i zabawy, a w locie wyjazdy do letnisk. Niejednej osobie, której potrzebną okazała się Krynica czy morze południowe, można zazdrościć zdrowia. Bo czem ona się zmęczyła?

Przejeździli ludzie po świecie majątki cale. Jeździli do Krynicy, na Capri i było to „potrzebne”, „konieczne”, bo były pieniądze. Dziś nie jeździ się, choć naprawdę jest to potrzebne. Są zadowoleni, jeśli jest na kawałek chleba.

Bardzo często to tak zwane wyjazdy do kąpieli, miejsc kuracyjnych są wydatkiem niepotrzebnym, zbytecznym i to wydatkiem, na który nie stać. Głoduje się przed wyjazdem, głoduje się po wyjeździe, bieduje się na wyjeździe, byle nie pozostać we Lwowie. Byłe ktoś nie pomyślał, że tam już jest tak źle. Jeśli w ciągu roku pensja nie może wystarczyć, jak wystarczy na te dwa miesiące, gdy trzeba płacić za mieszkania na letnisku, koszta podróży, licząc, że utrzymanie jedno i drugie równa się sobie, choć zazwyczaj na letnisku kosztuje więcej. Dodać trzeba, że na taki wyjazd zwykle sprawia się coś z ubrania.

Poświęciwszy tylko część tych pieniędzy, które wydaje się przez wyjazd, na wzmocnienie wiktu, spędzając rozsądnie pobyt wakacyjny we Lwowie, o ile możności za miastem, można znakomicie odpocząć bez wszystkich kłopotów wyjazdowych i bez zaliczek czy pożyczek. Trzeba się otrząsnąć z tego owczego pędu, który ma być naśladowaniem panów, a jest tylko życiem ponad stan – blichtrem, błyszczącemi pozorami dostatku, zamożności. Naśladujmy tych, którzy żyją według swych dochodów, którzy się dorabiają, a nie tych, którzy po sobie zostawiają tylko długi i ciemne historje pieniężne. Nie tracić nam, ale zyskiwać. Otrząsnąć się z manji wyjeżdżania za wszelką cenę i wbrew rozsądkowi i ze szkodą dla normalnego życia w ciągu roku.

Skoro mowa o wyjeździe, to koniecznie trzeba coś modnego i nowego kupić aby zabłysnąć na kurorcie. Oto kilka rad z mody na lato 1929 roku zamieszczonych w Wieku Nowym.

Tylko wtedy można o kobiecie powiedzieć, że ubiera się dobrze, jeśli dobiera ubranie stosownie do czasu i miejsca. Ile razy na wywczasach letnich w miejscowości klimatycznej, położonej zdała od wszystkiego, co przypomina zdobycze najnowszych urządzeń technicznych, spotykam panie, wystrojone w eleganckie, najmodniejsze suknie jedwabne lub krepowe, o formach jak najbardziej ekstrawaganckich, powiadam sobie, że to nie muszą być kobiety z dobrego towarzystwa.

Wycieczka w góry, czy nad morze ma na celu dać nam wypoczynek i uspokoić nasze nerwy, nadczerpane ruchem wielkomiejskim. Sądzę też, że jadąc na krótsze, czy dłuższe wywczasy na wieś, należy przystosować sposób ubierania się do otoczenia, do sytuacji wreszcie. Jeśli mieszka się w chłopskiej chacie i przesiaduje w chłopskim sadzie, stanowczo lepiej to będzie wyglądało ubrać na ten czas skromną sukienkę, która można z łatwością wyprać, gdy się ubrudzi. W takiej sukience swobodnie można usiąść na miedzy w polu. W takiej sukience można wdrapać się na wóz drabiniasty i zanurzyć się w pachnącem sianie. Przede wszystkiem powinna być wzorzysta, w jasnych, wesołych barwach. A do wycieczek pieszych, czy wozem, nadaje się taka skromna sukienka perkalikowa.

Na wsi powinno się nosić suknie z materiału do prania, o formie jak najbardziej prostej. Moda wymyśliła na ten cel typ sukni, która przypomina w ogólnych zarysach strój ludowy; szeroka, fałdzista, krótka spódnica i kaftanik, coś jak gorset, lub katanka wiejska z krótkiemi rękawami. Suknia może być z perkaliku w pasy ma spódnicę, a gorsecik z gładkiego płótna w kolorze dobranym do pasiastej materji. Bluzka z bufkami jest z opalu białego lub batystu. Gorsecik ma baskinę lekko marszczoną. U bluzki są kokardki ze wstążki, dobranej w kolorze do gorsecika. Oczywiście, że tego rodzaju sukienki nosić nie może osoba, która uważana jest za „starszą panią”.

Do takich sukienek nie można nosić luksusowych pantofelków na francuskich obcasach. Najodpowiedniejszą formę obucia będą sandałki na płaskiej podeszwie z lekkim obcasikiem. To samo dotyczy drobiazgów. Zarówno torebka, jak i chusteczka muszą być z materjału taniego. Najodpowiedniejszą będzie torebka z płótna, lub z bastowej słomki. Na głowie nosi się trójkątną chusteczkę z surowca lub czapeczkę. Jeśli się chce wybrać kapelusz, to chyba tak zwany ogrodowy.

Ubierać się stosownie do czasu i miejsca to wielka sztuka. Wymaga to pewnej umiejętności w dziedzinie mody, dużo dobrego smaku i wrodzonej elegancji.

Lato nad Wisłą (NAC)

Na wczasach jest czas na trochę swobody, luzu, drobny flirt. Więc zobaczmy kim są…

Bohaterowie dzisiejszych kobiet
Jeden z francuskich literackich tygodników, czytany przeważnie przez kobiety, stwierdził, że gust kobiet odnośnie do mężczyzn-bohaterów zmienił się wybitnie w ostatnich czasach. Redakcja tegoż pisma zwróciła się do kobiet z zapytaniem, jakich wybrałyby członków do Akademji Francuskiej.

Z odpowiedzi, jakie napływały okazało się, że gdyby wybór zależał tylko od kobiet, skład członków Akademji wyglądałby zupełnie inaczej – jak się to dzisiaj przedstawia W tym czcigodnym zespole znalazłby miejsce zaledwie jeden pisarz, wybrany głosem hrabiny do Noailles. Wszyscy poza nim członkowie Akademji byliby to: lotnicy, kierowcy motorów, światowi podróżnicy i wielcy wodzowie. Dawniej objawiające się uwielbienie kobiet dla pisarzy, aktorów i innych artystów przeminęło. Obecnie kobiety uwielbiają tylko takich ludzi jak marszałek Foch, pilot Pelletier d'Orsy, Lindberg, jak podróżnik Alain Gerbault, jak dr Charcot i podobne wielkie osobistości.

Zdaje się, że nawet uwielbiany Valentino był już epigonem bohaterów poprzednich gustów kobiet!

Modne letnie sukienki według Wieku Nowego (Wiek Nowy)

A jak mężczyźni spoglądają na kobiety?

Od stóp do głowy
Dziwnym zbiegiem okoliczności, staropolskie przysłowie o oglądaniu kogoś „od stóp do głowy”, dopiero teraz po wiekach znowu stało się realne.

Inne narody wyrażały tę myśl odwrotnie; w językach germańskich i romańskich mówi się bowiem przysłowiowo o oglądaniu kogoś od głowy do pięt. Dzisiaj naprawdę na deptaku czy corsie lustrowanie płci żeńskiej istotnie rozpoczyna się od nóg. Piękna nóżka po prostu rozstrzyga dzisiaj o ogólnem wrażeniu.

Jeden z docentów uniwersytetu powiada jednak, że przysłowie to mimo wszystko dalej jest nieprawdziwe, bo nóg, a właściwie stóp, w dalszym ciągu nie widzimy, a nawet w kąpieli nie ukazują się one w swej całej prawdzie. Gdyby się zaś ukazały, to ktoś, jeszcze przed chwilą zachwycony tą nóżką, chwyciłby się za głowę z przerażenia na widok tych bolesnych zniekształceń, sińców, odcisków i nagniotków, które znosi dziś każda piękna nóżka.

Zdaniem tego znawcy, należałoby mówić nie tyle o pięknych nóżkach, a raczej o pantofelkach, gdyż w każdym z nich tkwią naprawdę anatomicznie najbardziej zniekształcone nóżki.

Powinno się zatem mówić: od pantofelka do grzywki.

O kobiecie też mówią jej ręce. Oto kolejne rady, aby wypoczynek poprawił ich wygląd…

Czar kobiecych rąk
Wierzcie mi proszę, że piękne ręce są dla kobiety kwestją pierwszorzędnej wagi. Ręce zdradzają charakter człowieka w daleko większym stopniu, niż by się to zdawać mogło i warto doprawdy zadać sobie nieco trudu, aby swe ręce „uszlachetnić”.

Nie koniecznie trzeba być rozpieszczoną i bogatą osoba, aby mieć ręce ładne i starannie utrzymane. Mieszanina wody różanej i gliceryny jest tu idealnym środkiem, doskonale usuwającym wszelkie ujemne wpływy pracy przy kuchni i w gospodarstwie domowem. Używanie tego środka po każdorazowem myciu i osuszaniu rąk zapobiega doskonale pękaniu skóry, jej szorstkości, czerwoności lub zgrubieniom.

Jeżeli paznokcie pękają łatwo, należy je moczyć każdego wieczora w gorącej oliwie, później raz na tydzień. Manicure konieczny jest co najmniej raz w tygodniu. Jeśli po każdorazowem myciu odsuwać będziemy skórkę ręcznikiem, zauważymy znaczną poprawę w kształcie paznokci.

Sok cytrynowy usuwa plamy z rąk i jest jednocześnie doskonałym środkiem bielącym skórę. Aby uchronić ręce przed piegami i opalenizną, należy sporządzić mieszaninę z mączki migdałowej i wody utlenionej, nasmarować nią miejsca wystawione na działanie słońca i poddać działaniu tej maści przez 20 minut. Dwu lub trzykrotny zabieg wystarczy w zupełności.

Na zakończenie chciałabym jeszcze dodać: starajcie się panie, aby ręce wasze żyły, pracowały i ruszały się. Piękne ruchy rąk dodadzą wam wdzięku, a wdzięk jest przecież jedną z głównych podstaw kobiecego uroku.

Skoro już jedziemy na wczasy to przecież dla zdrowia i urody. I tu kilka rad, aby to zdrowie i urodę poprawić…

Wywczasy a zdrowie i uroda
W życiu współczesnem przeważa martwota monotonji codzienności. Najmniej barwna, a nie doceniana jest praca kobiet w gospodarstwie domowem. Codzienność wytwarza depresję psychiczną, a za tem – przedwczesne starzenie się. Nic przeto dziwnego, jeśli duszę kobiety wypełnia tęsknota za wypoczynkiem i wrażeniami wśród pól i lasów. Ale pamiętać należy, iż krótki okres wywczasów służyć ma wyłącznie zdrowiu i urodzie. W pokarmie przeważać powinno: mleko, jaja, jarzyna i owoce. Umiarkowany ruch i stopniowo przedłużane dawki kąpieli słonecznych przyczynią się do odnowy organizmu. Twarz chronić przed słońcem roślinnym pudrem. Zapobiegać zatłuszczaniu się skóry głowy i twarzy, tudzież narastaniu naskórka. A zatem – wskazane jest mycie głowy, tłustej cery gorącą wodą i wystrzeganie się kremów. Prawidłową i suchą cerę myć najlepiej gorącą wodą i otrąbkami migdałów.

Na wczasach każdy myśli o szczupłej sylwetce. Wobec tego kilka rad kulinarnych z Gazety Porannej…

W kuchni i w domu
KNEDLE Z SERA BEZ CUKRU: 75 dkg sera lub twarogu uciera się z łyżką masła, dwoma jajami i szczyptą soli. Następnie dodaj szklankę grysiku i trochę mąki, tj. tyle aby można było formować knedle wielkości cytryny. Ciasto musi przedtem spoczywać godzinę, aby grysik rozmiękł. Gotuje się w słonej wodzie pod przykryciem przez 10 minut, poczem należy jeden przekroić dla przekonania się, czy gotowy. Podaje się polane masłem zrumienionem.

SZPINAK PO ANGIELSKU: Młodo liście szpinaku obrane z szypułek, parzy się wrzącą wodą i rzuca na gorące masło w rondlu kamiennym lub dobrze polewanym. Dusić do miękkości, posolić i popieprzyć.

SZPARAGI Z BESZAMELEM. Pół kilograma drobnych i połamanych szparagów oczyścić, sparzyć wrzącą słoną wodą, a pokrajawszy je na dwucentymetrowe kawałki, udusić w wodzie ze szczyptą soli i cukru oraz łyżeczką masła. Osobno robi się beszamel tj. praktycznie z łyżki masła i łyżki mąki zalać śmietanką lub dobrem mlekiem, dodać uduszone szparagi i poddusić razem. Potrawa powinna być gęsta, a wydaną na półmisek polewa się zrumienionem masłem z bułeczką.

NADZIEWANA SAŁATA. Wierzchnie dwa liście sałaty głowiastej parzymy wodą, w której rozpuszczono odrobiny sody oczyszczonej. Następnie rozkłada się listki na desce, kładąc po trzy na sobie i nadziewa następującym farszem. Na łyżkę masła usmażyć cebulkę, dodać jakiekolwiek resztki mięsa lub odpadki szynki, moczoną w mleku bułkę, przedtem otartą ze skórki. Mięsa, razem z bułką zmielone, smażyć razem, dodać jajko, soli i pieprzu do smaku. Farsz zawinięty w listki, jak naleśniki, opanierować w jajku i bułeczce i smażyć na prędkim ogniu.

Ilustracja do wiersza „Pensjonarki w lesie” (Gazeta Poranna)

A na zakończenie letni kącik poetycki (z morałem)…

Pensjonarki w lesie
Każdy pozna po obrazku,
Że to pensjonarki w lesie.
Wśród gęstwiny, pełnej blasku,
Wiatr ich śpiewy wokół niesie.
Każdy pozna wiosny czary
I rysunku sens z tych kresek.
Z prawej kataryniarz stary,
Z lewej jakiś mały piesek.
Młódź nie bawi się inaczej,
Gdy przeminie zima sroga.
Lecz co małe dziecko znaczy?
Czy to symbol, czy przestroga?

Została zachowana oryginalna pisownia

Opracował Krzysztof Szymański
Tekst ukazał się w nr 12 (328) 28 czerwca – 15 lipca 2019

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.