Prezydenci Lwowa.Tadeusz Rutowski

-a A+

Tadeusz Klemens Rutowski urodził się 2 grudnia 1852 w Tarnowie w rodzinie ziemiańsko-inteligenckiej. Był synem Klemensa i Karoliny z Truszkowskich. Od dziecka był wychowywany w tradycji patriotycznej. Dzięki zamożności rodziców otrzymał doskonałe wykształcenie. Po ukończeniu gimnazjum został przyjęty na Politechnikę Wiedeńską. Podjął również studia prawnicze na Uniwersytecie Wiedeńskim. Zwieńczeniem edukacji było otrzymanie w 1872 r. tytułu doktora filozofii.

Młody Rutowski już podczas studiów zajmował się publicystyką. Po zakończeniu nauki na stałe związał się z zawodem dziennikarza. Pisywał min. w „Słowie Polskim”, „Gazecie Narodowej”, „Ekonomiście Polskim” oraz w „Muzeum”. W swoich artykułach propagował pracę u podstaw oraz zabiegał o modernizację Galicji, która była w owym czasie jednym z najbardziej zacofanych regionów w CK monarchii.

Spory majątek, odziedziczony po rodzicach, pozwalał Rutowskiemu na angażowanie się w sprawy publiczne. Dzięki znanemu z prasy nazwisku, kolejno wygrywał wybory do Sejmu Krajowego we Lwowie oraz do Rady Państwa, w której zasiadał jako poseł z Galicji w latach 1888–1901. W parlamencie wiedeńskim przeciwstawiał się ugodowej polityce zdominowanego przez konserwatystów Koła Polskiego. Swoją działalność związał z Polskim Stronnictwem Demokratycznym, dla którego przygotował statut. Po śmierci Tadeusza Romanowicza w 1904 objął wraz z Janem Rotterem przywództwo w partii.

W 1905 został powołany przez Michała Michalskiego na funkcję wiceprezydenta Lwowa. W trakcie swojej pracy nadzorował wiele miejskich inwestycji, dbając przy tym o harmonijny i estetyczny wygląd nowej zabudowy. Szczególnie skupiał się na kulturze i rozwoju muzealnictwa. Był znanym kolekcjonerem. Pomimo zaangażowania w pracę urzędniczą znajdował czas na działalność społeczną i wydawniczą. Był redaktorem naczelnym miesięcznika „Sztuka”. W 1906 doprowadził do założenia Towarzystwa Miłośników Przeszłości Lwowa. Był również inicjatorem powstania Miejskiej Galerii Obrazów.

Po wybuchu wojny światowej pozostał we Lwowie. W trakcie rosyjskiej okupacji miasta od 3 września 1914 r. do 22 czerwca 1915 r. pełnił funkcję prezydenta Lwowa. Dzięki jego wysiłkom udało się zachować porządek oraz zapewnić w miarę normalne warunki życia wszystkim obywatelom miasta. W 1915 r. został wraz z całym Prezydium Rady Miasta internowany przez Rosjan. Po prawie dwóch latach starań i zabiegów dyplomatycznych w styczniu 1917 r. (na chwilę przed wybuchem rewolucji i abdykacją cara) został zwolniony i poprzez neutralną Szwecję i Wiedeń powrócił do Lwowa. Jego przyjazd w dniu 1 lutego 1917 r. został owacyjnie przyjęty przez mieszkańców miasta. Kilka dni później władze austriackie powierzyły mu zarząd komisaryczny nad Lwowem.

Pobyt w rosyjskiej niewoli mocno nadwerężył zdrowie sędziwego prezydenta. Po niespełna dwóch miesiącach pracy doznał wylewu krwi do mózgu. Na skutek częściowego paraliżu musiał zrezygnować z wszelkich funkcji publicznych. Zmarł 30 marca 1918 r. w Krechowie koło Żółkwi. Został pochowany na cmentarzu Łyczakowskim. Wdzięczni mieszkańcy Lwowa wystawili mu jeden z najokazalszych pomników.

W tym miejscu warto również wspomnieć o synu Tadeusza Rutowskiego Andrzeju, który jako ochotnik służył w II Brygadzie Legionów Polskich, a następnie jako oficer artylerii walczył w wojnie polsko-bolszewickiej. W 1939 r. po zajęciu Lwowa przez sowietów został aresztowany przez NKWD i jako oficer rezerwy trafił do obozu jenieckiego w Kozielsku. Wiosną 1940 r. rozstrzelano go w Katyniu.

Adam Kaczyński
Tekst ukazał się w nr 6 (346), 31 marca – 27 kwietnia 2020

Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach zadania publicznego dotyczącego pomocy Polonii i Polakom za granicą

 

Projekt „Polska Platforma Medialna Ukraina” realizowany przez Fundację Wolność i Demokracja

 

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

©2011-2020 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.