Kościół przedsiębiorców

-a A+

Nie minął wiek od założenia Odessy, gdy jej mieszkańcy stanęli wobec wyzwania, jakim stała się budowa nowej świątyni. Przez szereg lat potrzeby społeczności rzymskokatolickiej zaspokajał kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, sięgający swą historią 1802 r., lecz z czasem jego mury nie mogły już pomieścić wszystkich wiernych, szczególnie w dni świąteczne.

Nie było to nic osobliwego wobec stale rosnącej liczby rzymskich katolików, która w 1913 roku przekroczyła 30 000 osób. Wśród nich znaczącą rolę odgrywali Polacy, związani z ziemią odeską na długo przed powstaniem samego miasta. To stamtąd Władysław Jagiełło miał posyłać zboże Grekom podczas tureckiego oblężenia Konstantynopola, a dzięki hojności Władysława Warneńczyka niejaki Buczacki z Podola miał otrzymać porty zwane Czarny Horod, Karawuł, Białygród (późniejszy Akerman) i Kuczubej pod warunkiem, że będzie je rozbudowywał i ulepszał. Nazwę ostatniej z wymienionych osad wywodzono od jegomościa o nazwisku Kociuba, a jej sturczona wersja, Chadżybej, była pierwotną nazwą Odessy.

Na mocy ukazu cara Pawła I z 1795 roku w rejon Odessy i Chersonia przyjechało ponad 100 rodzin szlacheckich. Domy i pałace pobudowali tam Czartoryscy, Juriewiczowie, Poniatowscy, a w latach 60. XIX wieku pojawiła się polska inteligencja, przedstawiciele wolnych zawodów, rzemieślnicy, robotnicy, służba domowa, chłopi, wojskowi. O Odessie pisano, że „Dobry wodociąg, kanalizacja, piękne bruki, nieźle utrzymane parki i skwery miejskie nadają miastu pozór europejski”. Kusiła doskonałym klimatem, możliwościami, jakie daje port i szeroką siecią połączeń kolejowych, przyciągając przedsiębiorców i inwestorów, wśród nich samego cara Aleksandra I. Został on jednym z akcjonariuszy spółki zawiązanej przez Tadeusza Czackiego.

Polaków nieustannie przybywało i według spisu ludności z 1892 roku 13 911 osób spośród 340 526 mieszkańców Odessy posługiwało się językiem polskim. Wśród nich 13 462 osób było katolikami i to w dużej mierze dzięki ich staraniom w 1892 roku w robotniczej dzielnicy Odessy wydzielono grunty pod budowę nowego kościoła rzymskokatolickiego. Mimo rozbudowy „starego kościoła” pw. Wniebowzięcia NMP, przeprowadzonej według projektu polskiego architekta Feliksa Gąsiorowskiego i szkicu Włocha Francesco Morandiego, oraz wzniesienia opodal portu kościoła pw. św. Piotra Apostoła, parafia wciąż potrzebowała kolejnej świątyni.

Miejsce pod jej budowę wytyczono w ubogiej dzielnicy fabrycznej, na odeskiej Mołdawiance, nie tylko dlatego, że mieszkało tam wielu katolików, przede wszystkim polskich robotników, ale też ziemia nie miała tam wielkiej wartości. Nie obyło się przy tym bez perturbacji i początkową lokalizację przy placu Nowokonnym władze miejskie zmieniły na róg ulic Wygonnej (Zankowieckiej) i Bałkowskiej. Jak przypuszczano, wpływ na tę korektę miał nie tylko fakt, iż poprzednio wydzielony plac leżał na szlaku dojazdowym do nowego budynku dworca Wielkiego (Towarowego), ale też projektowana budowla mogłaby przyćmić cerkiew Aleksiejewską. Jej plany opracował architekt Władysław Dąbrowski, a swoim wyglądem przypominała katedry w Łodzi, Mikołajowie i Kolonii.

Kamień węgielny położono w marcu 1903 roku, wtedy też bp Edward Ropp dokonał poświęcenia kościoła. Pieniądze na tę inwestycję pozyskano w dużej mierze dzięki zapisom rodziny Vassalów oraz państwa Heleny i Konstantego Wołodkowiczów. Konstanty Wołodkowicz, założyciel odeskiego Katolickiego Towarzystwa Dobroczynności, ufundował wieże kościelne. Z jego ofiarności korzystano również m.in. w Krakowie, gdzie wybudował dom akademicki, czy w Galicji Wschodniej, gdzie przyczynił się do otwarcia polskich i ukraińskich szkół muzycznych. Nie mniej kościół powstał nie tylko ze składek polskich przedsiębiorców, ale też datków anonimowych robotników, „którzy wciąż czuwają nad sprawą budowy i pobudzają innych”.

Koszt budowy był niemały i do 1912 roku sięgnął 160 000 rubli srebrnych, a wciąż brakowało pełnego wyposażenia świątyni, posadzki i niektórych ornamentów. Mimo to 13 września 1913 roku kościół konsekrował biskup tyraspolski Jan Kesler. Trójnawowa bazylika w stylu romańskim, z ciemnoczerwonej cegły, o wieżach o wysokości 30 sążni, zatem blisko 63 metrów, górowała nad okolicą i mogła pomieścić 2000 osób, choć niektóre źródła wskazują, że mogło ich być nawet dwukrotnie więcej. Pierwszym proboszczem parafii został ks. Józef Szejner, a wspólnota liczyła sobie 17 575 wiernych. Liturgię sprawowano w języku polskim.

Patronem nowego kościoła wybrano św. Klemensa, czwartego papieża, zamęczonego w chersońskich kamieniołomach. Wybór tego świętego, patrona narodów słowiańskich i marynarzy, którego kult do dziś jest żywy w Saratowie, wydawał się najlepszym z możliwych w mieście należącym w XIX wieku do diecezji saratowsko-tyraspolskiej. Parafia objęła opieką ochronkę katolicką dla około 400 dzieci, przytułek dla chłopców, szkółkę parafialną, liczącą ponad 300 uczniów obojga płci. Sprawowano patronat nad jadłodajnią dla biednych dzieci, dbano o osoby starsze, niezdolne do pracy, uczącą się młodzież. Parafianie kościoła pw. św. Klemensa wspierali finansowo działalność Towarzystwa Dobroczynności i sponsorowali zasiłki dla wiernych tej świątyni. Środki na działalność socjalną pozyskiwano z zapisów dobroczyńców, zysków, jakie przynosił położony za miastem futor, oraz z cmentarza, dającego ponad 7000 rubli dochodu rocznie. Organizacja pomocy była tym łatwiejsza, że posiadano długoletnie doświadczenie w tego rodzaju działalności. Trzeba bowiem podkreślić, że przez szereg lat parafia w Odessie była tylko jedna – dwie oddzielne jednostki wydzielono dopiero podczas konsekracji kościoła pw. św. Klemensa, a zanim to uczyniono duchowni i wierni pracowali na rzecz tej samej społeczności.

Budowla w miejscu kościoła (wikipedia)

Gdy w 1920 roku władzę w Odessie przejęli bolszewicy, na mocy dekretu o nacjonalizacji własności majątku nieruchomego parafie rzymskokatolickie pozbawiono prawa własności 25 budynków, a na podstawie dekretu o nacjonalizacji ziemi także własności gruntów. Kolejne regulacje prawne doprowadziły m.in. do przekształcenia szkół parafialnych w państwowe, likwidacji działalności dobroczynnej. Zamknięto jadłodajnię i przytułki, na kościoły nałożono obowiązek przekazania władzom ewidencji majątku parafialnego, a w 1922 roku nakazano też oddać wszystkie przedmioty wykonane z drogocennych metali na pomoc dla głodującego Powołża. Rewizję świątyni św. Klemensa uniemożliwili najpierw parafianie, a następnie proboszcz Szejner. To jego oskarżono o ukrycie kosztowności i aresztowano, po czym 12 maja 1922 roku rozstrzelano. Nowym proboszczem parafii św. Klemensa został Niemiec z pochodzenia, ks. Józef Najgun, który sprawował tę funkcję do roku 1935. Wtedy władze radzieckie podjęły decyzję o zamknięciu świątyni, a ks. Najgun został zesłany do Kazachstanu. Rok później kościół wysadzono w powietrze, jak można przypuszczać w odwecie za zdecydowaną postawę duchowieństwa i wiernych. Nienaruszony pozostał tylko dom parafialny, który zasiedlono, oraz zabudowania dawnego zakonu Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi, w których dziś jest meczet. Na fundamentach świątyni zbudowano dom mieszkalny, do którego obecnie można wejść po zachowanych schodach ze zburzonej świątyni. Wydawało się, że po kościele przedsiębiorców nie zostanie żaden ślad.

Mur dookoła kościoła (wikipedia)

W 1991 roku wspólnota rzymskokatolicka wystąpiła z prośbą o zwrot dawnej dwupiętrowej plebanii przy ul. Frunzego (ob. Bałkowska), którą chciano wykorzystywać dla potrzeb religijnych. Dokument w tej sprawie podpisał ksiądz prałat Tadeusz Hoppe i w lutym 1993 roku budynek został oddany wiernym, którzy własnymi siłami rozpoczęli remont. Biskup kamieniecki Jan Olszański przekazał parafię pallotynom i w ten sposób dopisano kolejny rozdział do historii kościoła św. Klemensa.

Dzieje tej świątyni wciąż pełne są zagadek. Nie możemy precyzyjnie nakreślić ani momentu jej powstania, ani okoliczności, które towarzyszyły jej zniszczeniu. Niewiele wiemy na temat działalności wspólnoty parafialnej. Ale może ktoś z Czytelników pomoże w rozwiązaniu niektórych tajemnic? Będziemy niezwykle wdzięczni za wszelkie informacje na temat kościoła pw. św. Klemensa w Odessie. Budowli niezwykłej, świadczącej o sile nie tylko wspólnoty rzymskokatolickiej, ale i społeczności polskiej na przełomie XIX i XX stulecia. Gdyby ktoś z Państwa zechciał podzielić się swoją wiedzą, prosimy o kontakt z Redakcją „Kuriera Galicyjskiego” lub z prowadzącą badania na temat tej świątyni prof. UAM dr hab. Agnieszką Sawicz, pod adresem e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Czasem drobiazgi pozwalają budować historię, a dzięki skromnym datkom przed ponad stu laty wybudowano potężny kościół. Wierzymy, że tak będzie i tym razem i z okruchów poskładamy dzieje parafii św. Klemensa w Odessie.

Agnieszka Sawicz
Tekst ukazał się w nr 12 (352), 29 czerwca – 16 lipca 2020

Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach zadania publicznego dotyczącego pomocy Polonii i Polakom za granicą

 

Projekt „Polska Platforma Medialna Ukraina” realizowany przez Fundację Wolność i Demokracja

 

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

©2011-2020 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.