Przekazać polskość następnym pokoleniom

-a A+

Wspomnienia cioci Liny Ostryńskiej

Urodziłam się i mieszkam w miasteczku Borodzianka niedaleko Kijowa. Moi dziadkowie Maria i Anton byli Polakami. Rozmawiali po polsku, modlili się po polsku, zachowywali polskie tradycje i obchodzili święta. Dziadkowie, niestety, dawno już nie żyją i odkąd nie ma ich wśród nas, w naszej rodzinie nie obchodzi się katolickich świąt.

Moja mama opowiadała, że pradziadek Józef walczył w czasie II wojny światowej, zginął pod Krakowem i tam jest pochowany w żołnierskiej mogile.

O tym, że mam polskie pochodzenie, powiedziała mi moja babcia. Potem dowiedziałam się, że w mojej miejscowości jest Związek Polaków. Spotykamy się, rozmawiamy po polsku, obchodzimy polskie święta narodowe i religijne. Uczę się polskiego, biorę udział w wielu imprezach, warsztatach związanych z językiem i historią Polski. Teraz już znam wiele wierszy i piosenek po polsku. Cieszę się, że mogę w ten sposób chronić swoją polską tożsamość, bo było to życzeniem mojej babci, aby polskość przekazać następnym pokoleniom.

Kira Ostryńska
Tekst ukazał się w nr 3 (343), 14–27 lutego 2020

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2020 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.