Pogrzeb Nieznanego Żołnierza

-a A+

30 listopada 1923 Prezydent Rzeczypospolitej Stanisław Wojciechowski powołał Tymczasowy Komitet Organizacyjny Budowy Pomnika Nieznanego Żołnierza.

4 kwietnia 1925 w Ministerstwie Spraw Wojskowych w Warszawie przygotowano losowanie pobojowiska, skąd mają ostatecznie zostać wybrane szczątki Nieznanego Żołnierza. Wybór padł na typowane wcześniej jedno z 15 pól walk: „Pobojowisko Lwowa łącznie z pobojowiskami nad Wereszycą – listopad 1918–1919”.

Kurier Lwowski z dnia 14 października 1925 przedstawił informację o organizacji uroczystości ekshumacji szczątków Nieznanego Żołnierza z cmentarza Orląt Lwowskich w celu przeniesienia ich do centralnego grobu w Warszawie.

Miastu naszemu, dzięki szczęśliwemu losowi, przypadł w udziale zaszczyt, że zwłoki Nieznanego Żołnierza, których uroczysty pogrzeb odbędzie się w Warszawie, wybrane będą z pobojowiska lwowskiego.

Wczoraj odbyło się w sali Ogniska oficerskiego posiedzenie Komitetu obywatelskiego pod przewodnictwem gen. Thuliego, przy udziale przedstawicieli władz i stowarzyszeń.

Pułk. Kamiński przedstawił dyrektywy ministra spraw wojskowych co do pogrzebu w Warszawie, na podstawie których opracowano szczegóły uroczystości lwowskiej:

Rozpoczęcie prac ekshumacyjnych nastąpi 29 b. m. w godzinach porannych. Po ekshumacji zwłoki Nieznanego Żołnierza złożone zostaną w kaplicy na cmentarzu Obrońców Lwowa. Wprowadzenie do Katedry nastąpi dnia 30 b. m., następnego dnia uroczysty pochód odprowadzi zwłoki na dworzec, gdzie trumna ustawiona będzie w sali recepcyjnej. Odjazd do Warszawy oznaczono na 1 listopada o godz. 8.30 rano. Za trumną będą szły wybrane jako delegacja: dwie matki, dwie wdowy, dwie sieroty po poległych, dwóch inwalidów i dwóch obrońców Lwowa.

Trumna ze zwłokami Nieznanego Żołnierza przybędzie do Warszawy o godz. 6 rano 2 listopada. Po powitaniu na dworcu zwłoki zostaną odwiezione do katedry św. Jana, gdzie odbędzie się nabożeństwo żałobne przy udziale najwyższych władz Rzplitej. Nastąpi potem przewiezienie trumny na plac Saski na łożu działowem, przybranem w barwy narodowe w 6-cio konnych zaprzęgach. Na całej przestrzeni rozstawione będą szpalery wojsk i sztandarów. Trumna złożona zostanie w mogile u stóp pomnika ks. Józefa Poniatowskiego, gdzie stać będzie honorowa warta w mundurach historycznych. Przy opuszczeniu trumny wygłosi mowę min. Sikorski. Pogrzeb odbędzie się z największą okazałością.

Informacji towarzyszył artykuł redakcyjny o znaczeniu tego doniosłego aktu.

Symbolizm Nieznanego Żołnierza
Oto powstał z grobu i z triumfem bezinteresownej miłości ofiarnej powiodą go do stolicy, aby wszystkim pokoleniom głosił najszczytniejszą ideę bezosobowego poświęcenia.

A gdy pójdzie przez szerokie, polskie ziemie, poryw czci i hołdu miljonów serc w jeden rytm nastrojonych, odprowadzą go zwycięsko powiewające biało-amarantowe sztandary i nieskończone girlandy zielonej smreczyny, bo on jest symbolem Kró- la-Ducha narodu, pomnikiem wszystkich marzeń, tęsknot i tego bezimiennego Czynu, co w dniach krwawych narodzin wolności ziszczał się w bezimiennym heroizmie na chwałę imienia polskiego.

Oto w szarym mundurku, bez pychy w sercu i bez nadziej nagród poszedł w bój, gdy zabrzmiało hasło pobudki i oddał wszystko, co człowieczeństwo Ojczyźnie oddać może: młodość, urodę życia, wszystkie namiętne rojenia i tęsknoty, krew i życie, nic w zamian nie wziąwszy.

A przecież w codziennem, szarem życiu tak bujnie krzewi się sobkostwo. egoizm, zamaskowany reklamowa blagą i chciwy, natrętny interes kupiecki, usiłujący sprzedać drogo każdy patriotyczny frazes, każdą cnotę obywatelską.

Czyż te prochy starego żołnierza nie są protestem przeciw małoduszności i jarmarcznej moralności społecznej?

Do tych prochów powinien każdy pójść w pielgrzymce, i, bijąc się w piersi, wyspowiadać swoje serce. Niech kult Nieznanego Żołnierza będzie nie tylko wyrazem wdzięczności, lecz także czynnikiem odrodzenia duchowego.

Dziwnie sprawiedliwym sędzią okazał się los, który pobojowisko Lwowskie wskazał jako miejsce, kryjące najwspanialsze przykłady porywu bohaterskiego. Z dumą spoglądamy na Lwów, na to najżarliwsze z miast naszych rubieży. Tu tylko, wśród murów tego heroicznego miasta otucha wstępuje w serce, bo do dziś jeszcze poszczerbione mury świadczą, że miłość Ojczyzny nie jest tu liczmanem, ale treścią polskiej duszy, żywą prawdy serc, które w chwilach potrzeby umieją się zmienić w piorun nieugiętej woli, cios wytrwałego czynu.

Niechaj jednak ten pogrzeb Nieznanego Żołnierza będzie także symbolicznym pogrzebem wszystkich wojennych, i niech z chwilą złożenia Go do dostojnego grobu zatriumfuje na stałe owoc Jego bezimiennego poświęcenia – Pokój na ziemi!

A wojewoda lwowski wydał stosowne rozkazy, mające zabezpieczyć dostojny przebieg całej ceremonii.

Odezwa pana wojewody
P. Wojewoda lwowski zwrócił się do wszystkich starostów z gorącym apelem do jak najszerszej propagandy ideałów, których symbolem jest Nieznany Żołnierz. Z całego województwa lwowskiego przybędą do Lwowa delegacje, które zgłaszać się będą do p. radcy Żelewskiego w starostwie lwowskiem najpóźniej do godz. 8.30 rano 31 b. m.

W dniu 2 listopada odbędą wszędzie uroczyste nabożeństwa żałobne połączone z odwiedzaniem i wieńczeniem grobów żołnierskich oraz płyt pamiątkowych. Poza tym ku czci Nieznanego Żołnierza będą urządzone uroczyste wieczory przez powiatowe komitety dla uczczenia Nieznanego Żołnierza.

Dzień 31 października ma być dniem wolnym od pracy.

Na podstawie zapewnień najwyższych naczelników naszych urzędów — urzędnicy i szkoły święcić będą uroczyście dzień 31 b. m., który będzie dniem wolnym od pracy.

Ani chwili wątpić nile należy, że wszyscy pracodawcy umożliwią swoim pracownikom wzięcie udziału w uroczystości i w dniu tym zwolnią ich od pracy.

29 października, zgodnie z ustalonym planem, rozpoczęła się we Lwowie ceremonia ekshumacji i typowania szczątków, które mają być przewiezione do Warszawy, oraz kolejne akty oddania czci bezimiennemu bohaterowi ojczyzny…

Ekshumacja zwłok Nieznanego Żołnierza
Na cmentarzu Obrońców Lwowa dokonano wczoraj ekshumacji zwłok Nieznanego Żołnierza przy udziale specjalnej komisji. Odkopywanie grobów, wybór zwłok i przeniesienie do kaplicy trwało cztery godziny.

Komisję ekshumacyjną stanowili: gen. Malczewski jako delegat min. spraw wojskowych, ks. arcybiskup Twardowski, wojewoda Garapich jako delegat min. spraw wewnętrznych, delegat min. robót publicznych Jan Lisiecki, prezydent miasta Neumann, naczelnik wydziału grobownictwa województwa lwowskiego Józef Ważny, ks. Truszkowski kapelan DOK VI jako delegat kurji biskupiej wojsk polskich, pułk. Boruta-Spiechowicz i pułk. Lodziński – jako eksperci z ramienia min. spraw wojskowych. Techniczne przeprowadzenie ekshumacji powierzono właśc. zakładu pogrzebowego w Warszawie, p. Łopackiemu.

O godz. 2 po poł. rozpoczęto rozkopywanie grobów nieznanych żołnierzy, jakich wielu leży na cmentarzu Obrońców Lwowa. W zapadłych, spróchniałych trumnach znaleziono już tylko zczerniałe szkielety, okryte strzępami mundurów, w których szukano odznak, świadczących, iż zmarły był istotnie żołnierzem polskim. Odkopano trzy groby bez dodatniego rezultatu: w jednym spoczywał kapral austrjacki, o czem świadczyły zachowane gwiazdki, w dwóch innych nagie kości bez jakichkolwiek odznak.

Otwarto zatem jeszcze trzy mogiły i odnaleziono w nich pośród kości i łachmanów polskie orzełki na czapkach i guzikach. Z ułożonych rzędem trumien wskazała jedną matka żołnierza, którego grób nie jest zwany (p. Jadwiga Zarugiewiczowa, matka poległego pod Zadwórzem, pochowanego we wspólnym grobie). Wybrała trumnę, najbardziej zniszczoną, z krzyżykiem najskromniejszym, bez żadnego napisu. Najautentyczniejszy Nieznany Żołnierz, który nie wiadomo, gdzie i kiedy padł. Musiał jednak być polskim żołnierzem, gdyż pochowano go w maciejówce, z orzełkiem, przypiętym do munduru i musiał paść od kuli, skoro miał głowę przestrzeloną i lewą nogę złamaną.

Jadwiga Zarugiewiczowa typuje trumnę ze szczątkami Nieznanego Żołnierza (pl.wikipedia.com)

Wybrane zwłoki złożono razem z pogruchotaną trumną w trzech nowych trumnach: sosnowej, cynkowej i dębowej, ozdobionych posrebrzanemi orłami. P. Łopacki własnoręcznie dokonał zalutowania trumny metalowej. Wszystkie te czynności zostały uwiecznione na zdjęciach fotograficznych.

Wieczór już zapadł, gdy ekshumacja wreszcie była ukończoną. W ciemnościach występowała wspaniale na wzgórku kaplica Obrońców Lwowa, oświetlona wewnątrz blaskiem świec, a zewnątrz ogniami smołnemi. W górze powiewały flagi o barwach państwowych.

Dziesięciu żołnierzy uniosło trumnę i złożyło ją na katafalku, otoczonym grzędą białych chryzantem i owitym sztandarem polskim oraz barwami miasta. U stóp katafalku stanął natychmiast podwójny posterunek honorowy w pełnem uzbrojeniu, który następnie na zmianę czuwał przez całą noc u zwłok. Gen. Malczewski odebrał raport o zaciągnięciu warty. Wszyscy obecni uklękli przed kaplicą i po cichej, krótkiej modlitwie opuścili cmentarz.

Zaraz po skończeniu ekshumacji zaczęły na cmentarz napływać tłumy publiczności, by pokłonić się Nieznanemu Żołnierzowi.

Nieznany Żołnierz spoczął w katedrze
Dzień wczorajszy był pierwszym aktem hołdu, złożonego Nieznanemu Żołnierzowi przez społeczeństwo lwowskie. Pokłoniły mu się przede wszystkiem tłumne rzesze dzieci i młodzieży, a masowy ten udział przy podnieconym nastroju całego Lwowa i imponującej zewnętrznej szacie uroczystości uczyniły tę pierwszą ceremonię godnym wstępem do dzisiejszego święta.

Na cmentarz Obrońców Lwowa dopuszczono tylko nieliczną grupę osób, którą stanowiły delegacje władz, generalicja, grono oficerów, duchowieństwo i Komitet obywatelski uczczenia Nieznanego Żołnierza. Wzdłuż alei cmentarnej stanęły szpalery pierwszej załogi obrony Lwowa, harcerzy, najstarszej młodzieży szkół średnich i straży pożarnej. Na ul. Piekarskiej niezliczone szeregi dziatwy szkolnej i młodzieży szkół średnich.

Wszystkie mogiły poległych żołnierzy płonęły światełkami. Gdy umilkły poważne tony żałobnych psalmów, z ukwieconego katafalku zdjęli trumnę podoficerowie i przy dźwiękach kantaty Stadlera, odśpiewanej przez połączone chóry, zanieśli na żołnierski rydwan pogrzebowy — na lawetę działa, strojną w barwy i godła państwa oraz wieńce białych i czerwonych róż. Krótką pobudkę zagrały fanfary. Straż żołnierska z płonącemi pochodniami w dłoniach otoczyła trumnę. I ruszył pochód długą, tryumfalną drogą pomiędzy dwiema rzekami rzesz ludzkich, mijając domy we flagi, wieńce i dywany strojne i latarnie płonące za mgłą czarnej gazy, wstęgami w kolorach narodowych przewiązane. Imponującą była dekoracja gmachu D. O. K.

Zaczynała pochód kompania honorowa w bojowym rynsztunku i długi poczet duchowieństwa i kleru z ks. inf. Zajchowskim na czele. Za trumną i wozem pełnym wieńców postępowała delegata matek, wdów i sierót po poległych i inwalidów, wojewoda Garapich z gen. Malczewskim i prez. Neumannem, oficerowie, członkowie Komitetu obywatelstiego, delegacje stowarzyszeń. Oddział ułanów jazłowieckich z lancami wiodła konna orkiestra. Maszerowali dalej harcerze i młodzież akademicka – wreszcie zwartą ławą sunęły tłumy ludności miasta.

U wejścia do bazyliki archikatedralnej dzierżyła straż młodzież kadecka. Oczekiwali tu arcybiskupi Twardowski i Teodorowicz, by przyjąć dostojne zwłoki. Zdjęto trumnę z lawety i przy dźwiękach hymnu narodowego wniesiono do rzęsiście oświetlonej katedry przez wrota ustrojone na kształt królewskiego namiotu bojowego, dzieło art. mal. Batowsklego. Na środku świątyni złożono ją na wspaniałym katafalku, wykonanym według projektu art. mal. Rozwadowskiego. Wysokie wzniesienie, obite szkarłatem, zdobią na czterech rogach husarskie zbroje ze skrzydłami, ustawione na bębnach i zatknięte sztandary, na przedzie orzeł polski, po bokach rzędy szabel i karabinów.

Kapłani odśpiewali hymn „Dies irae” i egzekwie. Połączone chóry i orkiestry wykonały „Kantatę” Mieczysława Sołtysa pod batutą kompozytora.

Przez całą noc wartowała u stóp katafalku warta honorowa, złożona z dwóch oficerów, dwóch podoficerów i dwóch żołnierzy, którzy zmieniali się co godzinę, delegowani ze wszystkich pułków lwowskich.

Dziś jeszcze uroczyściej powiedzie Lwów Nieznanego Żołnierza na dworzec.

Pochód na dworzec
Rozwinęła się długa, barwna i wspaniała wstęga pochodu. Otwierał ją gen. Thullle na koniu i ułańskie fanfary. W takt konnej orkiestry jechał szwadron kawalerii 14 p., za nim toczyły się ciężkie cielska armat 5 p. artylerii polowej, maszerowały oddziały piechoty w bojowych hełmach z orkiestrą na czele. Sztandar powstańczy dzierżyła delegacja młodzieży kadeckiej z sędziwym weteranem z 1863 r. Poczet sztandarów wszystkich pułków ciągnął się jednolitym sznurem.

Oto dwa wozy przeładowane najpiękniejszymi i najskromniejszymi wieńcami zwiastują zbliżanie się żałobnego rydwanu. Na czele żołnierz z krzyżem, długi różaniec duchownych, zakonnych i świeckich, który zamykają ks. arcybiskupi Twardowski i Teodorowicz z infułatami w strojnych kapach i infułach. Lawetę z trumną otacza straż wojskowa z płonącemi pochodniami. Jak najbliższa rodzina, idą w pierwszym szeregu za trumną dwie matki, dwie wdowy i dwie sieroty po zaginionych. Dalej dygnitarze najwyżsi i konsulowie, posłowie i senatorowie, senaty uczelni akademickich z godłami, generałowie i powstańcy. Rada miejska, Komitet obywatelski, delegacje włościańskie i liczne organizacje. Zamykały orszak orkiestra i kompania 26 p. p. i oddział policji konnej.

W końcu płynęły niezmożone rzesze ludności, usiłujące dostać się jak najbliżej trumny. Obok Politechniki pożegnał chór Echo Nieznanego Żołnierza piosenką „Jak to na wojence ładnie”. W pogodnem powietrzu szybował ponad postępującym orszakiem płatowiec wojskowy. Pochód wywarł na uczestnikach i widzach olbrzymie wrażenie. W wielu oczach błyszczały łzy wzruszenia – może wspomnienia najbliższych poległych.

Była już pierwsza godzina, skoro pochód zbliżył się do dworca głównego. Odezwały się ponownie armaty – zajęczały żałośnie syreny kolejowe. Zabrzmiał hymn „Jeszcze Polska” i Nieznany Żołnierz spoczął w przygodnie urządzonej kaplicy w salonach recepcyjnych. Obite białą draperją ściany zdobił ryngraf rycerski z Matką Boską i girlandy zieleni, na katafalku widniał herb Lwowa i wieńce różane. Na schodach karabiny z bagnetami w kozły ustawione.

Po raz ostatni popłynął marsz żałobny. Duchowni odśpiewali psalmy – obecni pokłonili się zwłokom i pozostawili je w kaplicy, ku której tłumnie garnęła się publiczność i odwiedzała ją aż do wieczora.

Delegacja, która odwozi nazajutrz zwłoki Nieznanego Żołnierza do Warszawy składa się z 54 osób.

Przygotowanie do pochówku Nieznanego Żołnierza w Warszawie (NAC)

1 listopada o godz. 8:48 pociąg przez Żółkiew, Rawę Ruską, Bełżec, Krasnystaw, Lublin i Garwolin wyruszył do Warszawy… 2 listopada szczątki przybywają do Warszawy.

Złożenie zwłok w grobowcu na pl. Saskim
Punktualnie o godz. 6 rano stanął na dworcu głównym pociąg ze Lwowa z prochami Nieznanego Żołnierza. Trumnę wyniosło na barkach 8 odznaczonych krzyżami Virtuti Militari sierżantów składając ją na lawecie. Poczem ruszył pochód Alejami Jerozolimskiemi i Nowym Światem ku katedrze św. Jana. Gdy pochód stanął przed katedrą ci sami sierżanci wnieśli trumnę do świątyni, gdzie o godzinie 10.30 kardynał warszawski ks. Katowski odprawił w asystencji licznego duchowieństwa nabożeństwo żałobne. W nabożeństwie wzięli udział Prezydent Rzplitej, Rząd, Sejm, Senat, delegacje. Po nabożeństwie szczątki Nieznanego Żołnierza spowinięte w purpurowy całun ze srebrnym orłem złożono na lawecie i kondukt żałobny ruszył przez Krakowskie Przedmieście, Królewską na plac Saski. Za trumną postępowały dwie sieroty, dwie matki i dwie wdowy, kilku inwalidów, a następnie Prezydent Rzplitej, przedstawiciele Rządu, Sejmu i Senatu.

Uroczyste złożenie zwłok Nieznanego Żołnierza do Mauzoleum na pl. Saskim odbyło się nadzwyczaj okazale i miało charakter święta narodowego. Miasto udekorowane było flagami narodowemi, poselstwa zagraniczne wywiesiły swe sztandary. opuszczone do pół masztu na znak żałoby. Na ulicach zebrały sic tłumy ludności. Powszechną uwagę zwraca żywy udział ludności prawosławnej i żydowskiej. Przed pomnikiem Poniatowskiego ustawiono wartę honorową w strojach z czasów Księstwa Warszawskiego. Tuż przed grobowcem ustawił się szpaler sztandarów wojskowych. Gdy kondukt żałobny o godz. 11-tej stanął na pI. Saskim, wojsko sprezentowano broń, a kawalerowie „Virtuti Militari” przenieśli trumnę do grobowca. W tej chwili zapalono 4 wielkie świeczniki i w momencie spuszczania trumny do grobu rozległ się strzał armatni, jako hasło ciszy i skupienia. W całem mieście przerwano na 1 minutę pracę, przechodnie zatrzymywali się na ulicach. Po chwili rozległo się 21 strzałów armatnich. Orkiestry zaintonowały Hymn Narodowy, chóry odśpiewały swe pieśni.

Oczekiwanie na przyjazd procesji ze szczątkami Nieznanego Żołnierza (NAC)

W chwili złożenia zwłok w mauzoleum
Nie przygasł we Lwowie nastrój uroczysty, zanim Nieznany Żołnierz nie spoczął w Panteonie narodowym w Warszawie. Wszystkie dekoracje przez dzień wczorajszy nietknięte zdobiły domy. O godz. 12 w południe rozkołysały się wszystkie dzwony, głosząc chwilę historyczną. Głuszył je turkot wozów i odgłosów pracy. Ale gdy całą Polskę objęło pełne skupienia, jednominutowe milczenie, górowała nad wszystkiem jedna myśl zgodna i podniosła, która cały naród zjednoczyła u wielkiej trumny bohatera.

Artur Schroeder z okazji uroczystości napisał okolicznościowy wiersz:

Mogiła Nieznanego Żołnierza
W babiego lata srebrnej włosiennicy
cmentarz podmiejski rozszumiany marzy —
kilka się kwiatów późnym ponsem żarzy,
w kącie słonecznik duma złotolicy.

Pomiędzy krzewów obeschniętych kiście
niesie się jakieś przyziemne westchnienie —
wiatr je podrywa i na pole żenie...
Cichutko szumią spadające liście.

W nikłych promieniach jesiennego słońca,
na skraju drogi, przy wysokiej jodle,
mała mogiła w resztek kwiatów godle
złoci się, szeptów drzew nadsłuchująca.
I
W pośpiechu wbity krzyżyk sterczy w grobie,
na nim napisy zmyte już przez deszcze:
„Lat siedemnaście”... słowa jakieś jeszcze i znane:
„Polska niech się przyśni Tobie”.

Oryginalna pisownia została zachowana.

Opracował Krzysztof Szymański
Tekst ukazał się w nr 20 (336), 29 października – 14 listopada 2019

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.