Spadek i wizja

-a A+

450 lat temu powstało jedno z najpotężniejszych państw ówczesnej Europy – Rzeczpospolita Obojga Narodów. Zawarta 1 lipca 1569 roku w Lublinie unia Korony Polskiej i Wielkiego Księstwa Litewskiego stanowiła o utworzeniu federacji złożonej z dwóch równoprawnych członów.

Oba państwa razem, drogą wolnej elekcji, wybierały jednego władcę, miały jednolity system monetarny i prawny, powołały wspólny Sejm i Senat oraz prowadziły wspólną politykę obronną i zagraniczną. Zachowały jednak odrębne urzędy centralne, języki: polski i ruski, a także wojsko.

Rzeczpospolita Obojga Narodów zajmowała obszar 780 tys. km2, liczyła przy tym ponad 6 milionów mieszkańców.

Tworzenie wspólnego państwa nie było jednak procesem prostym ani łatwym. Ucieranie się myśli państwowej, która doprowadziła do zawarcia unii trwało prawie dwieście lat. Było poprzedzone zawarciem szeregu kompromisów, które doprowadziły najpierw do unii personalnej, czyli połączenia obydwu państw jedynie osobą wspólnego władcy. O tym jak trudny był punkt startu niech zaświadczy artykuł unii w Krewie z 1385 roku zobowiązujący Jagiełłę, jako jeden z warunków małżeństwa z Jadwigą, dać wolność Polakom wziętym w niewolę i przebywającym na Litwie.

Historia Korony Polskiej i Wielkiego Księstwa Litewskiego naznaczona bowiem była do tego czasu licznymi wojnami i łupieżczymi wyprawami. Wspólny interes jednak przeważył. Interes zabezpieczenia sobie przede wszystkim bezpieczeństwa.

Trzeba przy tym mieć na względzie, że ówczesne pojęcie narodu było wówczas zupełnie inne. Rzeczpospolita Obojga Narodów stała się domem narodu szlacheckiego Korony (szlachty polskiej i ruskiej) oraz narodu szlacheckiego Wielkiego Księstwa Litewskiego (szlachty litewskiej i ruskiej) , tak bowiem pojęcie narodu było wtedy rozumiane. Naród ten stanowił ok. 10% ludności, co w ówczesnej Europie, gdzie liczba ta dosięgała zaledwie 1%, było ewenementem. W momencie powstania był to zarazem organizm najbardziej demokratyczny na całym kontynencie. Dopóki był w stanie zachować swoją siłę i zdolność do samonaprawy był potęgą. Także dopóki działała świadomość wizji, która go stworzyła. Gdy ją stracił, upadł rozszarpany przez sąsiadów, targany wewnętrznymi konfliktami.

Spuścizna jego jednak nie zginęła, choć państwa zaborcze, tworzące na jej gruzach nowy ład, bardzo się o to starały. Jej kotwicą była bowiem szeroko rozumiana kultura stworzona wspólnie przez kilkaset lat, także kultura polityczna. Nasi przodkowie razem budowali zamki i pałace, młyny i gorzelnie, spławiali zboże, razem chadzali na Moskwę, bronili się przed Turkami i Tatarami. Zawierali przeróżne sojusze, wreszcie zdradzali się wzajemnie. Kochali się i mordowali. Nigdy nie byli sobie obojętni.

Dzisiejsi spadkobiercy dawnej Rzeczpospolitej Obojga Narodów to: Polska, Ukraina, Białoruś i Litwa. Państwa te, a przede wszystkim ich społeczeństwa, w bardzo różnym stopniu poczuwają się do tego spadku. Mówi się przecież, że nic dwa razy się nie zdarza. Tak, to bardzo trudne.

Ale można przecież i trzeba mieć nową wizję, plan uwzględniający aktualną sytuację geopolityczną. Wizję silnego regionu w sojuszniczej Europie. Gdy bowiem nie będziemy silni, nawet wśród sojuszników stanowić będziemy jedynie peryferie naszego kontynentu. Co realistom różnej maści, a i wizjonerom szczerze polecam.

Mirosław Rowicki

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.