Gdy ktoś kocha różę

Gdy ktoś kocha różę

Róża śpiewa…

Dwa oblicza ma róża w wierszu Wisławy Szymborskiej „Przy winie”. Jest symbolem bohaterki i obrazuje ewolucję zakochanej duszy. Kiedy kogoś kochasz, to przestajesz być sobą. Bohaterka uważa siebie za nieprawdziwą: „Pozwoliłam się wymyślić/aż do krwi”. Kochanek ciągle ją kształtuje i zmienia: „Spojrzał, dodał mi urody,/ a ja wzięłam ją jak swoją”. Kobieta jest niewinna w miłości, która ją odurza szczęściem: „biała róża,/ pokropiona winem, śpiewa” – pisze Szymborska. Grecy wierzyli, że róża otrzymała aromat dzięki Amorkowi, który przelał na nią nektar w czasie jednej z olimpijskich uczt. Od tego czasu kwiat słynie symbolem boskiej rozkoszy i odurzenia z miłości. Bajeczną jest metamorfoza kobiecej duszy. Wiersz przypomina antyczną historię Galatei i Pigmaliona. Podobnie do ożywionego siłą miłości posągu, bohaterka śmieje się i tańczy: „w objęciu,/które stwarza”.

Miłość nie jest bajką idealną, wtrąca się w nią bowiem okrutna rzeczywistość. Stanisław Grochowiak jasną stronę symboliki róży przeciwstawia rzeczywistości. W wierszu „Upojenie” miłość jest ziemską: „Nie szukasz we mnie silnego ramienia,/ Ani ci w myśli klejnot zaufania”. Wieczne pytanie: „jak kochać?” łączy się tu z zagadnieniem istoty piękna i przemijania. William Szekspir, którego ubóstwiał polski poeta, znalazł wspaniałe lekarstwo na przemijanie – kochać sercem, a nie oczami. Symbol kobiecego piękna – róża, jest przeciwstawiana kochance: „Nie jesteś dla mnie tymianek ni róża/ Ani też „czuła pod miesiącem chwila”–/ Lecz ciemny wiatr,/ Lecz biały mróz”. Miłość nie unosi poety w wir romantycznych marzeń, ale zmusza żyć pełnią życia i maksymalnie odczuwać wszystkie jego strony, zwłaszcza ból. Zawsze wierny cielesności, Grochowiak daje nam kwintesencję miłości zmysłowej: „Jest skwar, co ciała kochanków spopiela;/ Jest taki skwar./ Jest śmierć, co oczy kochanków rozszerza;/ Jest taka śmierć”. Poeta z czułym żalem patrzy na ukochaną. Róża miłości w jego poezji jest różą śmierci, która „oczy kochanków rozszerza” na poznanie niepostrzeżonych za życia wartości i zrozumienie własnych uczuć. Po śmierci możliwym też jest szczęście absolutne. Stanisław Grochowiak był „poetą przeklętym” i ziemską miłość miał przeklętą, bowiem jego wybranka – poetka Helena Poświatowska, była śmiertelnie chora.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X