Gdy ktoś kocha różę

Gdy ktoś kocha różę

Róża serca
Wiersz „Nic dwa razy” Wisławy Szymborskiej wprowadza nas w dziedzinę filozoficznego rozumienia życia. Po greckim filozofie Heraklicie poetka powtarza: „nic dwa razy się nie zdarza”. Przeżycia człowieka kochającego są niepowtarzalne: „Wczoraj, kiedy twoje imię/ ktoś wymówił przy mnie głośno,/ tak mi było, jakby róża/ przez otwarte wpadła okno”. Opis niespodziewanego szczęścia zachwyca nas swą czułością. Cóż może być piękniejszego od miłości, zjawiającej się równie nieoczekiwanie, jak róża. Imię ukochanej osoby brzmi bajecznie, ale jedynie jeśli miłość jest szczęśliwa.

 

Czar może prysnąć kiedy zjawia się konflikt i obecność ukochanego przytłacza: „Dziś, kiedy jesteśmy razem,/ odwróciłam twarz ku ścianie./ Róża? Jak wygląda róża?/ Czy to kwiat? A może kamień?”. Jeśli poddać wątpliwościom uczucia, to całe piękno świata zniknie. Róża jest tu symbolem serca – wczoraj przepełniała je miłość, dziś stało się kamienne. Ciężko jest trwać w niezgodzie, ciężko jest wybaczać, ale chyba najbardziej ciężko jest zrobić ten pierwszy krok w nieznane. nic nie jest wieczne i jakby nie była gorzką sytuacja, ma ona swój koniec – i to uszlachetnia życie: „Uśmiechnięci, wpół objęci/ spróbujemy szukać zgody,/ choć różnimy się od siebie/ jak dwie krople czystej wody”.

Symbolem zakochanego serca jest róża również w wierszu „Przyjazd III październik 77” Jerzego Harasymowicza. Bohaterowie nie są młodzi, ale też starość ich nie dotknęła. Spotkanie kochanków po latach naznaczone jest czułością, drżeniem wspomnień i zadumą w milczeniu. Poeta z właściwą mu bajecznością obrazowania opisuje uczucia, przepełniające bohaterów. Rękawy kobiety są „marszczone zdumieniem”. Wiele mógłby opowiedzieć haft na jej koszuli – „dzika róża serca”, która świadczy o zachowanej przez lata miłości. Kiedyś to serce było wolne podobnie do dzikiej róży w szerokim stepie. W milczeniu stoi mężczyzna „na kładce podłogi, pod którą szumi dziki żywot” i patrząc na ukochaną, widzi „w jej oczach odbite/ dwie cerkwie/ pełne łez”. Z każdym słowem wiersza, duszę czytelnika wypełnia cichy smutek. Każdy przecież miał w swym życiu miłość, która podobnie do bajki nie urzeczywistniła się i o której, jak o ulubionej bajce, wspomina się z drżeniem serca. A może bajka się nie skończyła i wystarczy w nią uwierzyć, aby stała się rzeczywistością?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X