Festyny na Podolu

Festyny na Podolu

W województwie tarnopolskim w okresie letnim odbywają się liczne festyny, festiwale i imprezy w plenerach, których tej ziemi mogą pozazdrościć inne województwa. Jeden z nich odbył się w malowniczej miejscowości Nyrków, gdzie można obejrzeć największy wodospad na Podolu. Według wstępnych ocen, w festiwalu wzięło udział ok. 30 tys. gości z całej Ukrainy.

Łarysa Rymar, dyrektor tarnopolskiego Wojewódzkiego Centrum Informacji Turystycznej, którego Kurier jest partnerem, opowiada: „Taka ilość gości jest znakiem, że ten festiwal zdobył popularność, bo odbywa się w jednym z najbardziej malowniczych zakątków Podola.

 

Dawna miejscowość Czerwonogród to naturalny amfiteatr, sceną którego są ruiny zamku i kościoła. Mamy

Ruiny zamku w Czerwonogrodzie (Fot. Łarysa Rymar)

tu największy równinny wodospad Ukrainy – na rzece Dżuryn. Jest to idealne miejsce na tego rodzaju imprezy”. Festyn był dwudniowy i miał oryginalną koncepcję – „…prezentowały tu swe osiągnięcia artystyczne prawie wszystkie wioski z rejonu Zaleszczyk. Przyjechały też zespoły ludowe z województw: iwano-frankowskiego, lwowskiego i rówieńskiego, a również z Zaporoża i województwa chmielnickiego. Przyjechało wielu artystów i rzemieślników ludowych, którzy prezentowali swój dorobek i mistrzostwo. Można tu było zobaczyć ceramikę, pisanki, hafty i wyroby huculskie,” – opowiada Oksana Bezuszko, kierownik wydziału kultury i turystyki rejonu (powiatu – red.) zaleszczyckiego.

Bogato przedstawione zostały kuchnie regionalne. W czasie festynu „Dżuryn-fest” nagradzano zwycięzcówNajwiększy wodospad na Podolu (Fot. Łarysa Rymar) wyścigów katamaranów na Dniestrze, zawodów, które zgromadziły 15 zespołów z Tarnopola, Lwowa, Kijowa i Zaleszczyk, walczących o palmę pierwszeństwa na trasie Usteczko-Peczorna. „Co roku organizujemy około 20. tego rodzaju imprez w różnych zakątkach Ziemi Tarnopolskiej, ale ten pobił wszelkie rekordy. Świadczy to o ogromnym potencjale festiwalowym naszego województwa,” – mówi Łarysa Rymar.

W tym samym okresie, co i „Dżuryn-Fest”, na zamku w Brzeżanach odbywał się kolejny festyn. W zeszłym roku runęła jedna ze ścian zamku. Niestety, dotąd nie naprawiono wyłomu z braku pieniędzy, chociaż wejście na zamek zrobiono płatne. Nie zważając na 30-stopniowy upał goście oglądali występy młodzieży z brzeżańskiego domu kultury. Goście pobierali nauki tańców średniowiecznych, wybierali najpiękniejszą dziewczynę festynu. Jej twarz ma służyć za model do postaci Syreny – 2,5 metrowej rzeźby, która ma stanąć pod murami zamku. Autorem postaci jest lokalny artysta Igor Kruk. Goście strzelali z łuku, jeździli konno lub karetą, a w licznych namiotach można było kupić okolicznościowe upominki.

Ten festyn, pod względem organizacji, jest unikalny –został całkowicie zorganizowany przez społeczną młodzieżową organizację „Rodzinne miasto”. „Tak aktywnej młodzieży nie ma w żadnej innej miejscowości naszego województwa, – mówi kierownik wojewódzkiego wydziału turystyki Łesia Seretna. – Sami wszystko zorganizowali, do władz zwracali się tylko o pozwolenie. Mam propozycję, żeby w przyszłości organizować festyn w niedzielę po południu – wtedy odwiedzi go więcej ludzi”. Jeden z organizatorów święta, Włodzimierz Jakimiw zaznaczył, że na festyn przybyli nie tylko miejscowi mieszkańcy, ale odwiedziło go wielu gości z różnych województw Ukrainy.

Sabina Różycka
Tekst ukazał się w nr 12 (160) 29 czerwca – 16 lipca 2012

X