Festiwal Dziedzictwa Kresów w Lubaczowie

Lubaczowskie święto miłośników Kresów odbyło się już po raz piętnasty. Tegoroczna edycja trwała 11 dni. Na zakończenie odbył się Wielki Finał w Osadzie Kresowej w Baszni Dolnej.

Festiwal kilka lat temu nie był jeszcze szczególnie znany. Na początku był jednodniową imprezą o znaczeniu lokalnym. Po piętnastu latach jest już wydarzeniem ważnym w skali całego kraju, szczególnie dla miłośników Kresów.

– Festiwal organizujemy od 15 lat, z tym, że wcześniej było to wydarzenie lokalne, związane tylko z gminą lubaczowską. – przybliżył historię Wiesław Kapel, wójt gminy lubaczowskiej. – Najpierw odbywał się w formule festiwalu kultur traktującego o wielokulturowości, a później jako Festiwal Kultur i Kresowego Jadła. W 2015 roku rozszerzyliśmy tę inicjatywę na Festiwal Kresów. Zajęliśmy się tematyką propagowania wielowątkowego, wielowiekowego dziedzictwa dawnych wschodnich ziem Rzeczypospolitej. Od tamtej pory zapraszamy i środowiska kresowe, i środowiska polskie ze wschodu.

Festiwal rozpoczęły dwa znakomite wydarzenia muzyczne. Pierwszego dnia w Radrużu w zabytkowej cerkwi z XVI wieku pod wezwaniem św. Paraskiewy odbył się koncert z okazji dwusetnej rocznicy urodzin Stanisława Moniuszki. Bogusław Morka, Agnieszka Kozłowska i Artur Janda przy akompaniamencie Orkiestry Kameralnej Alla Vienna pod batutą Adama Banijaka wykonali koncert zatytułowany „Moniuszko znany i nieznany”. Zabytkowa cerkiew, która znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO, była wypełniona po brzegi. Wielu chętnych nie zmieściło się. Na szczęście organizatorzy zapewnili ławki i głośniki na zewnątrz cerkwi. Miłośnicy Moniuszki mogli delektować się jego muzyką również na świeżym powietrzu.

Koncert Moniuszki poprzedziła prelekcja Jacka Kowalskiego „Straszny Dwór, czyli sarmackie korzenie Niepodległej”. Legendarny wykonawca z Poznania tego dnia zaprezentował się jako naukowiec z Uniwersytetu Adama Mickiewicza, lecz następnego dnia był on gwiazdą wieczoru, dając koncert „Kresowe dumy Jacka Kowalskiego”. Koncert został przyjęty z entuzjazmem, Kowalski dwukrotnie bisował.

Fot. Wojciech Jankowski
{gallery}gallery/2019/lubaczow1{/gallery}

Odbyły się również IV Ogólnopolskie Spotkania Środowisk Kresowych, które poprowadzili charyzmatyczna i uwielbiana przez kresowian Danuta Skalska, redaktor nadawanej w Katowicach „Lwowskiej Fali”, twórczyni Światowego Kongresu Kresowian i prezes bytomskiego oddziału Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich oraz Tomasz Kuba Kozłowski z warszawskiego Domu Spotkań z Historią. Uczestniczyli w nich między innymi Agnieszka Tymińska, zastępca dyrektora Narodowego Instytutu Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą POLONIKA, redaktor Grażyna Orłowska-Sondej, prezes Fundacji Studio Wschód, Michał Laszczkowski, prezes Fundacji Dziedzictwa Kulturowego. Wiele miejsca poświęcono Muzeum Kresów w Lublinie, które ma być otwarte w 2022 roku.

Instytut POLONIKA przygotował wernisaż wystawy „Rossa. Wileńska nekropolia”. Na rynku lubaczowskim otwarto wystawę mobilną zdjęć współczesnych i archiwalnych autorstwa Norberta Piwowarczyka i Piotra Jamskiego z zespołem. Kuratorami wystawy są dr Bartłomiej Gutowski i dr hab. Anna S. Czyż.

Drugiego dnia odprawiono uroczystą mszę świętą w konkatedrze pw. bł. Jakuba Strzemię, po której politycy i liderzy środowisk kresowych złożyli kwiaty pod tablicą upamiętniającą Polaków pomordowanych w latach 1939-47 przez ukraińskich nacjonalistów z OUN i UPA. W uroczystości uczestniczyli Iwona Kozłowska, dyrektor Departamentu współpracy z Polonią i Polakami za Granicą MSZ, i Anna Schmidt-Rodziewicz, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, pełnomocnik prezesa Rady Ministrów do spraw Dialogu Międzynarodowego.

Fot. Wojciech Jankowski
{gallery}gallery/2019/lubaczow2{/gallery}

– Festiwal Dziedzictwa Kresowego w Lubaczowie spełnia kilka zadań– oceniła spotkanie kresowian minister Iwona Kozłowska. – Przede wszystkim pozwala przywrócić pamięć o polskich Kresach, o I i II Rzeczpospolitej, o znaczeniu Kresów dla polskiej tożsamości, przywrócić pamięć dla polskiego społeczeństwa. Dyskusje prowadzone w ramach festiwalu pokazują, jak ogromny deficyt mamy w tym zakresie. Potrzebna jest dyskusja o tym, co Kresy dały Polsce, jak wpłynęły na rozwój cywilizacyjny społeczeństwa polskiego. A wiemy, że dały bardzo wiele. Czołową rolę odgrywał Lwów, kolebka polskiej nauki, kultury.

Sekretarz stanu Anna Schmidt-Rodziewicz zaznaczyła znaczenie Kresów i swoisty, kresowy charakter Lubaczowa:

– Jeżeli chce się poczuć Kresy, nie wyjeżdżając poza granice Rzeczypospolitej, to tutaj w powiecie lubaczowskim te Kresy są szczególnie żywe. Tu czas pod tym względem stanął, ale to dobre zjawisko, festiwal zaś pokazuje, że warto czekać na naszych rodaków. Tęsknimy za Kresami, tęsknimy za naszymi rodakami, a polityka państwa polskiego chociażby poprzez system wsparcia repatriacyjnego, Kartę Polaka, kolejne nowelizacje, które w tej kadencji miały już miejsce, dowodzi tego, że chcemy w szczególny sposób wspierać rodaków ze wschodu, a Polska ma moralny obowiązek dokończenia procesu repatriacji!

Festiwal Dziedzictwa Kresów potrwa do 4 sierpnia. Przed mieszkańcami gminy lubaczowskiej i turystami jeszcze masa atrakcji kresowych i innych. Wójt pragnie, żeby to wydarzenie wpływało na rozwój Lubaczowa, a goście festiwalu mieli też możliwość udanego wypoczynku przy okazji festiwalu.

– Staramy się, by goście mogli zobaczyć piękno ziemi lubaczowskiej, czy to z poziomu roweru, czy jeżdżąc konno, czy korzystając z innych atrakcji, które tu posiadamy. Promujemy też kuchnię kresową, opartą o kuchnię wielonarodową, galicyjską. Promocja ta ma miejsce w ostatnim dniu festiwalu, kiedy do Kresowej Osady, którą stworzyliśmy kilka lat temu, przyjeżdża kilkanaście tysięcy osób.

Wójt Wiesław Kapel z przejęciem opowiadał o swojej fascynacji Kresami, ale podkreśla, że nie trzeba jechać daleko na granice II Rzeczypospolitej, by znaleźć fascynujące rzeczy. Wystarczy przekroczyć granicę, by je odnaleźć w promieniu kilku kilometrów. On je odnajduje i znajduje ponadto osoby i instytucje, które są zainteresowane restauracją obiektów, takich jak kościół, który znajduje się w odległości 500 metrów od granicy, w którym po pracach remontowych mają odbywać się ekumeniczne spotkania Straży Granicznej. Zapewne usłyszymy jeszcze o niejednej inicjatywie wójta gminy lubaczowskiej.

Sobotni wieczór na rynku lubaczowskim spędzono pod hasłem „Lata dwudzieste, lata trzydzieste”. Po rynku spacerowały piękne damy w strojach z dwudziestolecia międzywojennego. Koncert prowadziła Danuta Skalska. A wieczór poprzedziła odegrana scenka z życia amerykańskiego mafioso Josepha Hersch Reinfelda, który urodził się w… Lubaczowie.

Fot. Wojciech Jankowski
{gallery}gallery/2019/lubaczow3{/gallery}

Organizatorami wydarzenia są gmina Lubaczów i województwo podkarpackie. Patronatem honorowym objęli marszałek Sejmu RP Marek Kuchciński i Senat Rzeczypospolitej Polskiej.

Wojciech Jankowski
Tekst ukazał się w nr 14 (330) 30 lipca – 15 sierpnia 2019

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X