Dzieła polskich artystów w kościele w Humaniu

Dzieła polskich artystów w kościele w Humaniu Fot. Dmytro Antoniuk

Czasami muzea na prowincji ukrywają w sobie prawdziwe perełki, których nawet nie spodziewamy się zobaczyć w takim miejscu.

W centrum Humania, tuż obok placu, na którym do niedawna stał pomnik Lenina, jest stary kościół Wniebowzięcia NMP. Jego fundatorem był Andrzej Potocki, a został on poświęcony w 1826 roku. Jest to wspaniały przykład klasycyzmu. Nawet bez dwóch wież na frontonie, które zostały zniszczone w okresie sowieckim. Świątynia funkcjonowała do początku okresu wzmożonej sowieckiej nagonki na religię. Następnie zabytek przekazano na muzeum krajoznawcze, a po wojnie zamieniono na magazyny. Takie losy świątyni, rzecz jasna, wpłynęły na jej stan. Władze pod naciskiem społeczności miasta zgodziły się wyremontować zabytek i w 1974 roku przekazały go na pierwszą w obwodzie czerkaskim galerię sztuki. Wystawiać tu, pomimo grabieży w okresie II wojny światowej, było co: liczne obrazy z okolicznych majątków, porcelana, rzeźby, ikony. Obecnie muzeum posiada około 10 tys. eksponatów, z czego jedynie niewielka część jest pokazywana.

Po uzyskaniu przez Ukrainę niepodległości, znów odbywają się tu nabożeństwa, lecz jedynie w niedziele i święta. Podnoszono kwestię zwrotu kościoła wiernym i już zaczęto poszukiwania nowego lokum na galerię sztuki. Ale przeszkodziła temu inflacja. Od 1998 roku toczą się prace projektowe odbudowy zniszczonych wież. Jednak wszystko pozostaje nadal na papierze. Ostatnio doszło do tego, że humańscy majdanowcy – a społeczność miasta jest bardzo aktywna – w przeważającej liczbie prawosławni, ostro przed urzędnikami miejskimi postawili kwestię zwrotu kościoła: natychmiast zwrócić zabytek. Władze ze swej strony odpowiadają, że nie mają miejsca na przeprowadzkę galerii. Na remont planowanego pod galerię klasztoru bazylianów z budżetu wydzielono dziesiątą część potrzebnej sumy. Innymi słowy, odwieczny ukraiński problem – brak funduszy z Kijowa. Żadna deklarowana decentralizacja na razie nie działa.

Katolicy, których w Humaniu jest około 50 osób, nadal modlą się wśród obrazów i rzeźb. Nawet nie podejrzewają, jaką wartość posiadają niektóre z nich. Na przykład, obraz Pitera Bruegla młodszego „Orszak weselny narzeczonego”, który w 2001 roku został zwrócony galerii przez ambasadora Niemiec na Ukrainie. W czasie II wojny światowej obraz został wykradziony przez Niemców. Obok wiszą dzieła polskich malarzy S. Reichana, J. Simona, K. Mardziewicza, L. Horowitza, K. Krzyżanowskiego czy I Kijskowskiego. Są tu prace i francuskiego artysty Greuzego i Włocha Becuolliego, najprawdopodobniej ze zbiorów Potockich. Wspaniałe marmurowe figury, jedna z których dłuta Antonia Canovy, inne przypominają dzieła Sosnowskiego. Nagrobek Klementyny z Kossowskich Iwańskiej dłuta C. Godebskiego jest na tyle porażający, że nawet nie został zniszczony przez bolszewików i dziś jest jedną z ozdób kolekcji. Ale wszystko to musi być eksponowane w odpowiednim miejscu, a nie w bocznych nawach częściowo zwróconej świątyni.

W Humaniu to rozumieją i czekają na wieści z Kijowa.

Dmytro Antoniuk
Tekst ukazał się w nr 17 (237) 15-28 września 2015

X