Dubno liczy na turystów z Polski

Dubno liczy na turystów z Polski

Stare strzelby, kusze i strzały, wypchane zwierzęta i ptaki, malowidła, przedstawiające sceny polowań z udziałem postaci historycznych, prezentacja średniowiecznej amunicji i odzieży. Do tego inscenizacja prawdziwego polowania z łowczymi ptakami, a nawet degustacja potraw z dziczyzny. Tak wyglądała prezentacja sali myśliwskiej na zamku Lubomirskich w Dubnie – niegdysiejszej rezydencji najbogatszych magnatów Rzeczypospolitej.

„Cała ekspozycja powstała według dokumentacji źródłowej – twierdzi pracownik naukowy działu historii dubieńskiego zamku Iwan Kasiańczuk. – Pierwsi właściciele zamku, książęta Ostrogscy, byli kontynuatorami myśliwskich tradycji na Wołyniu. Według „Rejestru skarbów zamku” z roku 1616 w podziemiach przechowywano pół setki skrzyń z futrami, srebrem, złotem, i innymi cennymi przedmiotami. Militaria zostały wydzielone w osobnym rozdziale i tam wpisano również broń myśliwską. Istnieją dokumenty zaświadczające, że w 1784 roku ówczesny jego właściciel Michał Lubomirski przyjął króla Polski Stanisława Poniatowskiego. Królowi tak przypadła do gustu gościna w Dubnie, że pozostał tu przez trzy tygodnie. A za tak wspaniałe przyjecie 24-letni Michał Lubomirski otrzymał stopień generała pułkownika.

 

Fragment sali myśliwskiej (Fot. Agnieszka Ratna)Według dyrektora muzeum Leonida Kiczatego, sala myśliwska na zamku jest jedną z perełek, która ma przyciągać turystów. Jak już pisaliśmy na naszych łamach, w zeszłym roku Muzeum na zamku podpisało umowę o współpracy z zamkiem w Gniewie w Polsce. W ramach umowy przewidziana jest wymiana dorobku naukowego, ekspozycji, organizacja konferencji naukowych, seminariów i realizacja wspólnych projektów naukowych. Biorąc przykład z Gniewa, który słynie z inscenizacji historycznych wydarzeń, w Dubnie również mają będą organizowane tego rodzaju imprezy. Aby przyciągnąć turystów w ofercie będzie też teatralizowane zwiedzanie. Jak podkreślił Leonid Kiczaty, o samej rezydencji w Polsce wie niewiele osób. W zeszłym roku do muzeum zawitały jedynie dwie wycieczki zza granicy. Obecnie prowadzone są działania, aby poprawić sytuację.

 

– Opracowaliśmy 3- i 5-dniowe wycieczki i zaproponowaliśmy je firmom turystycznym z Polski – mówi dyrektor Kiczaty. –obejmują one tzw. „dubieński szlak”, czyli zwiedzanie obiektów historycznych w Dubnie, Krzemieńcu, Ostrogu i Zbarażu. Braliśmy udział w międzynarodowej konferencji turystycznej w Gdańsku. Podpisaliśmy umowę ze szkołą turystyczną z tego miasta na szkolenie naszych pracowników. Dzięki wsparciu Konsulatu generalnego RP w Łucku mamy nauczyciela języka polskiego i dwa razy tygodniowo nasi pracownicy naukowi i przewodnicy mają zajęcia z tego języka.

Oprócz sali myśliwskiej można tu obejrzeć ekspozycje obejmujące numizmaty, pamiątki heraldyczne, dział ikon, narzędzi tortur i kar. Dzięki tym ekspozycjom ilość turystów z Ukrainy odwiedzających zamek zwiększyła się trzykrotnie. Dyrektor muzeum ma nadzieję, że przy całkowitej rekonstrukcji pałacu Lubomirskich pomogą partnerzy z Polski. Na ten temat rozmawiał z rotmistrzem chorągwi z zamku w Gniewie, eurodeputowanym Janem Kozłowskim. Poseł Kozłowski jest odpowiedzialny za współpracę z Ukrainą i zajmuje się też sprawami opieki nad historycznym i kulturowym dziedzictwem. Po wizycie posła przygotowano projekt wsparcia rekonstrukcji pałacu ze środków unijnych. Dyrektor ma nadzieję, że w nowym unijnym budżecie na rok 2014 zostaną przewidziane koszty na rozwiązanie problemów dubieńskiego zamku.

Agnieszka Ratna
Tekst ukazał się w nr 3 (175) 12-25 lutego 2013

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X