Dobrze jeść, długo spać i Bóg zdrowie musi dać!

Dobrze jeść, długo spać i Bóg zdrowie musi dać!

Czasopisma w okresie międzywojennym przyciągały czytelników, publikując wiele praktycznych porad w dziedzinie zdrowego żywienia, porad lekarskich i nowości w wielu sprawach życia codziennego.

Niektóre gazety, jak Wiek Nowy, umieszczały je w specjalnych rubrykach, inne – publikowały sporadycznie. Okazuje się, że wiele z nich jest godne uwagi i dziś. Oto kilka przykładów.

Znane jest powiedzenie, że „sól – to biała śmierć”. Jakiż jednak smak miałoby wiele potraw bez soli. Ale jednak nadmierne jej spożycie wywoływało zastrzeżenia już w latach 30.

Gotowanie bez soli
O ile w sprawie mody są nasze panie wybitnie postępowe i wprowadzenie zmian w tej dziedzinie nie przedstawia im najmniejszych trudności, o tyle w kuchni wykazują one wprost odwrotne usposobienie: są nieustępliwemi konserwatystkami. Tymczasem wiedza postępuje naprzód i wnosi wiele zdobyczy, które aż proszą się, aby je uwzględniono. Do nienaruszalnych zasad gotowania zaliczyć wypada przyprawianie potraw solą. – Tymczasem niektórzy lekarze, którzy sól stosują na równi z alkoholem, nikotyną, kofeina itp., uważając, że powinno się ją w wielu wypadkach bezwarunkowo usunąć, a wogóle użycie jej nieco ograniczyć.

Oddawna przypisywano niedomagania pęcherza, u starszych ludzi, działaniu soli. Również inne niedomagania wieku starszego zawdzięczamy soli. Na koniec i u ludzi młodych zaleca się w niejednych wypadkach pożywienie bez soli, co dotyczy przede wszystkiem chorych na gruźlicę.

Przeprowadzenie zaś w domu kuracji przy pomocy pożywienia bez soli wymaga, aby gospodyni coś niecoś o tem wiedziała, jak przyrządzać potrawy bez soli, by jednak one nie straciły swego smaku.

Wypada jednak wspomnieć, że smak, który otrzymują potrawy dzięki soli, może być uzyskany i bez niej przez odpowiednie zastosowanie korzeni, jarzyn i innych środków. Z jarzyn na pierwszy plan występują znane nam: pietruszka, selery, cebula, kminek, czosnek, rzodkiew i rzodkiewka. Następnie cytryny, oliwa, jabłka, a do przyrządzania mięs – wino.

Bezsenność była i jest dolegliwością bardzo przykrą i uciążliwą. Jednak i na jej zwalczanie też doradzano wiele sposobów:

Jak zwalczać bezsenność?
W dzisiejszem życiu nerwowem staje się bezsenność nieomal chorobą nagminną, co widać już chociażby z mnóstwa ogłaszanychna szpaltach pism najrozmaitszych środków nasennych, zawsze zalecanych przez reklamę jako nieszkodliwych. Nawet już jednak laikom, nie tylko lekarzom, wiadomo, że wnajlepszym razie kryją one w sobie wielkie niebezpieczeństwo przyzwyczajania organizmu do ich zażywania, tak, że po krótkim czasie pacjent bez leku nasennego wcale już zasnąć nie jest w stanie.

Na to chce dać odpowiedź słynny profesor psychologii Laird, który za ciekawy temat jednego ze swoich wykładów w Colgate University w Hamilton obrał sposoby, jakich używa dla zwalczania bezsenności. Przebadał on 500 wybitnych osobistości z pośród amerykańskiego świata nauki, techniki i przemysłu.

Przeszło 70 procent badanych stwierdziło konieczność uciekania się do metod specjalnych celem zwalczania trudności zasypiania; 33 procent kontroluje w tym celu bieg swoich myśli; 25 procent czyta przed zaśnięciem; 18 procent usiłuje zmęczeniem fizycznem, przed położeniem się do łóżka, wywołać łatwiejszy sen, wiec ruchy gimnastyczne, dłuższy spacer itp.; 13 procent używa środków nasennych pozbawionych alkoholu i 20 wprost alkoholu.

Ciekawy przytem szczegół zaznacza prof. Laird. Mianowicie, że prawie połowę osób, usiłujących alkoholem zwalczyć bezsenność, stanowią najwybitniejsi uczeni i profesorowie uniwersytetów.

Klasyczna metoda „liczenia owiec” ma również wielu zwolenników. Pewien powszechnie znany filantrop powtarza w myśli nazwy uniwersytetów w Ameryce. Pewien matematyk odbywa w myśli przegląd przestrzeni międzyplanetarnych, duchowny liczy tik-tak swojego zegara ściennego, których jest 60 na minutę i zazwyczaj w momencie, kiedy powinien by doliczyć do 300, jest już pogrążony we śnie. Trzej cierpiący na bezsenność powtarzają pewien rytuał religijny. Inni usiłują skoncentrować myśl na wyrazie „sen“. Kilku stara się przypomnieć sobie wszystkie nazwy geograficzne, jakie znają. Pewien znany aktor wylicza sobie w myśli imiona i nazwiska znajomych. Pewien sędzia liczy wstecz do 250, albo powtarza cały alfabet wstecz, zapewniając przytem, że zazwyczaj nie dociera do „h” nawet.

Najciekawszy jest wszelako pewien profesor uniwersytetu, który, cierpiąc przez długi czas na bezsenność, poszedł za radą starej wieśniaczki na letnisku, gdzie przebywał, i zjada przed samem położeniem się do łóżka surową cebulę.

Na pewno każdy z tych sposobów jest dobry, ale stosować go należy indywidualnie. A gdy już uda nam się zasnąć, to powstaje kolejny dylemat:

Jak długo spać?
Sen jest tym okresem czasu, podczas którego odbywa się regeneracja sił fizycznych i duchowych człowieka. Popularnie mówimy, że jest to czas odpoczynku. Dodamy do tego: odpoczynku koniecznego.

Ile potrzebuje odpoczynku człowiek? Jest to kwestja indywidualna. Im żywsze jest codzienne życie, tern dłuższy potrzebny jest sen. Im intensywniejsza praca, tem dłuższy odpoczynek. Dlatego też dzieci i pracujący umysłowo musza spać dłużej, starcy zaś krócej. Dlatego też strofowanie dzieci, że zbyt długo śpią, jest grubą ignorancją. Wczesne zrywanie dziecka ze snu jest godzeniem wprost w jego zdrowie. W wieku szkolnym, kiedy dzieci muszą iść do szkoły wcześnie, muszą też one udawać się i do snu wcześnie. To samo dotyczy pracowników, zwłaszcza umysłowych.

Dobrze wypoczęty pracownik załatwia znakomicie najtrudniejsze sprawy, a zmuszony do długiego siedzenia, zwłaszcza od wczesnego ranka, jest prawie że nieproduktywny. Należy wreszcie zaznaczyć, że miejskie życie nocne, do tego w zadymionych i dusznych lokalach publicznych, jest dla pracowników umysłowych bardzo szkodliwe.
Jak wiadomo, niewyspanie, przemęczenie i stres prowadzą do chorób serca. Jak się od tego uchronić – to też znajdziemy na łamach starych gazet:

Jak uchronić się przed chorobą serca
Żadna z dolegliwości ludzkich nie jest tak rozpowszechniona, jak choroba serca. Według wykazów statystycznych więcej ludzi umiera na serce, niż na raka i gruźlicę, razem wziętych. Współczesny człowiek pobudza i przeciąża serce do ostatecznych granic, traktując je gorzej, niż motor swego samochodu. Dowodzą tego zeznania samych chorych, którym w końcu serce odmówiło normalnej służby.

Każdy, kto chce zachować swe serce w zdrowiu, lub, będąc już na nie chorym, móc możliwie jak najbardziej jeszcze czynnym pozostać, winien, obok wystarczającego snu i codziennych wypróżnień, umieć panować nad sobą i zachować jak najbardziej pogodne usposobienie, równość w postępowaniu i wolę życia.

Oto warunki zachowania zawsze zdrowego serca:

1) poddanie się zawczasu badaniu lekarskiemu, by do siły serca dostosować swe obowiązki i zajęcia;
2) więcej spokoju duchowego i fizycznego;
3) pamiętać o tem, że serce nie zwykło dawać bolesnych ostrzegawczych znaków o tem, że jest przeciążone, tylko, że działa radykalnie, wymawiając swe usługi od razu;
4) uważać na ogólne przemęczenie organizmu i zaradzać mu w porę;
5) spać nie zadługo, ale wystarczająco i uważać na działanie żołądka i kiszek;
6) zachować wstrzemięźliwość w jedzeniu i piciu i wogóle w używaniu życia;
7) unikać braku zupełnego ruchu i świeżego powietrza;
8) zachować pogodę ducha;
9) zachować wolę życia i nie poddawać się myślom pesymistycznym.

W diagnozowaniu choroby serca ważne jest wsłuchiwanie się w rytm bicia swego serca. Nieprawidłowe bicie może być oznaką początków choroby serca i może pomóc w jej zapobieżeniu.

Bicie serca
Niejednego zapewne zdziwi, jeśli powiemy, że ludzie chorzy na serce nie znają zjawiska, które określa się powszechnie jako bicie serca, cierpią bowiem na to przede wszystkiem ludzie zdrowi na serce.

Bicie serca pochodzi bowiem nie z powodu choroby serca, nie jest ono chorobą tego organu, lecz spowodowane jest inną przyczyną, której jest tylko skutkiem. Bicie serca następuje z powodu zbyt wysokich wymagań, jakie w pewnej chwili ma do wypełnienia.

Serce może postawionym wymaganiom nawet nie sprostać, powodując katastrofę, jakkolwiek jest zupełnie zdrowe. Również pewne stany nerwowe powodują przyśpieszenie tętna, co spowodowane jest nieodpowiednim stanem systemu nerwowego. Może to być spowodowane nawet stanami podświadomemi, o których pacjent nic nie wie. W tych wszystkich wypadkach specjalista chorób serca nie wiele, a właściwie nic, nie ma do czynienia. Konieczne jest zajęcie się leczeniem nie serca, lecz przyczyn, które powodują owo nieprawidłowe funkcjonowanie serca.

Dopiero, gdy serce bez żadnego widocznego powodu poczyna być niespokojne, można wnioskować, że jest z niem coś nie w porządku. Jest jednak znaczna ilość chorób serca, przy których bicie zupełnie nie występuje.

Mechaniczne powody, powodujące bicie serca, są przede wszystkiem wynikiem zbyt wielkiej ilości krwi, która ma przejść przez nie. Ten zbytni nacisk krwi powstaje wskutek stanów chorobowych atakujących inne części, organizmu. Ile krwi może serce przetłoczyć przez swe komory, zależnem jest od jego wielkości i innych indywidualnych właściwości. Dokładnie zmierzyć to trudno, a nawet gdyby się to udało, nie wielka byłaby z tego korzyść, gdyż nie posiadamy dotychczas sposobów, przy pomocy których można by regulować dopływ krwi do serca i w ten sposób pośrednio i jego bicie.

Gdy już zastosujemy powyższe rady i zaczniemy prowadzić oszczędny (dla serca) tryb życia, może pojawić się kolejna nadzwyczaj przykra dolegliwość:

Ból głowy
Ból głowy jest niedomaganiem, które bardzo niewielu ludzi oszczędza. Zwykle się go lekceważy, jednakże są wypadki, kiedy uporczywe i silne bóle głowy są oznaką poważnych zaburzeń w organizmie.

Bóle głowy, powstałe wskutek złej przemiany materji, należy leczyć przez usunięcie tejże przyczyny, co najłatwiej można osiągnąć przy pomocy racjonalnej diety. Należy więc przede wszystkiem zaniechać jedzenia mięsa i zastosować wegeiarjanizm. Na pierwszem miejscu znajdą się wówczas jarzyny i owoce. Dawne metody, zalecające żywienie się przy pomocy soku cytrynowego lub z winogron zbytnio wycieńczają organizm i dlatego należy je stosować tylko w cięższych wypadkach.

Bóle głowy, powstałe wskutek silnej gorączki, złego powietrza, lub zatrucia (np. alkoholem), są przejściowe i oczywiście leczenia dietycznego nie wymagają.

Z powyżej przytoczonych artykułów wynika po raz kolejny potwierdzenie znanego przysłowia: „Dobrze jeść, długo spać i Bóg zdrowie musi dać”. Życzę więc zdrówka naszym Czytelnikom.

W przytoczonych tekstach zachowano ówcześnie obowiązującą pisownię.

Opracował Krzysztof Szymański
Tekst ukazał się w nr 17 (237) 15-28 września 2015

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X