Do Lwowa

Do Lwowa

Pytał Poeta czy lwy jeszcze stoją

Na lwowskim Rynku przy bramie ratusza.
One potęgi lwowskiej są ostoją
Tam gdzie ekipa nasza dziś wyrusza.

My tam jedziemy by nacieszyć serca
I napaść oczy wielkością przeszłości.
Niech wszyscy wiedzą, że żaden morderca
Nie zniszczy naszej do Lwowa miłości.

W torbę podróżną powkładałam znicze
By je zapalić w starym Łyczakowie
Gdzie dumą będzie płonąć me oblicze
Ale i smutkiem na Orlęcym grobie.

Zapolska, Ordon, Banach oraz Bełza
I Konopnicka, tysiące rodaków…
Tam oczy nasze zatopią się we łzach
I hołd im wielki odda bratni Kraków.

Wysoki Zamek to Lwowa obrona
Przed napadami najróżniejszych nacji.
Tutaj błyszczała królewska korona
Kiedy dochodził naszych polskich racji.

 

 

Cicho uklęknę przed Matki koroną
By złożyć z serca moje dziękczynienie
Za to, że Polskę objęła obroną
I wciąż pilnuje przed zaborców cieniem.

Zaś kiedy cichy wieczór nad Lwów przyjdzie
I w świateł gwiazdy poobleka wzgórza
Niejeden przodek naprzeciw nam wyjdzie
I w drzwi zapuka znanego podwórza.

Więc jedźmy śmiało i stawiajmy czoła,
Pamiątki dziejów naszą wielkość widzą.
Historia przecież o pamięć wciąż woła,
A mądrzy ludzie prawdy się nie wstydzą.

Danuty Mucharska

X