Czy Ukraina skutecznie przeprowadzi reformy?

Tląca się od roku wojna na Ukrainie, rozpoczęta aneksją Krymu, obnażyła słabość tego kraju pod każdym względem.

Czas po odzyskaniu niepodległości, pokazał dobitnie, że został on zmarnowany przez elity polityczne rządzące Ukrainą od samego początku. Właściwie żadna ekipa rządząca w swoim czasie, nie próbowała przeprowadzić choćby podstawowych reform w tym postsowieckim kraju.

Dramatyczne skutki tego stanu obnażyła ingerencja zbrojna Rosji, która nastąpiła po dramatycznych wydarzeniach na kijowskim Majdanie i ucieczce prezydenta Janukowycza do Rosji. Północno-wschodni sąsiad Ukrainy zdał sobie sprawę, że jego wpływy w tym kraju mogą być poważnie zagrożone. Dla Rosji Ukraina jest bardzo ważnym elementem polityki imperialnej, a utrata wpływów w tym kraju niweczy odtworzenie postsowieckiej strefy wpływów przez Putina. Aby skutecznie zmienić swoje oblicze Ukraina musi jak najszybciej poczynić fundamentalne zmiany w takich dziedzinach jak: sądownictwo, gospodarka, ustrój administracyjny, ukrócić monstrualną korupcję oraz uporać się z oligarchizacją kraju.

Sądownictwo w chwili obecnej torpeduje wielokrotnie próby przeprowadzenia zmian, chroniąc skorumpowany układ którego samo jest częścią. Dlatego też weryfikacja aktualnie pracujących pracowników sądownictwa na wszystkich szczeblach, to dla Ukrainy, być albo nie być. To samo dotyczy milicji i organów prokuratury.

Gospodarka jak wiadomo znajduje się w opłakanym stanie. Przemysł ciężki – bardzo energochłonny, pracujący na przestarzałych technologiach, nastawiony głównie na rynek rosyjski, staje się ciężarem dla gospodarki ukraińskiej nie przynosząc znaczących wpływów do budżetu. W dużej części jest on w rękach oligarchów szczególnie Achmetowa, którzy skrzętnie poprzez nieprzejrzystość prowadzenia biznesu i korupcji unikają płacenia podatków.

Górnictwo – to gałąź gospodarki bez perspektyw, znajdująca się w stanie zapaści technicznej, dodatkowo w znacznym stopniu zdewastowana działaniami wojennymi, nigdy nie będzie znaczącą gałęzią gospodarki. Nielicznymi chlubnymi wyjątkami to przemysł lotniczy i zbrojeniowy. Dla przypomnienia: Ukraina w roku 2013 roku była 4 eksporterem broni na świecie, co jest sprawą ciekawą w zestawieniu z informacjami o brakach w uzbrojeniu armii walczącej w Donbasie. Pomimo zapóźnienia i niedoinwestowania gospodarki, ma ona duży potencjał w rolnictwie i przetwórstwie rolno-spożywczym. Ukraina niezwłocznie powinna umożliwić wolny obrót ziemią, co z całą pewnością stałoby się kołem zamachowym gospodarki ukraińskiej, poprzez inwestycje zagraniczne w tę gałąź gospodarki. Gospodarka ukraińska ma też olbrzymi potencjał w rezerwach prostych, jak chociażby tania siła robocza, co może być wykorzystane po niezbędnych reformach ustrojowych.

Przeprowadzenie zmiany ustrojowej i związanej z tym decentralizacją, powinno spowodować uaktywnienie się lokalnych środowisk na poziomie rejonów i gmin, które będąc gospodarzem na swoim terenie, będą żywotnie zainteresowane jego rozwojem.

Korupcja, to słowo nieodłącznie wciąż kojarzące się z dzisiejszą Ukrainą, to choroba tocząca wszelkie gałęzie życia. Tylko jej zwalczenie daje możliwość przemian w kraju. Miejmy nadzieję że liczna ekipa doradców gruzińskich w Kijowie, która we własnym kraju, szybko uporała się tym problemem, skutecznie stawi czoła tej zarazie.

Poważnym problemem Ukrainy jest też obecność oligarchów w życiu publicznym. Ta grupa uwłaszczonych na majątku państwowym (poza nielicznymi wyjątkami) skupia w swoich rękach 20% majątku narodowego. Ich siła ekonomiczna przy słabości państwa i wszechobecnej korupcji, pozwala przenikać do władzy ustawodawczej i wykonawczej. W wyniku tego wiele ustaw pisanych jest pod ich dyktando. Administracja rządowa i obwodowa jest na ich utrzymaniu i jest to swoista symbioza, trwająca wiele lat. Patologia ta torpeduje próby reform, wprowadzenie których powoduje, że interesy oligarchów są zagrożone. Co prawda należy stwierdzić, że niektórzy z nich, dla przykładu Ihor Kołomojski, w aktywny sposób stanęli w obronie kraju, jednak wielu z nich, jak Achmetow czy Firtasz, zachowuje się niejednoznacznie wobec rządu i prezydenta. Oligarchom należy umożliwić współtworzenie rzeczywistości gospodarczej, ale odsunąć od wpływów politycznych. Prostym zabiegiem byłaby legalizacja ich majątku w części, której legalność mogą udowodnić, a w pozostałej, nieudokumentowanej, opodatkować. Tym sposobem można ich wprzęgnąć w rozwój gospodarczy Ukrainy.

Wiadomo że przeprowadzanie dogłębnych reform ustrojowych i gospodarczych, przy trwających działaniach wojennych jest niezwykle trudne, jednak innej drogi nie ma!

Na szczęście Ukraina ma sprzymierzeńców w Unii Europejskiej i Stanach Zjednoczonych, gotowych czynnie wspomóc gruntowne przemiany w tym kraju. Miejmy nadzieję ze Ukraina wykorzysta swoje „pięć minut” zainteresowania jej położeniem i aktywnie to wykorzysta. Świat aktualnie jest pogrążony w wielu konfliktach lokalnych i może w każdej chwili odwrócić uwagę od Ukrainy, co byłoby dla niej bardzo niekorzystne.

Europa ma nadzieję, że Ukraina stanie się normalnym, przewidywalnym, rozwijającym się gospodarczo krajem. Sęk w tym, że Ukraina musi w to uwierzyć.

Jan Wlobart
Tekst ukazał się w nr 6 (226) za 31 marca – 16 kwietnia 2015

X