Czortków: cztery wieki nad Seretem

Czortków: cztery wieki nad Seretem

Autorka przed głównym ołtarzem kościoła w Czortków

„Interesujące jest to, – mówi nauczyciel języka polskiego w miejscowej szkole Witalij Zatylny, – że to właśnie czortowska kopia, a nie warszawski oryginał, została ukoronowana koronami papieskimi przez Ojca Świętego Jana Pawła II. Korony zostały poświęcone jeszcze w 2002 roku, a koronacji dokonał dopiero abp Mieczysław Mokrzycki 29 sierpnia 2009 roku.

 

Obraz chroni nasze miasto już ponad 300 lat. Jego historia zaczyna się w Ostrowni pod Witebskiem pod koniec XV wieku. Tam obraz znany był jako ostrowiecki i rycerze brali go ze sobą na wojny, bo wierzyli, że przyniesie im zwycięstwo”.

W 1654 roku, w czasie podboju ziem białoruskich przez Rosjan, dominikanie potajemnie wywieźli ikonę do Lwowa i umieścili w kościele św. Marii Magdaleny. Tam, według zapisków archiwalnych, wsławiła się 86 cudami.

 

Do Czortkowa obraz przywiózł Jan Kazimierz, który szedł z wojskiem przez Podole i zostawił go miejscowym dominikanom. Na darze była inskrypcja – napis po łacinie: „Jan Kazimierz, król Polski, był w Czortkowie z cudownym obrazem z Ostrowni”. Według tradycji obraz był dekorowany srebrnymi koronami i szatami. Obraz zakrywała ruchoma zasłona, malowana olejnymi farbami.

Mijały stulecia i mieszkańcy byli dumni ze swej świątyni, a na początku XX wieku parafię kościoła św. Stanisława oddano pod opiekę Matki Boskiej Różańca Świętego. Przez wiele lat, szczególnie w czasie wojen i zmagań wyzwoleńczych, a i w czasie pokoju, ludzie różnych konfesji zwracają się do Matki Boskiej. Ale nie uratowali życia bracia-dominikanie.

Justyna Spyrłaka, Jacka Misiutę, Anatola Znamirowskiego i Andrzeja Bojakowskiego NKWD rozstrzelało w Czerwonym Brzegu, opodal Czortkowa. W ścianach klasztoru zamęczeni zostali oo. Hieronim Longawa, Reginald Czerwonka, Metody Iwanyszczów i Józef Wincentowicz. Zostali pochowani w grobowcu na cmentarzu. Umierając pod kulami złoczyńców, bracia modlili się o koronowanie obrazu ich opiekunki. Tak się stało. Minęło ponad pół wieku i czortowska Matka Boska została koronowana.

Oryginał obrazu na szczęście udało się wywieźć i ocalić od zniszczenia. Obraz MB Różańcowej przewieziono do Krakowa. W 1983 roku obraz został poddany renowacji i wystawiony w kaplicy Kotowskich kościoła św. Jacka Odrowążą w Warszawie.

Do tego kościoła, w pierwszą niedzielę września, zjeżdżają się pielgrzymi, dawni mieszkańcy Czortkowa i okolic, ich potomkowie, żeby połączyć swe modlitwy przed cudownym obrazem. Dzisiejszy obraz z Czortkowa jest dokładną kopią ostrowieckiego oryginału. Z modlitwami o wstawiennictwo Matki Boskiej do Czortkowa rok rocznie przyjeżdżają setki pielgrzymów.

Polacy z Czortkowa
W Czortkowie działa ukraińsko-polskie kulturalno-oświatowe Towarzystwo im. Adama Mickiewicza. Liczy około 50 członków. „Opiekujemy się mogiłami na cmentarzu. Jest tu około 30 mogił polskich żołnierzy i oficerów, którzy zginęli w walkach o Polskę w latach 1919-1922.

Kolejną dobrą inicjatywą członków Towarzystwa jest polska szkoła sobotnia, gdzie uczęszcza około 100 uczniów w wieku od 10 lat i wzwyż, jak również osoby dorosłe. Mamy pięć klas i siedem grup. Nauka odbywa się już pięć lat. Uczniowie dobrze mówią po polsku, piszą poprawnie, znają historię, literaturę i kulturę Polski. U nas uczą się dzieci i z innych miasteczek – Borszczowa, Buczacza, bo tam nie ma polskich szkół.

Co roku uczniowie jeżdżą na odpoczynek w Bieszczady i na Podkarpacie. Po tych wyjazdach dzieci jeszcze lepiej opanowują język, nawiązują przyjaźnie z rówieśnikami zza granicy. Mamy wymianę z młodzieżą z Istebnej, przyjeżdżają do nas harcerze z Opola. W czasie ostatniej wizyty przywieźli wiele prezentów” – opowiada Witalij Zatyły.

Z błogosławieństwem Matki Boskiej Różańcowej, nowymi wiadomościami i znajomymi, wyjeżdżamy z Czortkowa, aby kolejny raz powrócić do tego miasteczka, gdzie wspaniała przyroda, dziesiątki świątyń i cieknie spokojna rzeka Seret.

Sabina Różycka
Tekst ukazał się w nr 5 (153), 16 marca – 29 marca 2012

X