Czortków: cztery wieki nad Seretem

Czortków: cztery wieki nad Seretem

Wieża ratuszowa ze starym szwajcarskim zegarem (Fot. Sabina Różycka)Mijały lata i właściciele zamku Sadowscy dzierżawili go pod magazyny wojskowe i handlowe kupcom żydowskim. W 1863 roku było tu więzienie, gdzie trzymano polskich powstańców. Ostatni z rodu Sadowskich – Hieronim, przekazał swój majątek i zamek klasztorowi sióstr karmelitanek. Jedynym warunkiem było stworzenie tam muzeum. Zakonnice nadal dzierżawiły zamek kupcom żydowskim na magazyny.

Ludzie wspominali, że Hieronim był niskiego wzrostu i garbaty, a jedna z jego sióstr (osoba niezamężna) była wysokiego wzrostu. Hieronim wraz z siostrą często jeździli do kościoła karetą, wywołując zdziwienie mieszkańców.

 

Zakonnice wykonały jeden z punktów testamentu Sadowskiego – otworzyły sierociniec. O tym opowiedziała panu Jaromirowi Czorpicie jego matka Emilia Chołowińska – uczyła się w szkole razem z dziećmi z sierocińca.

Z czasem siostry-karmelitanki zaczęły opiekować się starcami i kalekami. W latach 30. Towarzystwo Krajoznawcze, którego przewodniczącym był profesor gimnazjum Józef Opacki, starało się odnowić zamek.

 

 

Rząd polski obiecywał na ten cel pieniądze, ale do wojny nic z tego nie wyszło. W czasach władzy sowieckiej na zamku był magazyn gazu. Obecnie mury czortkowskiego zamku są na liście narodowego rezerwatu „Zamki ziemi tarnopolskiej”. W ciągu siedmiu lat Jaromir Czorpita obija progi różnych instytucji, żeby jakoś ten status wykorzystać. Fundusze, wydzielane przez państwo na zabytek, są mizerne. Na terenie zamku znajduje się wiele niebezpiecznych podziemi i lochów. Turystów jednak nie brakuje, szczególnie z Polski.

Czas na wieży – czas wieczności
W centrum miasta wpada w oko jeszcze jedna oryginalna budowla: ratusz miejski z czworokątną wieżą, zakończoną ostrym dachem. Na wieży jest zegar. Wieżę zbudowano w latach 1905-08 z inicjatywy burmistrza Ludwika Nossa. Budowa została zakończona w latach 1922-24.

„Ciekawa jest historia zegara, – mówi pan Chrystawka. – Wykonano go w Szwajcarii w firmie „Aoasta” według projektu inżyniera Frankela Gottenschaftena. Burmistrz Noss zamówił go w Bernie. Wieża jest na tyle oryginalna, że przyciągnęła filmowców z Odessy, którzy robili tu zdjęcia do kilku filmów o dawnych czasach.

 

Kościół św. Stanisława

Potężnego czortkowskiego kościoła św. Stanisława, który ustępuje jedynie lwowskiej katedrze, trudno nie zauważyć. Jednak, idąc do świątyni, goście miasta ryzykują by nie trafić pod koła samochodów miejscowych kierowców, którzy, wbrew wszelkim przepisom, jeżdżą po chodnikach. Dopiero, gdy podejdziemy do frontonu kościoła, ozdobionego wysoką wieżą, która, wydawało by się, podpiera gwiazdy na niebie i dwoma mniejszymi okrągłymi wieżami, zapomina się o całym bałaganie w Czortkowie.

X