Boskie i Cesarskie

Boskie i Cesarskie

Jan Grot - biskup krakowski (Fot. strefa.pl)Dlaczego nadano królowi przydomek – Kazimierz Wielki?
Twierdzą niektórzy, że to przydomek Wielki, jakim obdarzono Kazimierza, miał zniechęcić duchowieństwo do podjęcia tych działań, ale to nie prawda. Ani z życia, ani po śmierci nikt nie nazywał Kazimierza – Kazimierzem Wielkim! Nawet Jan Długosz, żyjący jakieś sto lat po Kazimierzu, nie znał jeszcze tego określenia! Najczęściej nazywano Kazimierza, Kazimierzem III, po Kazimierzu Odnowicielu i Kazimierzu Sprawiedliwym. Skąd więc wziął się ten Kazimierz Wielki?? – Wziął się trochę z przypadku.

Po raz pierwszy o wielkości Kazimierza napisał Jan Łaski, arcybiskup gnieźnieński, prymas Polski, kanclerz wielki koronny i sekretarz królewski, a dodatkowo kodyfikator prawa polskiego. Pojęcie wielkości Kazimierza pojawiło się więc dopiero w 136 lat po jego śmierci. W roku 1506 wydano tak zwany Statut Łaskiego, czyli pierwszą w historii Polski kodyfikację polskiego prawa. W swym statucie, Łaski przytacza dwa statuty Kazimierza, a to Statut Piotrkowski, wydany dla Wielkopolski w Piotrkowie Trybunalskim i Statut Wiślicki dla Małopolski, wydany w Wiślicy.

Jan Łaski bardzo chwalił Kazimierza ze tę inicjatywę ustawodawczą, nazywając go wielkim, ale wielkim prawodawcą, wielkim, bo po raz pierwszy, za jego inspiracją, sporządzono spisanie prawa dotychczas tylko zwyczajowego. I wszystko! Ale skoro taka notatka pojawiła się w Statutach Łaskiego, zyskała sobie z czasem swoje własne, prywatne życie i teraz dzieci w szkołach muszą się wysilać nad nieśmiertelnym tematem wypracowań – „Podaj powody, dla których Kazimierz Wielki nazywany jest Wielkim”. Dzieci nic nie wiedzą o Statutach Łaskiego. Klepią więc, jak za panią matką o Polsce drewnianej i murowanej.

A to się da policzyć. Za czasów Kazimierza wybudowano 53 zamki i otoczono murami 27 miast. Może to jest niemało, ale do powiedzenia, że Kazimierz wymurował poprzednio drewnianą Polskę, jest jeszcze strasznie daleko. Jego niby to zasługą było, że w ogóle coś zaczął murować, ale jednocześnie był to jego zwyczajny obowiązek, a nie zasługa. Król powinien być głową państwa, powinien być przywódcą narodu. Król powinien być wzorem odwagi i honoru. Powinien świecić przykładem moralnym. – Kazimierz takich cech charakteru po prostu nie miał.

Tak się czasem dzieje, że ktoś mało wartościowy staje się w narodowej legendzie Wielkim, a ktoś wartościowy odchodzi w zapomnienie. Tak stało się z królem Kazimierzem, którego jego współcześni, nigdy nie nazywali Wielkim i księdzem Baryczką, którego współcześni cenili bardzo wysoko, ale potomni zapomnieli doszczętnie. Nawet jego tablica nagrobna zaginęła gdzieś w XVIII wieku i po dzielnym księdzu nie pozostało właściwie nic. I szkoda, że go nie pamiętamy, bo jak powiedział pewien mądry człowiek: „Osoby przeciwstawiające się zepsutej władzy, zawsze są potrzebne”.

Szymon Kazimierski
Tekst ukazał się w nr 5 (129) 18 – 31 marca 2011

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X