„Atlantyda. Ziemia księżycowa” we Lwowie

Prezentacja przekładu książki Andrzeja Chciuka „Atlantyda. Ziemia Księżycowa” odbędzie się 6 kwietnia br. o godz. 18:00 w księgarni „JE” przy Prospekcie Swobody, 7.

 

Polski pisarz z kręgu paryskiej „Kultury”, Andrzej Chciuk (1920-1978) urodził się i młodość spędził w Drohobyczu. Był uczniem i przyjacielem Bruno Szulca. Studiował na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Po agresji ZSRR na Polskę w 1939 roku, opuszcza ojczyznę, osiada w Austrii i tam staje się inicjatorem aktywności polskiego środowiska. Jego wspomnienia „Atlantyda” (1969) i „Ziemia Księżycowa” (1972), które ukazały się w Londynie, natychmiast zdobyły uznanie czytelników i nagrody polskich ośrodków na emigracji. Nastąpiły liczne wznowienia i przekłady na kilka języków europejskich.

Przedstawione ciepło, z humorem i ściskające serce, te barwne opowieści o Wielkim Księstwie Bałaku (o międzywojennej Galicji), o profesorach i łachmytach, sportowcach i literatach, żołnierzach i kramarzach, o kamienicach i kopalniach, nagrobkach i ruinach powstały przede wszystkim z potrzeby powrotu tam, gdzie wrócić już nie można było: wydarzenia XX wieku przekształciły krainę Chciukowej młodości na historyczną Atlantydę, pogrążoną w czasie i mroku centralnoeuropejskiej „krwawicy”. Powrót do tego świata jest możliwy tylko we wspomnieniach, w pełnej nostalgii, tęsknocie i w ironicznej refleksji opowieści o tym trybie życia galicyjskich miast i miasteczek, który wytworzył się przez wieki, dzięki sąsiedztwu różnych narodów, kultur, religii.

Dla ukraińskiego wydania, które pojawiło się dzięki poparciu Ukraińskiego Instytutu Uniwersytetu Harwardzkiego, Polskiego Instytutu w Kijowie i Międzynarodowej Fundacji „Odrodzenie”, te drohobycko-lwowskie wspomnienia w sposób mistrzowski potrafiła odtworzyć i skomentować Natałka Rymska.

W prawie zaginionym lądzie „halickiego bałaku” potrafiła odnaleźć niezwykle podobne środki, aby przekazać wyrafinowaną mowę literacką miejskiego inteligenta, chimeryczne dialogi w bałaku – mieszance polskiego, niemieckiego i języka jidysz, ukraińskiej morfologii, romskiej intonacji z posmakiem ormiańskiej epiki. Da to współczesnemu czytelnikowi możliwość dołączyć się do niezwykłego i niespodziewanego „innego” widzenia „innej Ukrainy”.

 

M. M.

X