Pomnikomachia

-a A+

Rozpętała się wojna na pomniki.

Po serii zamachów na polskie pomniki na Ukrainie wiele osób tłumaczy to reakcją Ukraińców na wcześniejsze ataki na ukraińskie upamiętnienia w Polsce. Można się z tym zgadzać i nie zgadzać, ale cząstka prawdy w tym jest. Jednak jak zawsze w takich sprawach się znajdzie jakieś „ale”.

Jako uczestnik procesu powstawania upamiętnienia w Podkamieniu chciałbym zaprotestować przeciwko porównywaniu tego co dzieje się po obydwu stronach granicy. Jak wyglądała procedura: został zgłoszony przez nasze Stowarzyszenie wniosek powstania upamiętnienia w Podkamieniu. Wniosek (poprzez właściwe polskie urzędy) trafił do strony ukraińskiej – dotarł do lokalnych władz w Podkamieniu. Lokalne władze musiały podjąć uchwałę na poziomie rad wiejskich, w międzyczasie trwała weryfikacja danych, które miały być umieszczone w inskrypcji i lista zamordowanych. Działacze Swobody z lubością skreślali z listy pod różnymi pretekstami: bo AK-owiec, bo ma oddzielny grób, więc nie musi być wymieniony na pomniku. Żeby było śmieszniej, jeden z lokalnych działaczy Swobody do weryfikacji tych danych użył strony internetowej www.podkamień.pl prowadzonej w Polsce przez potomków byłych mieszkańców Podkamienia. Żeby było jeszcze śmieszniej, działacz ten jest do dzisiaj zarejestrowanym użytkownikiem tej strony i myśli, że nie wiemy o swoistej „wtyczce” na swojej stronie. Żeby było tragicznie – działacz ten skreślił z listy zamordowanych swojego pradziadka zamordowanego w Podkamieniu przez UPA.

Wyparł się polskich korzeni – a mało jest osób w Podkamieniu nieposiadających w swej genealogii polskich przodków. I znowu, żeby było śmiesznie – wzmiankowany działacz nie wahał się przyjechać do pracy w tej tak nielubianej Polsce. Pech chciał (a może to fatum, ironia losu?), że poważnie zachorował. Nie zawahali się wtedy on i jego rodzina bombardować mnie prośbami o pomoc. No cóż, w takich sytuacjach honor idzie na bok.

Podobna sprawa to upamiętnienie w Palikrowach. Wówczas lokalne władze, pod przewodnictwem byłej już przewodniczącej rady rejonowej, opanowanej w owym czasie przez partię Swoboda, zrobiły wręcz nalot na miejscowy cmentarz, uniemożliwiając kontynuację budowy pomnika na rzeczywistej mogile, gdzie pochowane są ofiary mordu w tej wsi – 365 osób. Powód – bo nie dopełniono jakichś tam formalności.

Wiem z całą pewnością o jeszcze jednym pomniku na terenie Ukrainy, gdzie nie pozwolono na dokończenie inwestycji z podobnych powodów. Nie wypowiadam się jednak o szczegółach, bo sprawę znam tylko z obserwacji.

Oczywiście obrzydliwe jest odgrywanie się na pomnikach za rozgrywki polityczne na wyższych szczeblach władzy, ale szlag mnie trafia, gdy słyszę – to się u Was zaczęło. Pomijając już fakt, czym jest UPA dla Polaków, wszystkich tych obrońców pomników ukraińskich w Polsce proszę o podanie, który z tych pomników przeszedł podobną procedurę. Która lista zabitych upowców i inskrypcja została zaakceptowana w Polsce przez lokalne władze? W przypadku Podkamienia nie mogliśmy nawet użyć słowa zamordowani.

Uczestniczyłem w tej procedurze od początku do końca, więc nie można mi zarzucić, że moje słowa są efektem przypuszczeń lub konfabulacji. Znam nazwiska wszystkich osób, o których piszę powyżej. Z wieloma z nich rozmawiałem osobiście.

Oczywiście, obok tych wymienionych istnieje grupa osób nam przychylnych i pomocnych w wielu sytuacjach. Obawiam się jednak o nich pisać, żeby im nie zaszkodzić. Mam nadzieję, że nadejdzie czas, gdy będzie można im otwarcie podziękować.

Obecnie wprowadza się ludzi po obydwu stronach granicy w błąd robiąc znak równości między aktami wandalizmu w Polsce i na Ukrainie. Przewodniczący Lwowskiej Obwodowej Rady przemawiając w Hucie Pieniackiej i mówiąc o odnowieniu wysadzonego pomnika był uprzejmy stwierdzić, że oczekuje podobnych działań ze strony polskiej.

Panie Przewodniczący, wygląda na to, że Pan nie wie, jakie przeszkody piętrzył przed nami Pański kolega z ław rady obwodowej, a to od niego zależała większość decyzji. Więc my się zgadzamy jedynie na odnowienie legalnych pomników, czyli tych realizowanych według identycznej procedury.

Henryk Bajewicz
Stowarzyszenie Kresowe Podkamień

Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach zadania publicznego dotyczącego pomocy Polonii i Polakom za granicą

 

Projekt „Polska Platforma Medialna Ukraina” realizowany przez Fundację Wolność i Demokracja

 

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

©2011-2020 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.