Jak uczyć (się) na odległość i nie zwariować

-a A+

Ten rok szkolny nie jest podobny do wszystkich innych. Chyba od czasów II wojny światowej nauczanie nie odbywało się w tak nietypowych warunkach. Zamknięto szkoły, zamknięto uczniów i nauczycieli w domach, a rok szkolny przecież trwał, nikt go nie zakończył…

Początki oczywiście musiały być trudne. Z dnia na dzień zmieniano tryb pracy. Nikt do tej pory nie miał obowiązku posiadania smartfona, tableta czy komputera. Nagle wszyscy stanęli przed faktem dokonanym – te urządzenia stały się narzędziem pracy, takim jak długopisy, ołówki, zeszyty, czy podręczniki do matematyki.

Wiera Szerszniowa, dyrektor szkoły nr 10 im. św. Marii Magdaleny, przyznaje, że na początku nie było łatwo:

– Ta kwarantanna weszła w życie niespodziewanie. Byliśmy absolutnie nieprzygotowani. Pierwszy miesiąc był bardzo trudny, nawet nie chcę tego wspominać. I dla dzieci, bo nie były technicznie przygotowani, i dla nauczycieli – bo ani technicznie, ani merytorycznie.

Alina, matka Reginy z klasy 8 w tej szkole, też pamięta, że początki łatwe nie były, ale nauczyciele z czasem nabierali nowych umiejętności:

– W ciągu miesiąca prawie wszyscy nauczyciele zdobyli nową, informatyczną wiedzę. Pani od informatyki bardzo pomagała każdemu nauczycielowi, jeżeli miał jakiś kłopot.

Julia z klasy 10 szkoły im. św. Marii Magdaleny też mówi, że nauczanie na odległość jest trudne: – Uczeń nie może skupić się na lekcji, bo nauczyciel nie może pilnować każdego ucznia przez komputer. Oczywiście nie tylko na tym polegała trudność, niekiedy było trudno wytłumaczyć nauczycielom przez Internet jakieś omawiane zagadnienie.

Okazało się jednak, że szkoła ta wyszła obronną ręką z kryzysowej sytuacji. Alina dowiedziała się na jednym z zebrań rodzicielskich – a te również przebiegają w sieci – że ich szkoła na tle innych lwowskich szkół broni się:

– Jedna z naszych mam, która ma też dzieci w innej szkole, powiedziała, że ma skalę porównawczą, i na tym tle nasza szkoła jest na bardzo wysokim poziomie.

Nie wszystkim dzieciom jest łatwo tak pracować. Dzieci mają naturalną potrzebę ruchu, zużywania energii. W szkole jest to regulowane przerwami. Ponadto prawdziwy kontakt z nauczycielem jest na żywo i dziecku nie zawsze łatwo się skupić patrząc w monitor komputera. Długie przebywanie w domu też powoduje trudniejsze skupienie się na pracy. Młody umysł buntuje się przeciw nienaturalnym warunkom, a uczyć się trzeba:

– Staramy się unormować ilość zadań domowych, ćwiczeń, żeby wejść w sytuację tych dzieci, które mają np. problemy techniczne – zapewnia Wiera Szerszniowa.

Lekcje były prowadzone przez różne komunikatory. Nauczycielka wychowania fizycznego Katarzyna Latyszewska również prowadziła takie zajęcia zdalnie:

– Umawialiśmy się z każdą grupą na lekcje przez Internet. Za każdym razem wysyłałam im link. Robiliśmy ćwiczenia. Widziałam ich przez Zoom. W czasie rozgrzewki pozwalałam im nie włączać kamery, bo to obciąża Internet, ale w czasie ćwiczeń już musieli mieć włączony podgląd. Młodszym klasom dawałam zadania do wykonania i rodzice wysyłali mi zdjęcia bądź filmiki wideo.

Rzecz jasna, nie wszyscy dysponują sprzętem niezbędnym do zdalnej pracy. Dotyczy to zarówno nauczycieli, jak i uczniów. Dyrektor Szerszniowa zapewnia, że gdy dziecko naprawdę chciało, dało radę skontaktować się z nauczycielem:

– Nie masz możliwości przez Zoom, ściągnij informację przez Viber, wyślij przez Messenger albo przez mail, weź zadania przez telefon. Jeżeli dziecko chce, to w taki, czy inny sposób nauczyciel nawiązuje z nim kontakt.

– Jest podział godzin, kiedy nauczyciele logują się w programie Zoom, zbierają klasę i rozmawiają z dziećmi. To jest przeprowadzane bardzo poważnie. To jest nie tylko czytanie tekstów, ale prawdziwa rozmowa z dziećmi. Tam nauczyciel kontaktuje się z dziećmi prawie jak w klasie – ocenia pracę nauczycieli Alina.

W niektórych mniej zamożnych rodzinach nie ma sprzętu elektronicznego. Nie w każdym domu jest pod dostatkiem komputerów, tabletów czy smartfonów, co robić, gdy w domu jest tylko jeden komputer, a chętnych jest wielu? Każda osoba ma do wykonania jakieś zadania w pracy, bądź w szkole. Dodajmy, że taka sytuacja nie należy do rzadkich, bowiem zazwyczaj jeden komputer w normalnych warunkach wystarcza:

– Ciężko to wpływa na współżycie w rodzinie, zwłaszcza jeśli warunki są takie, że musimy w czasie lekcji przebywać w jednym pokoju. Ja, gdy ktoś telefonuje, wychodzę za drzwi i w łazience rozmawiam w sprawach służbowych – przyznaje Alina.

A jednak, pomimo wszystko rodzice są zadowoleni, że mogą obserwować pracę nauczycieli. Widzą jak odbywają się lekcje, jaki poziom reprezentują nauczyciele.

Rok szkolny 2019/20 był szczególny dla maturzystów. Ostatnie miesiące w klasie maturalnej to czas, kiedy tworzą się przyjaźnie, to świadomość, że jest to ostatni wspólnie spędzony rok. Zwykle maturzyści po intensywnym roku pracy w szkole rozjeżdżają się po uczelniach Polski i Ukrainy. Adam Orfin z klasy 11 szkoły średniej nr 3 w Mościskach wspomina, że na początku nie spodziewali się tak długiej kwarantanny:

– Na początku nie myśleliśmy, że potrwa ona długo. Myśleliśmy, że góra miesiąc nie będziemy chodzić do szkoły, a potem przedłużymy nauczanie, ale kiedy dowiedzieliśmy się, że potrwa do lata, byliśmy zaskoczeni i rozczarowani, bo to były ostanie dni ostatniego roku szkoły. Chcieliśmy mieć wspomnienia na lata, by potem całą klasą do nich wracać.

Być może skutki kwarantanny w szkolnictwie będą jeszcze długo analizowane. Jedno nie ulega wątpliwości – jest pewny pozytywny aspekt tego zamieszania: wszyscy zatęsknili za szkołą. Pani Szerszniowa wspomniała o przeprowadzonych ankietach na temat nauczania poprzez Internet:

– My chcemy wrócić do szkoły! To samo słyszę od nauczycieli. My chcemy widzieć się, spotykać. Bardzo cieszymy się, gdy spotykamy się na konferencjach wideo i widzimy nasze twarze.

Jak uczyć i uczyć się zdalnie i nie zwariować? W polskich szkołach na Ukrainie mają to doświadczenie już za sobą i można powiedzieć, że udane. Rok szkolny dobiega końca, ale jak będzie wyglądać nauka od jesieni, tego jeszcze chyba nikt nie wie…

Wojciech Jankowski

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2020 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.