Bal w krystynopolskim Pałacu Potockich

-a A+

To było wydarzenie romantyczne. Taki charakter miał bal zorganizowany w osiemnastowiecznym Pałacu Potockich w dawnym Krystynopolu nad Bugiem, dzisiejszym Czerwonogradzie. Widowisko muzyczno-teatralne zatytułowane „Legendy Galicyjskiego Wersalu” odbyło się tam 12 stycznia.

Organizatorami wydarzenia były: czerwonogradzki oddział Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej i Sobotnio-Niedzielna Szkoła Polska w tym mieście.

Czerwonograd, położone 70 km od Lwowa nowe miasto górników, powstał po drugiej wojnie światowej i pochłonął miasteczko, które w 1692 roku założył wielki hetman koronny i wojewoda krakowski Feliks Kazimierz Potocki. Miasto to nazwał Krystynopolem na część swojej żony Krystyny z Lubomirskich. W chwili obecnej w zniszczonych murach Pałacu Potockich znajduje się filia Lwowskiego Muzeum Historii Religii.

– Bardzo dobrze współpracujemy z polską wspólnotą miasta – powiedziała Halina Hrynyk, dyrektorka muzeum. – Dzisiejszy bal to już kolejne przedsięwzięcie w odrestaurowanej Wielkiej Sali Pałacu Potockich.

Z ekspozycji muzealnej można się dowiedzieć, że pałac, który przetrwał obydwie wojny światowe, został wzniesiony w latach 1756–1762 według projektu Pierre’a Ricauda de Tirregaille. Na podobieństwo Wersalu, z ogrodem i fontannami. Tego piękna już dawno nie ma. Są wykonane przez studentów ze Lwowa kopie portretów byłych właścicieli dworu krystynopolskiego.

Fot. Konstanty Czawaga

Potoccy mieli tam własny teatr i orkiestrę, wystawiano balety i opery, goszczono przejezdnych artystów. Franciszek Salezy Potocki, wojewoda ziem ruskich i jeden z najpotężniejszych magnatów polskich, zwany „małym królem na Rusi”, podobnie jak poprzednicy, był dobrodziejem klasztoru bernardynów. Był także fundatorem klasztoru bazylianów i cerkwi św. Jura (Jerzego). Później ten pałac posiadali: Adam Poniński herbu Łodzia, Katarzyna z Potockich Kossakowska, Adam Starzeński herbu Lis oraz inni. A w 1935 roku nabył go Wydział Powiatowy w Sokalu. Po wielkich rujnacjach i zniszczeniu wyposażenia gmach pałacowy ma żałosny wygląd. Wokół są szare osiedla mieszkaniowe z lat 50–70. Czerwonograd nie można nazwać miastem atrakcyjnym. Został wybudowany jako miasto socjalistyczne. Z dawnego Krystynopola pozostał jedynie odnowiony i czynny klasztor oo. bazylianów, przebudowany na cerkiew kościół, stary cmentarz i Pałac Potockich.

– Chcemy pokazać swoim dzieciom, swoim uczniom, mieszkańcom Czerwonogradu historię naszego miasta, które było Krystynopolem – mówi dyrektor miejscowej Sobotnio-Niedzielnej Szkoły Polskiej Irena Zając. – Również pokazać polskie tradycje XVIII wieku. Zostały też przedstawione stroje i tańce – mazurek i krakowiak.

Irena Zając dodała, że Sobotnio-Niedzielna Szkoła Polska działa w Czerwonogradzie od 2008 roku i ma dzisiaj ok. 200 uczniów. – Zrodził się pomysł, by zorganizować teatralny zespół amatorski. Najpierw należały do niego dzieci ze szkoły, a potem dołączyli ich rodzice i mieszkańcy miasta – wyjaśniła.

W realizacji projektu czerwonogradzkiego oddziału Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej uczestniczyli Polacy i sporo Ukraińców.

– Narodziłam się tutaj i przez całe życie tutaj mieszkam – powiedziała Irena Suchińska, kierownik Teatru „Krystopolanie” przy Towarzystwie. – Bardzo mi szkoda, że kilka pozostałych tam zabytków naszego wspólnego dziedzictwa na tych ziemiach jest w stanie okropnej rujnacji. Mamy też problemy małego miasteczka. Naszym projektem chcemy zwrócić uwagę społeczeństwa na stan naszych zabytków kultury. Prowadzimy renowację starego polskiego cmentarza i położonej tam kaplicy Wiszniewskich. Dawny Krystynopol może być mekką dla turystów. Znana jest historia miłości Gertrudy Komarowskiej i Stanisława Potockiego, mogąca śmiało konkurować z historią Romea i Julii. Właśnie to stało się kanwą dzisiejszego balu.

Zespół „Mołodyczki” wprowadził uczestników w atmosferę salonu pałacowego, gdzie wszyscy cieszyli się z karnawału weneckiego, występu z udziałem Giacomo Casanovy. Aktorzy Teatru „Krystopolanie” przedstawili namiętne i tragiczne wydarzenia, które pod koniec życia Franciszka Potockiego rozegrały się w tym pałacu. Syn Franciszka, Szczęsny, nawiązał romans z młodocianą Gertrudą Komorowską, córką szlachecką z dalszego sąsiedztwa, i zawarł z nią potajemnie małżeństwo. Dowiedziawszy się o tym, Potocki wyprawił syna za granicę, a Gertrudę polecił porwać i utopić.

Bal „Legendy Galicyjskiego Wersalu” zgromadził mieszkańców Czerwonogradu i okolicy oraz gości ze Lwowa i Drohobycza. Przybyły też władze miasta i przedstawiciele Konsulatu Generalnego RP we Lwowie. Nie byli oni tylko widzami widowiska muzyczno-teatralnego w wielkiej sali krystynopolskiego Pałacu Potockich. Wszystkich zaproszono do walca i żywiołowego krakowiaka.

– To jeszcze nie koniec – powiedziała prezes czerwonogradskiego oddziału TKPZL Natalia Żuk. – Ciąg dalszy nastąpi. Mamy sporo ciekawych pomysłów i będziemy realizować te projekty wspólnie z mieszkańcami naszego miasta.

Konstanty Czawaga
Fot. Konstanty Czawaga

Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach zadania publicznego dotyczącego pomocy Polonii i Polakom za granicą

 

Projekt „Polska Platforma Medialna Ukraina” realizowany przez Fundację Wolność i Demokracja

 

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

©2011-2020 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.