„Mikołaj bez granic” po raz czwarty

-a A+

28 grudnia przez nieistniejące na mapach świata przejście kolejowe na granicy polsko-ukraińskiej w Malhowicach – Niżankowicach z Polski na Ukrainę po torze europejskim wjechał na drezynie „święty Mikołaj”. Była to już czwarta z kolei świąteczna akcja międzynarodowa pomocy dzieciom „Mikołaj bez granic”, zorganizowana przez przemyskie Stowarzyszenie „Linia 102.pl” oraz lwowskie Stowarzyszenie Linia 102.ua i KredoBank.

Inicjatywa społeczna cieszy się też wsparciem władz lokalnych Polski i Ukrainy. Uroczyste powitanie gości z Przemyśla odbyło się na peronie stacji w Niżankowicach. Stąd dary z Przemyśla przewieziono do pobliskiej wsi Nowe Miasto. Tam w ogólnokształcącej szkole średniej odbyło się spotkanie z „Mikołajem bez granic”. Powitano go chlebem i solą. Goście złożyli życzenia świąteczne. Dzieci i nauczycielki zaprezentowały wielki koncert bożonarodzeniowy, który trwał ponad godzinę. Brzmiały kolędy polskie i ukraińskie. Wszystkie obecne na sali dzieci otrzymały prezenty mikołajkowe. Były to słodycze, owoce, zabawki, maskotki, które zostały ofiarowane przez mieszkańców Przemyśla.

Ola Majka, prezes Stowarzyszenia Linia.102.pl w rozmowie z dziennikarzem Kuriera Galicyjskiego zaznaczyła, że w tym roku Mikołaj nie tylko przekroczył granicę polsko-ukraińską, ale też ukraińsko-polską. Ukraińskie Stowarzyszenie Linia 102.ua odwzajemniło się i po raz pierwszy przywiozło 102 paczki mikołajowe ze Lwowa dla polskich dzieci w szkole w Krównikach pod Przemyślem. – I tam, i tutaj było mnóstwo uśmiechów i radości dzieci – powiedziała. – My również cieszymy się, że możemy zrobić coś wspaniałego dla tych dzieci, tutaj być i cieszyć się razem z nimi.

Rolę Mikołaja tym razem pełnił wiceprezes Stowarzyszenia Linia 102.p Wacław Majka.

– Wrażenia niesamowite – powiedział. – Długo jechałem i uśmiechów się doczekałem od wszystkich dzieci z Nowego Miasta. Dziękuję wam serdecznie, kochani, za przyjęcie. Było wspaniale. Chciałbym tu przyjechać jeszcze za rok właśnie linią kolejową 102, z Przemyśla przez Niżankowice do Nowego Miasta, do Chyrowa. Pojechać dalej w Bieszczady. I na nas nie ma już rady. Dziękujemy serdecznie za przyjęcie. Dziękujemy serdecznie mediom, Kurierowi Galicyjskiemu, który zawsze nas wita. Piękne są z wami chwile. Dziękujemy.

Wśród kilku założycieli Stowarzyszenia Linia 102.pl była Maria Tokarska-Żywczak. Wspomina, że wszystko zaczęło się od Siekierezady w 2016 roku, czyli oczyszczenia całkowicie zarośniętej kolei linii 102 od Przemyśla aż do granicy z Ukrainą. Kilku wariatów, jak sami siebie żartobliwie nazywają, znalazło dla swej inicjatywy poparcie w swoim mieście. Udało się im usunąć drzewa i krzaki na nieużytkowanej ponad 20 lat linii. Zaryzykowali przejazdy drezyną tymi torami. Aż w roku 2017, po 23 latach, otworzyła się przed nimi żelazna brama na nieistniejącym przejściu kolejowym, semafor zmienił czerwone światło na zielone i na teren Ukrainy wjechała drezyna z darami dla dzieci w ramach pierwszej akcji „Mikołaj bez granic”, która odbyła się w Chyrowie. Kolejne edycje – w Niżankowicach i Dobromilu. Przez te miejscowości przebiegają tory kolejowe z Przemysła do Ustrzyk Dolnych. Na razie tylko raz dziennie do Niżankowic przyjeżdża pociąg z Sambora. Dwa wagony.

– Dzieci w Nowym Mieście otrzymały dzisiaj radość spotkania z polskim Mikołajem, który przywiózł dla nich słodycze i pluszaki. Dla dorosłych to też bardzo wielka radość dlatego, że wszyscy oczekują na otwarcie linii kolejowej, połączenia kolejowego pomiędzy Polską a Ukrainą, z Przemyśla przez Niżankowice i dalej przez Nowe Miasto, Dobromil, Chyrów do Ustrzyk Dolnych i Zagórza – powiedziała Iryna Wojtowicz, nauczycielka z Niżankowic, która też uczestniczy w działalności Stowarzyszenia Linia 102.ua. – Tego oczekują nie tylko Polacy, ale i Ukraińcy.

Od samego początku w akcję „Mikołaj bez granic” czynnie zaangażowany jest przedstawiciel KredoBanku Wiktor Galczyński.

– Linia 102 jest tak blisko i tak daleko z Przemyśla do Niżankowic, 20 minut jazdy – wyjaśniał. – Niestety, granica. Linia 102.pl i Linia 102.ua walczą o to, żeby uruchomić połączenie z Przemyśla przez Niżankowice do Chyrowa i dalej do Zagórza. Teraz po ukraińskiej stronie wygląda to tak, że najpierw będzie odbudowany tor od Chyrowa do Zagórza i dalej w Bieszczady. Była rozmowa o tym między ministrami infrastruktury Ukrainy i Polski. Bardzo liczymy na to, że koszty będą znalezione i pociąg zostanie uruchomiony w przyszłym lub w 2021 roku. Jest 800 metrów torów od granicy państwa do stacji Niżankowice, które gotowe są przyjąć pociągi z Polski. Rozumiemy, że polska strona musi zrobić więcej i ma na to 40 mln złotych, o których mówiło się, żeby zrobić tor z Przemyśla do Niżankowic. Spodziewam się, że gdy pokażemy konkrety ze strony ukraińskiej, to polska strona też uruchomi swoją inwestycję i spodziewam się otwarcia zarówno przejścia samochodowego Niżankowice – Malhowice, jak i przejścia kolejowego. Straże graniczne gotowe są otwierać, robić kontrole nawet w trybie pilotażowym, jak było z Hyundaiami. Oczywiście, możemy o tym marzyć i możemy się tego spodziewać.

Konstanty Czawaga
Fot. Konstanty Czawaga

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2020 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.