Festiwal teatralny Viennalia 2019 w Wiedniu

-a A+

Festiwal teatralny Viennalia po raz trzeci odbył się w połowie października w stolicy Austrii. W wydarzeniu wzięły udział polskie teatry ze Lwowa, Wilna i Wiednia.

Pomysłodawczynią festiwalu Viennalia jest kierownik wiedeńskiego Teatru AA Vademecum Beata Paluch.

– Zaraziłam się „chorobą festiwalową” od wilniuków i lwowiaków. Pojechaliśmy pierwszy raz do Wilna, potem byliśmy we Lwowie i w obu miastach nam się bardzo podobało. Stwierdziłam, dlaczego wszystkie festiwale teatrów amatorskich z całej Europy muszą odbywać się tylko na Wschodzie, na Zachodzie też mogą. No i udało się trzy lata temu. Nas podtrzymało miasto Wiedeń, które jest naszym głównym sponsorem i minimalnie Ambasada Polska. Jesteśmy towarzystwem kulturalno-teatralnym i raz w roku organizujemy multi-kulti koncerty, na które zapraszamy zespoły muzyczne z innych krajów, aby obcokrajowcy mogli się poznać, wymienić doświadczeniami. Gościły u nas kapele m.in. z Hiszpanii, Bangladeszu i nawet z Afryki – powiedziała Kurierowi Beata Paluch.

Tegoroczny festiwal teatralny rozpoczął się od premiery gospodarzy wydarzenia – Teatru Vademecum, którzy zagrali sztukę Teda Tally'ego „Medialne atrakcje” w reżyserii Leny Szurmiej z warszawskiego Teatru Żydowskiego. Ted Tally to scenarzysta amerykański z polskimi korzeniami. Pisze scenariusze filmowe, sztuki i powieści. Za scenariusz do „Milczenia owiec-2” otrzymał Oskara. Wielokrotnie nagradzany. Sztuka „Medialne atrakcje” zdobyła Nagrodę Krytyków Amerykańskich.

– Jesteśmy teatrem awangardowym i staramy się wystawiać sztuki nietuzinkowe. Klasykę też wystawiamy, ale wyszukujemy autorów, który są w jakimś sensie niekonwencjonalni – mówi szefowa teatru. Sztuka opowiada o medialnych manipulacjach, jak można człowieka zmanipulować, jak można wykreować z każdego gwiazdę, jak na wszystkim można zrobić pieniądze, nawet na morderstwie. Młody człowiek napada na pralnię i chce ukraść tam trochę pieniędzy. Przez przypadek wdaje się w to pewien menager niskiej klasy i wmawia temu mordercy, że zrobi z niego gwiazdę. Złodziejaszek w to wierzy, że jeśli popełni parę zbrodni, to stanie się znany. Młody człowiek popełnia 27 morderstw dla sławy. – My chcemy pokazać, jak z takiej tragedii można zrobić show. Sztuka pokazuje jak w krzywym zwierciadle świat mediów. A u nas jest parodia z morałem. W spektaklu tylko dwie aktorki mają stałe role, reszta aktorów grała po dziesięć postaci – dodaje Paluch. Publiczność oceniła to jako bardzo mocne przesłanie, spektakl został przyjęty z aplauzem. Scenariusz był napisany w latach 70., i do tej pory nic się nie zmieniło. Sztuka jest aktualna i sprawia wrażenie, że została napisana wczoraj.

Polskie Studio Teatralne w Wilnie, którego kierownikiem artystycznym jest Lila Kiejzik, zaprezentowało monodram „Zapiski oficera Armii Czerwonej” w reżyserii Sławomira Gaudyna. W roli głównej znakomicie wystąpił Edward Kiejzik. Jest to spektakl, który opowiada o dramatycznych wydarzeniach z początku II wojny światowej i agresji Armii Sowieckiej na ziemie polskie. Monodram jest oparty o satyrę oficera wywiadu i żołnierza AK Sergiusza Piaseckiego. Takie sztuki są pouczające dla młodych ludzi, którzy niekoniecznie znają prawdę historyczną.

Na zakończenie festiwalu aktorzy Polskiego Teatru Ludowego ze Lwowa Jadwiga Pechaty i Wiktor Lafarowicz brawurowo zagrali w komedii Antoniego Cwojdzińskiego „Hipnoza” w reżyserii Zbigniewa Chrzanowskiego. Tekst powstał w 1964 roku. Popularna aktorka przychodzi do doktora, aby wyleczyć zanikanie głosu przy śpiewie i poddaje się modnej wówczas hipnozie. Wszystko kończy się happy endem, bohaterowie zakochują się. Spektakl był lekki w odbiorze, został zagrany ze wspaniałym poczuciem humoru. Została więc „zahipnotyzowana” przez pana doktora nie tylko bohaterka sztuki, ale i publiczność wiedeńskiego Ateliertheater, która świetnie się bawiła wraz z aktorami.

Po spektaklu odbył się koncert autorski Bartłomieja Filipińskiego pt. „Twarze”. Piosenkarz napisał muzykę do spektaklu Teatru Vademecum Teda Tally'ego „Medialne atrakcje” oraz zrealizował efekty dźwiękowe do tego przedstawienia, które zostały docenione przez publiczność.

Żegnając się z miastem nad Dunajem wszyscy aktorzy mówili jednym głosem o tym, że warto spotykać się, obejrzeć spektakle w wykonaniu zaprzyjaźnionych teatrów, porozmawiać ze sobą, pozwiedzać i napić się kawy w tak pięknych miastach jak: Wilno, Lwów i Wiedeń, w których corocznie odbywają się polonijne festiwale teatralne.

Anna Gordijewska
Tekst ukazał się w nr 22 (338), 29 listopada – 19 grudnia 2019

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2020 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.