VIII Charytatywny Kiermasz Bożenarodzeniowy "Dajmy Nadzieje" we Lwowie

-a A+

30 listopada w Lwowskiej Kurii Metropolitalnej pod patronatem honorowym arcybiskupa Mieczysława Mokrzyckiego, przy wsparciu finansowym Konsulatu Generalnego RP we Lwowie oraz Polskiej Grupy Energetycznej Obrót S.A. odbył się VIII Charytatywny Kiermasz Bożonarodzeniowy Fundacji "Dajmy Nadzieję".

Po wspólnej modlitwie, którą poprowadzi ks. prałat Jan Nikiel, proboszcz katedry i dziekan lwowski, głos zabrali konsul generalny RP we Lwowie Eliza Dzwonkiewicz, poseł na Sejm RP i przewodniczący honorowy Fundacji Semper Fidelis na rzecz Archidiecezji Lwowskiej Kazimierz Gołojuch, prezes Fundacji "Dajmy Nadzieję" Irena Hałamaj.

– Jest to nasz ósmy kiermasz, czego jesteśmy bardzo dumni, cieszymy się i dziękujmy naszym sponsorom – powiedziała dla Kuriera Galicyjskiego Irena Hałamaj, prezes Fundacji "Dajmy Nadzieję". – Zazwyczaj mamy różne stoiska. Dodało się nam troszkę organizacji w tym roku. Do koncertu dołączyli się nie tylko zespół "Światełka" dzieci i młodszej młodzieży parafii katedralnej, ale też teatrzyk kukiełkowy „Zielona żabka” działający przy Polskim Teatrze Ludowym we Lwowie oraz nasi rodzice. Warsztaty dla dzieci też prowadzą nasi rodzice i wolontariusze. Była też loteria, improwizowana kawiarenka. Dzieci recytowały wiesze. Na dziedzińcu Kurii Rycerze Kolumba tradycyjnie częstowali kiełbaskami. Każdemu było ciekawie i każdy coś dla siebie tam znalazł. W tym roku staramy się o zakup sprzętu dla rehabilitacji, bo w lipcu tego roku dostaliśmy dotacje z Senatu RP na zakup domu, z którego chcemy zrobić ośrodek rehabilitacyjny dla potrzebujących dzieci i osób dorosłych. I dlatego dziś startujemy z tym kiermaszem, żeby zakupić niezbędny sprzęt.

Eliza Dzwonkiewicz, konsul generalny RP we Lwowie, była po raz pierwszy na takim kiermaszu w Kurii.

– Jak najlepsze wrażenia, dlatego że widać taką ogromną radość wszystkich, którzy tutaj są, w tym, że mogą się spotkać, że mogą zrobić coś dobrego, podzielić się tym co mają – powiedziała polski dyplomata. – Czasami tak niewiele trzeba, żeby zrobić tak dużo dobrego. Mam nadzieję, że to jest takie też doświadczenie dla dzieci, które tutaj przychodzą. Według starego polskiego powiedzenia: "Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci". Konsulat przygotował główne nagrody. Oczywiście, że warto robić takie kiermasze i to działa w dwie strony. Po pierwsze, to jest nasza troska i dbałość, i nasza wrażliwość na los tych, którzy dźwigają krzyż. Bardzo ważne jest w życiu, aby pomagać dźwigać ten krzyż. My nie zawsze mamy moc odmieniania losu, natomiast jak niesiemy razem krzyż, zawsze jest lżej.

– Nasze dzieci przygotowały do sprzedaży ozdoby choinkowe naszej produkcji, zabawki jaworowskie, pierniki – powiedziała dominikanka s. Mateusza Trynda z klasztoru w Żółkwi. – Na jarmarku dobroczynnym zarobiliśmy 4111 hrywien. Pieniądze przekazaliśmy Fundacji "Dajmy nadzieję" na zakup sprzętu rehabilitacyjnego dla sparaliżowanych dzieci.

Kazimierz Gołojuch, poseł na Sejm RP i przewodniczący honorowy Fundacji Semper Fidelis na rzecz Archidiecezji Lwowskiej, zauważył, że tylko dwa razy nie uczestniczył we lwowskim kiermaszu "Dajmy Nadzieję".

– Pomagamy Fundacji "Dajmy Nadzieję", ponieważ widzę, jaka wielka potrzeba jest w kontynuacji nie tylko tego kiermaszu, ale również wszystkich przedsięwzięć, które służą bliźnim – zaznaczył Kazimierz Gołojuch. – A tutaj widziałem uśmiech dzieci, widziałem uśmiech tych, którzy potrzebują tej pomocy. I nie ma nic piękniejszego, niż uśmiech dziecka, niż radość dzieci, dlatego że te dzieci – nie raz obłożnie chore, dzieci hospicyjne – mają tą taką ukierunkowaną pomoc. I jest ta pomoc konieczna i potrzebna. Póki będę mógł i, myślę, my wszyscy, bo to nie jest dzieło jednego człowieka, nie dzieło tylko Fundacji, ale to jest dzieło wszystkich ludzi dobrej woli, a dzisiaj na kiermaszu jest ich bardzo dużo i wcześniej bywało też. Nie ma nic piękniejszego, jak pomoc drugiemu człowiekowi, pomoc bliźniemu. I zawsze mam w sercu słowa św. Jana Pawła II, który powiedział, że człowiek jest wielki nie przez to, kim jest, ale przez to, czym dzieli się z innymi i pomaga innym. Ta pomoc, to dzielenie się z innymi powoduje to, że człowiek to dobro również odbiera od drugiej strony. I to dobro wraca również do mnie. I tutaj chcę podziękować za to dobro, co czynione jest przez ludzi. To dobro powoduje, że człowiek jest zdrowy, może chodzić, może pracować i czuje tę satysfakcję z uśmiechu dzieci, osób potrzebujących, chorych. I to jest największa zapłata. Dopóki mi Bóg da zdrowie, będę to robił, będę to czynił, ponieważ to jest też taka misja nas, chrześcijan, na ziemi, żeby pomagać potrzebującym, pomagać bliźnim. Niedawno w Łańcucie został otwarty Międzynarodowy ośrodek pomocy dzieciom i młodzieży, który będzie również służyć wymianie międzynarodowej dzieci polskich i dzieci ukraińskich, młodzieży, będzie służyć temu, by pomagać. Bo nasze życie to nie tylko praca zawodowa, to nie tylko rodzina, która jest najważniejsza, ale również pomoc osobom potrzebującym i osobom bliźnim. Wokół tego dzieła zgromadziło się wiele osób i te osoby mają jedyny cel – pomoc, pomoc, pomoc bliźniemu. Inicjatorem tego ośrodka jest Fundacja Semper Fidelis na rzecz Archidiecezji Lwowskiej. Na czele Fundacji stoi ks. abp Mieczysław Mokrzycki, a my jesteśmy pracownikami jego winnicy i realizujemy te wszystkie dzieła pomocowe, które służą bliźnim – zaznaczył poseł na Sejm RP Kazimierz Gołojuch.

Konstanty Czawaga, Eugeniusz Sało

Fot. Konstanty Czawaga


Fot. Alina Wozijan

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.