Biesiadowali nad Sanem

-a A+

Rekordową obsadę miała tegoroczna Biesiada Karpacka Stowarzyszenia „Res Carpathica”, która odbyła się 15–17 listopada br. w ośrodku Zielona Polana w Słonnem na Podkarpaciu.

W czwartej edycji tej imprezy wzięło udział pół setki miłośników Karpat różnych profesji, turystów i regionalistów. W poprzednich latach miejscem jesiennych spotkań były Zakopane, Zawadka Rymanowska i Żegiestów-Zdrój.

Jan Szaran i jego wystawa (fot. Jan Skłodowski)

W tym roku locum wyznaczono „na samym końcu świata”, tj. na położonej z dala od cywilizacji i niezwykle urokliwej, ale stromo wzniesionej skarpie nad doliną Sanu. Dotarcie tutaj stanowiło więc duże wyzwanie dla wszystkich uczestników kierujących swoimi pojazdami. Dzięki sprzyjającej aurze i pomocy obsługi pełen emocji końcowy odcinek trasy udało się pokonać jak na kursie prawa jazdy.

Oprócz części towarzyskiej program tradycyjnie obejmował różnego rodzaju prezentacje oraz wycieczkę terenową. Wydarzeniem pierwszego dnia był pokaz filmu biograficznego „Łukasiewicz – nafciarz romantyk” – pierwszy w dziejach (!) obraz o naszym słynnym wynalazcy, którego losy związane są tak ściśle z Podkarpaciem. Mimo skromnego budżetu (koszt produkcji wyniósł tylko 350 tys. zł) powstała interesująca opowieść dokumentująca także mniej znane fragmenty jego życia, zwłaszcza osobistego i społecznego. O kulisach realizacji filmu – kolejnego już dotyczącego historii regionu – opowiedział przybyłym jego producent Bogdan Miszczak z Krosna.

Całkiem „biesiadny” charakter miała prelekcja redaktora Krzysztofa Zielińskiego z Rzeszowa, który przedstawił szlak kulinarny województwa podkarpackiego, za sztandarową potrawę regionalną uznając proziaki – bardzo popularne w rozmaitych odmianach w miejscowej gastronomii, od barów po hotel Hilton. Znawca smaków Podkarpacia zachęcał także do degustacji innych wybornych dań tutejszej kuchni, jak na przykład ryby słodkowodne. Zwracał też uwagę na coraz bogatszą ofertę produktów z owoców derenia, którego uprawa w regionie rozwija się ostatnio w przyspieszonym tempie.

Cerkiew greckokatolicka św. Dymitra w Piątkowej (pow. przemyski) (fot. Jan Skłodowski)

Autokarową wycieczkę krajoznawczą po Pogórzu Przemyskim poprowadził jego wielki miłośnik i znawca oraz autor przewodników Stanisław Kryciński. Uczestnicy zatrzymali się przy pomnikach ofiar konfliktu polsko-ukraińskiego w Pawłokomie, obejrzeli pozostałości zamku i parku dworskiego w Dąbrówce Starzeńskiej, jak też cerkwie w Uluczu, Lipie, Kotowie i Piątkowej. Los zdesakralizowanych obecnie zabytków cerkiewnych – wymagających kosztownej interwencji konserwatorskiej, znajdujących się na opustoszałych terenach daleko poza trasami turystycznymi – stał się potem pretekstem dyskusji na temat ich przyszłości.

O uzdrowiskach i letniskach województwa lwowskiego w dwudziestoleciu międzywojennym mówił Tomasz Róg, dyrektor Muzeum Kresów w Lubaczowie. Korzystając ze zbiorów starych widokówek, pokazał niegdysiejszy wygląd takich miejscowości jak Brzuchowice, Hołosko, Szkło, Lubień Wielki, Horyniec i Niemirów. Z kolei Iwona Piętak z Polskiego Radia Rzeszów podzieliła się swoimi reminiscencjami z wizyty dziennikarskiej w Nowym Sołońcu – polskiej wsi w rumuńskiej części Bukowiny, której mieszkańcy dzięki rodzinie, szkole i Kościołowi starają się utrzymać ojczysty język oraz tradycje przodków.

Końcowym akordem IV Biesiady Karpackiej było wystąpienie Andrzeja W. Kaczorowskiego z Warszawy poświęcone barwnej i tajemniczej postaci płka Kazimierza Doskoczyńskiego, jednego z najbardziej złowrogich i mrocznych „właścicieli Polski Ludowej”. Pochodził on z Jamnej nad Prutem (obecnie dzielnica Jaremcza) i w Karpatach wschodnich spędził pierwszych 20 lat życia, by następnie – zgodnie z powojenną zasadą komunistów „Nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera” – zaliczyć zupełnie wyjątkową nawet jak na PRL-owskie warunki karierę zarządcy zamkniętych ośrodków rządowych specjalizujących się w urządzaniu polowań dla prominentów oraz myśliwych zagranicznych. Kres „czerwonemu księstwu arłamowskiemu” na Pogórzu Przemyskim (z bieszczadzką filią w Mucznem), którym despotycznie zarządzał, położył dopiero zryw „Solidarności” i bunt miejscowej ludności, czego przejawem był strajk okupacyjny w Ustrzykach Dolnych, pierwsza tego rodzaju akcja protestacyjna w PRL. Płk Doskoczyński nigdy jednak nie odpowiedział za popełnione nadużycia.

Artystycznym natomiast akcentem towarzyszącym Biesiadzie była ekspozycja prac Jana Szarana, który w nastrojowym rysunku piórkiem i tuszem pokazał liczne drewniane kościółki i cerkiewki Beskidów.

W podsumowaniu spotkania Prezes Stowarzyszenia „Res Carpathica” dr Jan Skłodowski stwierdził, że ma ono już stałe miejsce w kalendarzu imprez organizacyjnych i z pewnością inicjatywa ta będzie kontynuowana. Szczególne podziękowania otrzymał Witold Grzesik, wiceprezes Stowarzyszenia, który zajmował się przygotowaniem i całą organizacją tegorocznej Biesiady Karpackiej w Słonnem nad Sanem.

W drodze powrotnej część uczestników zwiedziła jeszcze Galerię Ikon w Muzeum w Łańcucie.

Do zobaczenia za rok!

Andrzej W. Kaczorowski

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.