Dzień Zaduszny na Cmentarzu Janowskim

-a A+

W Dniu Zadusznym, 2 listopada Polacy ze Lwowa tradycyjnie zgromadzili się na Cmentarzu Janowskim, aby pomodlić się oraz zapalić znicze na grobach rodzin i bliskich. W tym roku dzięki Alicji Brzan-Kloś z katowickiego oddziału Stowarzyszenia Wspólnota Polska, Konsulatowi Generalnemu RP we Lwowie oraz dziennikarzom z Rzeszowa ponad pięć tysięcy zniczy zapłonęło na wielu zapomnianych grobach Cmentarza Janowskiego.

– Ta akcja na Cmentarzu Janowskim jest nawet ważniejsza niż na Łyczakowskim. O Łyczakowie pamiętają praktycznie wszyscy, o Janowskim nie zawsze. Więc warto tutaj być. Ja to traktuje jako taki obowiązek. W ten sposób wychowali mnie moi dziadkowie, pradziadkowie i rodzice, i głupio byłoby nie upamiętnić swoich bliskich czy też tych wszystkich, którzy tutaj spoczywają, a do których nie mogą przyjść bliscy, bo ich już nie ma we Lwowie – powiedział Artur Żak, członek Stowarzyszenia Polskich Przedsiębiorców Ziemi Lwowskiej i dziennikarz Polskiego Radia Lwów.

Tradycyjnie przy grobie św. abp. Józefa Bilczewskiego została odprawiona uroczysta msza święta, której przewodniczył metropolita lwowski abp Mieczysław Mokrzycki. W nabożeństwie wzięli udział także konsul generalny RP we Lwowie Eliza Dzwonkiewicz oraz konsulowie Irena Nagórska i Rafał Kocot.

Homilię wygłosił biskup pomocniczy Edward Kawa. – Gromadzimy się na Cmentarzu Janowskim, aby modlić się za naszych zmarłych, odwiedzając ich groby, zapalając znicze, przynosząc kwiaty. Ale, przede wszystkim, aby o nich też pamiętać w naszych modlitwach, bo żyjemy w świecie, w którym bardzo szybko i łatwo zapominamy. Wdzięczność względem naszych przodków ma bardzo krótką pamięć. Kiedy stoimy tutaj na Cmentarzu Janowskim bądźmy ludźmi wierzącymi i pełnymi nadziei. Patrzmy na te groby, które odwiedzamy, tą modlitwę i eucharystię, którą przeżywamy i po eucharystii tą procesję, przeżywajmy ją z radością, dziękując Bogu za tych wszystkich naszych zmarłych bliskich. Ale, przede wszystkim, oddajmy ich Bożemu Miłosierdziu, ponieważ wierzymy, że rodzą się dla nieba, wracają do tego lepszego świata, wracają do domu Ojca – podkreślił bp Edward Kawa.

Po nabożeństwie kapłani oraz wierni przeszli w procesji alejkami cmentarza, modląc się w intencji spoczywających tutaj zmarłych. Przy kwaterze Obrońców Lwowa i Kresów Wschodnich z lat 1918–1920 abp Mieczysław Mokrzycki podziękował za liczne przybycie i wspólną modlitwę. Wiązanki kwiatów złożyli przedstawiciele Konsulatu Generalnego RP we Lwowie.

Od kilkunastu lat upiększeniem Cmentarza Janowskiego zajmuje się Towarzystwo Miłośników Dziedzictwa Kultury Polskiej ZABYTEK. – Dzięki dofinansowaniu Stowarzyszenia Wspólnota Polska, Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie, Fundacji Dziedzictwo Kresowe i osób prywatnych udało się odczyszczono grobowce z lewej strony pola nr 31. Na jednym z grobów udało się postawić tablicę, krzyż oraz odnaleźć w archiwum pochowanym tam ludzi. I oczywiście odnowiono część krzyży na kwaterze obrońców Lwowa z lat 1918-1920. Kwaterami lotników opiekuje się Fundacja Wolność i Demokracja, która finansuje odlewanie grobów i odnawianie krzyży – powiedział Zbigniew Pakosz z TMDKP ZABYTEK.

Cmentarz Janowski został założony w 1883 roku. Jest mniej okazały niż Cmentarz Łyczakowski, ale na jego terenie również znajdziemy groby znanych rodzin i osób. Częścią cmentarza jest kwatera obrońców Lwowa i Kresów Wschodnich z lat 1918–1920. Obok kwatery są pochowani lotnicy, którzy zginęli w okresie międzywojennym w katastrofach lotniczych.

Eugeniusz Sało

Fot. Karina Wysoczańska

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.