XC Jubileuszowe Spotkanie Ossolińskie

-a A+

2 października br. Spotkania Ossolińskie odbyły się po raz 90! Zorganizowane były wspólnym wysiłkiem Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu i Lwowskiej Narodowej Biblioteki im. W. Stefanyka.

Spotkania już mają interesującą historię, którą czas najwyższy zadokumentować w odpowiednim wydaniu książkowym. Na jubileuszowe Spotkanie przyjechał z Wrocławia dyrektor Adolf Juzwenko, zaś tematem były sprawy biblioteczne. Jako prelegent wystąpił dr Tomasz Makowski, dyrektor Biblioteki Narodowej w Warszawie. Otwierając Spotkanie Wasyl Fersztej, dyrektor generalny Biblioteki im. Stefanyka, przypomniał, że „przez lata wspólnej pracy dyskutowaliśmy na różne tematy, mówiliśmy o różnych epokach, wydarzeniach i ludziach i zawsze znajdowaliśmy wspólny język, zawsze omawialiśmy nawet trudne i kontrowersyjne zagadnienia z szacunkiem do opinii drugiej strony”. W wielu sprawach organizacyjnych zawsze pomocnym był Konsulat Generalny RP we Lwowie, który patronuje Spotkaniom Ossolińskim od samego początku ich działalności. Tym razem na spotkaniu była obecna wicekonsul Małgorzata Siekierzyńska.

Dyrektor Adolf Juzwenko przedstawił prelegenta, podkreślił zaangażowanie doktora Tomasza Makowskiego w rozwój i unowocześnienie warszawskiej Biblioteki Narodowej, ale też jego wkład w rozwój bibliotekarstwa w całej Polsce. Tomasz Makowski, absolwent Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, pracuje w Bibliotece Narodowej od 1994 roku. Od 2007 roku pełni funkcje dyrektorskie. Jest bardzo zaangażowany w działalność organów doradczych Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, mianowicie w Zespole ds. Digitalizacji i w Radzie ds. Narodowego Zasobu Bibliotecznego. Jest również członkiem Krajowej Rady Bibliotecznej i wielu innych międzynarodowych organizacji bibliotecznych, wielkim zwolennikiem współczesnych cyfrowych bibliotek i digitalizacji wszystkich zbiorów bibliotecznych. Właśnie o tych sprawach, o roli bibliotek w XXI wieku mówił prelegent w swoim wykładzie, ale też o historii Warszawskiej Biblioteki Narodowej, z którą związana jest cała jego działalność zawodowa i naukowa.

Biblioteki przechowują w swoich zbiorach naszą historię, literaturę, dzieje i myśli pokoleń ludzkości, całych narodów i epok. Historycy, powiedział prelegent na wstępie, dzielą się na tych, którzy uważają, że historia dzieli ludzi i narody, i na tych, którzy uważa, że łączy. Tomasz Makowski podkreślił, że należy do tych drugich. Biblioteki tylko wtedy będą bardzo ważną instytucją, gdy będą potrzebne ludziom. Dlatego trzeba robić wszystko, żeby biblioteki rozwijały się razem ze społeczeństwem i swoją działalnością odpowiadały mentalności nowych pokoleń. Wracając do historii, powiedział, że Biblioteka Narodowa w Warszawie powstała w XVIII wieku z inicjatywy Józefa Andrzeja Załuskiego, pod tytułem Biblioteka Rzeczypospolitej. Po rozbiorach caryca rosyjska Katarzyna II kazała wywieźć zbiory biblioteczne do Petersburga. To było pierwsze zniszczenie biblioteki w Warszawie.

Już od 1919 roku na odnowienie Biblioteki Narodowej w budżecie Państwa Polskiego zostały przeznaczone odpowiednie fundusze, zaś od 1928 roku Biblioteka funkcjonuje oficjalnie. W ciągu 11 lat przed II wojną światową stała się jedną z największych w Europie. W 1939 roku Niemcy zamknęli bibliotekę, a w 1944 podpalili i zniszczyli cenne kolekcje biblioteczne w sposób definitywny.

Jednak biblioteka odrodziła się w latach powojennych. Teraz ma w swoich zbiorach 10 milionów książek, 40 tys. cennych rękopisów, 180 tys. starodruków, wielką kolekcję cennych map. W bibliotece pracuje 900 pracowników. Przy bibliotece organizowane są trzy instytuty, m.in. Instytut Bibliografii i Instytut Konserwacji. Najważniejsze zadanie to unowocześnić dostęp do zbiorów bibliotecznych wszystkim, od bibliotek szkolnych w Polsce aż do czytelników na całym świecie. To można zrobić tylko w sposób elektroniczny, poprzez digitalizację wszystkich książek, czasopism (nawet każdego artykułu), rękopisów, a także katalogizację elektroniczną wszystkich zbiorów. Na to potrzebne są wielkie pieniądze i biblioteka je pozyskuje z różnych źródeł – od budżetu Państwa Polskiego do grantów międzynarodowych i korzystania z prywatnych ofiar na te cele.

Każdego dnia pracownicy biblioteki katalogują 2,5 tys. czasopism. Każdego dnia są skanowane 2 tys. książek, starych ze zbiorów bibliotecznych i nowych, gdyż biblioteka otrzymuje tzw. „egzemplarz obowiązkowy” każdej nowej książki wydanej w Polsce. Każdego roku biblioteka skanuje 17,5 miliona stron, w czym posiada trzecie miejsce w Europie. Teraz każdy może wejść w swoim komputerze na stronę Biblioteki Narodowej, by bez żadnych opłat przeczytać, wykorzystać i wydrukować każdą książkę, czasopismo, zdjęcie, rękopis. Popularność Cyfrowej Biblioteki Narodowej jest tego najlepszym potwierdzeniem. Mówiąc alegorycznie, każdy może chodzić między półkami i czytać co chce. Biblioteka już opanowała odpowiednie technologie. Ale oczywiście tylko w wyglądzie elektronicznym. Do bibliotecznych magazynów fizycznie nikt nie jest wpuszczany.

Biblioteka przekonuje polskich obywateli, że jest ich własnością. Dlatego wszystkie usługi tak w formie elektronicznej, jak fizycznej są bezpłatne. Za darmo w bibliotece zrobią dla interesanta każdy skan, każdą odbitkę. Biblioteka ma wypożyczalnię cyfrową. W każdej polskiej bibliotece można poprosić o ściągnięcie dla klienta każdej książki ze zbiorów Biblioteki Narodowej. Zależy bibliotece na tym, żeby była dostępna dla każdego.

Na digitalizację Biblioteka Narodowa wydaje 100 mln złotych rocznie. Dostaje wielkie granty międzynarodowe, bardzo dużo od Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Od dawna już nie ma dyskusji o formie zbiorów – papierowe czy elektroniczne.

Ale też nie zważając na 3 mln zeskanowanych książek biblioteka ma nadal pełne sale konkretnych fizycznych czytelników. Skatalogowano cały zasób biblioteczny. Jest to ogromne ułatwienie w pracy dla każdego czytelnika. Wszystkie starodruki, wszystkie rękopisy są w katalogu elektronicznym. Wszystkie usługi swoim czytelnikom biblioteka świadczy bezpłatnie. To prawdziwe XXI-wieczne podejście do ludzi i do swojej pracy. Biblioteka Narodowa to prawdziwa biblioteka XXI wieku, biblioteka nowoczesna, według standardów międzynarodowych.

Oczywiście, że sprawy konserwacji starych książek, czasopism i rękopisów są dla Biblioteki Narodowej na bardzo ważnym miejscu. Konserwacja jest bardzo drogim przedsięwzięciem, ale też niezbędnym.

Trzeba być stałym czytelnikiem starych czasopism i książek, żeby zrozumieć stan rzeczy, problemy i wydatki, o których mówił dyrektor Tomasz Makowski. Dobrze rozumieją to również we lwowskiej Bibliotece im. W. Stefanyka. Nasza biblioteka nie ma takich możliwości finansowych, dlatego polscy koledzy pomagają czym mogą w digitalizacji jej zbiorów, katalogizacji i konserwacji cennych dzieł kultury, znajdujących się w bibliotece. W pierwszej kolejności zajmuje się tym Zakład Narodowy im. Ossolińskich we Wrocławiu. Od lat we Lwowie pracują jego przedstawiciele, którzy zajmują się skanowaniem rękopisów i czasopism ze zbiorów lwowskich. Dla siebie i dla Biblioteki im. W. Stefanyka, oczywiście, bezpłatnie.

Jeszcze jedna piękna uroczystość miała miejsce 3 października. Strona polska ze swoich funduszy zeskanowała i przekazała lwowskiej Bibliotece im. Stefanyka Archiwum Towarzystwa Naukowego im. T. Szewczenki we Lwowie w wersji cyfrowej. Oryginały dokumentów znajdują się w Bibliotece Narodowej w Warszawie oraz w Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich we Wrocławiu. Piękny dar na ręce dyrektora Wasyla Ferszteja przekazali dyrektorowie Adolf Juzwenko i Tomasz Makowski.

Jurij Smirnow

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.