Pamięci Dołęgi- Mostowicza

-a A+

Drugi dzień Przeglądu Najnowszych Filmów Polskich zaoferował bywalcom wydarzenie wyjątkowe. Po raz pierwszy zaprezentowano spektakl Teatru Telewizji Polskiej. Przedstawienie było poświęcone jednemu z najpopularniejszych pisarzy dwudziestolecia międzywojennego Tadeuszowi Dołędze-Mostowiczowi.

Spektakl „Dołęga-Mostowicz. Kiedy zamykam oczy” nie był jednak zwykłym odtworzeniem historii pisarza. Autorzy przygotowali widzom swoistą grę z historią, biografią Mostowicza i przekonaniami „jaka była II Rzeczpospolita i jak było we wrześniu 1939 roku”. Pokaz spektaklu poprzedziło spotkanie ze scenarzystą i współreżyserem (i aktorem w jednym z epizodów) Maciejem Dancewiczem. Znakomicie poprowadzona rozmowa przez Beatę Kost, znawczynię tematyki kresowej i filmowej, pozwoliła obecnym zapoznać się z licznymi szczegółami z życia Mostowicza, jak i pracy nad spektaklem.

Maciej Dancewicz zauważył, że chociaż Dołęga-Mostowicz był poczytnym i bardzo popularnym autorem przed wojną, to większość krytyków uważała i komentowała jego książki jako literaturę niższego rzędu: – Elity literackie uważały go za pisarza dla pensjonarek, ale Gombrowicz uważał Sienkiewicza za średniego pisarza, może coś w tym było, bo filmy były dobre – zażartował autor spektaklu.

Po wojnie Dołęga trafił na tzw. indeks, w okresie stalinowskim był nieobecny, jego książki wycofano z bibliotek, nie były wznawiane. Zmieniło się to po gomułkowskiej „odwilży”. Jego książki były drukowane i wróciły do bibliotek. To, co pomogło jego literaturze w tym okresie, był fakt, że w „Karierze Nikodema Dyzmy” pisarz krytykował sanacyjną Polskę. Satyra na elity II Rzeczpospolitej po przewrocie majowym była mile widziana przez ówczesne władze komunistyczne. Po okresie stalinowskim, gdy Dołęga-Mostowicz wrócił do łask, najgłośniejsze książki miały swoje ekranizacje: „Kariery Nikodema Dyzmy” dwukrotnie w PRL (1956: w roli głównej Karol Dymsza, serial z 1980 roku: w roli głównej Roman Wilhelmi), „Doktor Murek” (serial, 1979) i „Znachor” (1981).

Czy poprzez powieści Dołęgi-Mostowicza możemy poznawać II Rzeczpospolitą? Beta Kost zapytała, czy te książki mogą też być źródłem poznawania historii. Dancewicz przyznał, że tak. Opisał to bardzo dosadnie: „Dołęga miał kamerę w oku”. Jego talent i umiejętność pisania dała mu „paszport do Hollywood”. Nie zdążył jednak sprzedać scenariuszy filmowych za ocean. Wojna przerwała mu ciąg dalszy kariery, a była ona już wtedy niebywała. Tadeusz Dołęga-Mostowicz zarabiał 15 tysięcy złotych miesięcznie, więcej niż prezydent Rzeczypospolitej.

Pomysł na scenariusz spektaklu był oparty o zamianę dokonaną stosownie do sylwetki stworzonej przez Mostowicza. Nikodem Dyzma, który w spektaklu występuje jako Weber i Nowak po wojnie, przeżył wojnę. Znał Mostowicza, a ich życiorysy były przedziwnie splatane, aż do śmierci pisarza w Kutach przy granicy polsko-rumuńskiej. Dancewicz przyznał, że pisał scenariusz w Hiszpanii nad basenem, a czas, który otrzymali z Markiem Bukowskim, był rekordowo krótki.

Powstał spektakl przejmujący, znakomicie zagrany. Publiczność podziękowała na zakończenie oklaskami za pokaz. Wielu widzów fotografowało się później z Maciejem Dancewiczem.

Wojciech Jankowski
Fot. Karina Wysoczańska

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.